Po przeprowadzeniu sekcji zwłok lekarz sądowy odmówił wydania orzeczenia w sprawie śmierci policjantki znalezionej z raną postrzałową w zaparkowanym samochodzie na zachodniej stronie miasta.
Biuro lekarskie powiatu Cook na tym etapie odmówiło rozstrzygnięcia kwestii tego, czy śmierć funkcjonariuszki to wypadek, samobójstwo czy zabójstwo.
Sekcja zwłok 47-letniej Lori Rice została przeprowadzona w niedzielę, dzień po tym, jak jej zwłok zostały znalezione w samochodzie przy South Bell Avenue w dzielnicy Tri-Taylor.
Funkcjonariusze zostali wezwani na miejsce zdarzenia około godz. 9:30 wieczorem i znaleźli policjantkę z raną postrzałową – wynika z informacji rzecznika chicagowskiej policji, Toma Aherna. Według udostępnionych informacji, osoba, która w tym czasie przebywała z ofiarą, została przesłuchana.
Funkcjonariusze początkowo wskazywali, że policjantka zginęła w wyniku kłótni domowej, ale później podano, że prowadzone jest dochodzenie w sprawie śmierci i wstępne ustalenia wskazują, iż mogło to być samobójstwo.
„Wstępne dochodzenie wskazuje na możliwe samodzielne zadanie sobie rany postrzałowej przez ofiarę. Detektywi prowadzą śledztwo w sprawie śmierci, badając okoliczności poprzedzające strzelaninę. Czekamy na dodatkowe informacje ze strony lekarza sądowego” – zamieszczono na Twitterze.
Ale po przeprowadzeniu sekcji zwłok lekarz stwierdził, że przyczyna i sposób śmierci pozostają w toku dalszego dochodzenia. Żadne inne szczegóły nie zostały podane do publicznej wiadomości.
Policjantka mieszkała w pobliżu miejsca, gdzie ją znaleziono. W tym czasie przebywała poza służbą.
Monitor