USA: W CZWARTEJ KOLEJCE LIGI NFL CHICAGO BEARS POLEGLI W NOWYM JORKU
W rozegranym meczu czwartej kolejki ligi futbolu amerykańskiego NFL nasze Niedźwiedzie, po słabym meczu, uległy na MetLife Stadium w Nowym Jorku miejscowym Giants 12:20. Mimo tego, że nasz rozgrywający Justin Fields uzyskał najlepszy w tym sezonie wynik w podaniach na pierwszych sześć prób, a Darnell Mooney potrafił złapać piłkę czterokrotnie, zdobywając łącznie 94 jardy, to wszystko to było za mało, aby wygrać.
W drużynie Chicago widać sporo nawarstwiających się problemów, które uniemożliwiają osiągnięcie dobrego wyniku. O słabości formacji ofensywnej świadczy fakt, że w całym meczu nie zdobyła ani jednego przyłożenia, chociaż w czerwonej strefie (red zone) była trzykrotnie.
W dwóch ostatnich ćwiartkach meczu drużyna była w stanie zdobyć tylko trzy punkty mimo okazji, które zostały po prostu zmarnowane. Wiele decyzji trenera, co do wykonania poszczególnych zagrań, było również co najmniej nietrafionych. Także formacja defensywna, która jest przeważnie wyróżniana za grę, tym razem była opóźniona we wprowadzaniu niezbędnych poprawek w trakcie meczu, co pozwoliło drużynie z Nowego Jorku na łatwiejsze zdobywanie terenu i punktów. Kibice z Wietrznego Miasta są zaniepokojeni kierunkiem, w którym zmierza nasza drużyna i oczekują na lepsze decyzje trenerskie, a przede wszystkim na lepszą grę swoich ulubieńców.
W innych meczach drużyn z naszej dywizji doszło do bardzo interesującego meczu rozegranego „na wyjeździe”, w Londynie. Takie spotkania są czasami organizowane na różnych kontynentach w celach reklamy i propagowania futbolu amerykańskiego na świecie.
Tym razem do stolicy Anglii przyleciały drużyny Minnesota Vikings oraz New Orlean Saints, które na stadionie drużyny Tottenham Hotspur rozegrały swój mecz. Po bardzo wyrównanym i stojącym na przyzwoitym poziomie spotkaniu lepszą okazała się drużyna Wikingów zwyciężając Świętych 28:25.
Drużyna z Minnesoty wcale nie rozegrała perfekcyjnego meczu – męczyli się w czerwonej strefie, Kirk Cousins, ich rozgrywający, rzucił „interception” (przechwyt piłki przez drużynę przeciwną po niedokładnym podaniu), zawodnicy kilka razy upuszczali piłkę po podaniach, a kopacz nie wykorzystał nawet bardzo łatwego, bo z bliskiej odległości, ekstra kopnięcia po przyłożeniu. Mimo tak dużej ilości błędów drużyna Wikingów znalazła receptę na wygraną, wykorzystując po prostu w kluczowych momentach spotkania wszystkie nadarzające się okazje.
Taką była na pewno sytuacja w ostatniej ćwiartce, gdy Cousins podał na 39 jardów do Jeffersona, po którym kopacz Greg Joseph wyprowadził swą drużynę na prowadzenie. Minnesota do końca meczu nie dała go sobie odebrać.
W zwycięstwie pomogła również defensywa, która spowodowała dwa przechwyty piłki, które Wikingowie zamienili na sześć punktów.
Należy wspomnieć o ogromnym szczęściu, które w tym meczu było po stronie Minnesoty. Na sekundy przed końcem meczu kopacz drużyny z Nowego Orleanu Will Lutz wykonywał kopnięcie z odległości 61 jardów i pomylił się zaledwie o centymetr, no może dwa. Piłka po kopnięciu odbiła się od słupka i wyszła, na nieszczęście Świętych, w pole. Dzięki temu zwycięstwu drużyna Minnesota Vikings jest na pierwszym miejscu w dywizji NFC North z trzema zwycięstwami i jedną porażką.
Na drugim miejscu jest, z takim samym bilansem wygranych i porażek, drużyna Green Bay Packers, trzecia Chicago Bears - ma dwa zwycięstwa i dwie porażki, a tabelę dywizji zamyka Detroit Lions z tylko jednym zwycięstwem i trzema porażkami.
Green Bay potrzebowało dogrywki, aby udowodnić swoją wyższość i pokonać zawsze groźnych Patriotów z New England 27:24. Był to dosyć dziwny mecz, nie tylko dla rozgrywającego Rodgersa, ale i całej drużyny Packers. W pierwszej połowie rozgrywający drużyny z Wisconsin miał tylko cztery celne podania na 44 jardy plus jeden przechwyt (interception). „Dzięki” temu na przerwę, po pierwszej połowie, Packersi schodzili przegrywając trzema punktami. Po przerwie jednak Rodgers oraz jego formacja ofensywna odnalazła właściwy rytm i potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Kropkę nad “i” postawił weteran Mason Crosby zwycięskim kopnięciem w dogrywce.
Jedyną drużyną w lidze NFL, która jeszcze nie zaznała goryczy porażki, jest prowadząca w dywizji NFC East Philadelphia Eagles. W czterech meczach cztery zwycięstwa: dwa u siebie i dwa na wyjeździe.
Ostatnie - nad Jacksonville Jaguars 29:21 - wcale nie przyszło Orłom z Filadelfii tak łatwo, jakby na to wskazywał wynik. Wystarczy powiedzieć, że Jaguary z Florydy wyszły bardzo szybko na prowadzenie 14:0 i w tym momencie zapowiadało się na największą niespodziankę tygodnia.
Niestety prezenty, jakie tego dnia gracze z Jacksonville dostarczyli drużynie gospodarzy, a dokładnie pięć prezentów autorstwa Trevora Lawrence'a, przesądziły o wyniku. Rozgrywający Jaguars niestety nie miał swojego dnia w Filadelfii: pięć razy przeciwnik odbierał mu piłkę, co miało decydujące znaczenie dla wyniku. Poza tym obrona z Florydy nie była w stanie zatrzymać biegaczy z piłką w drużynie Filadelfii. Z kolei z Eagles (running backs) biegacze z piłką zdobyli tego dnia aż 210 jardów, co również miało swoje przełożenie na wynik końcowy.
AUSTRALIA: SYDNEY – KOSZYKÓWKA KOBIET
AMERYKANKI MISTRZYNIAMI ŚWIATA
W zakończonych w Australii Mistrzostwach Świata Koszykarek drużyna z USA zajęła pierwsze miejsce, zdobywając złote medale i tytuł Mistrza Świata.
W meczu finałowym Amerykanki pokonały zespół z Chin 83:61, nie pozostawiając żadnych wątpliwości nawet przez chwilę, która drużyna jest najlepszą na świecie. W hali Sydney Super Dome Amerykanki wygrywały wszystkie ćwiartki, a najlepszą koszykarką uznaną za MVP została A’Ja Wilson.
Było to już drugie zwycięstwo nad Chinkami, gdyż w fazie grupowej Amerykanki pokonały Azjatki 77:63. W drodze do finału drużyna z USA zwyciężyła w ćwierćfinale wysoko z Serbią 88:55, a następnie w półfinale, w jeszcze bardziej okazały sposób, z ekipą Kanady 83:43.
Bardzo ciekawy i wyrównany był drugi półfinał, w którym Chinki tylko jednym koszem pokonały gospodynie - drużynę Australii - 61:59. To niepowodzenie Australijki odbiły sobie z nawiązką, rozbijając w meczu o trzecie miejsce drużynę Kanady 95:65.
Kobieca drużyna Stanów Zjednoczonych, oprócz zdobycia tytułu Mistrza Świata, ustanowiła nowy rekord mistrzostw pod względem liczby zdobytych punktów w jednym meczu.
Amerykanki w meczu grupowym zmiażdżyły Koreanki z Korei Południowej 145:69. Aż osiem koszykarek z 12-osobowego składu zdobyło w tym meczu po co najmniej dwa punkty.
Najskuteczniejsza była Brionna Jones: 24 punkty. Niewiele gorszym dorobkiem mogą się pochwalić A’Ja Wilson - 20 punktów oraz Breanna Stewart: 18. Natomiast historyczną dwójkę na wagę rekordu rzuciła w ostatnich sekundach Shakira Austin. Brawa dla całej drużyny USA oraz trenerki Cheryl Reeve.
A TO CIEKAWE...
KOSZULKA MICHAELA JORDANA SPRZEDANA NA AUKCJI ZA 10 MILIONÓW DOLARÓW
Licytacja sportowych pamiątek zorganizowana przez dom aukcyjny Sotheby’s przyniosła nowy rekord, jeśli chodzi o ceny gadżetów związanych z legendarnym koszykarzem Michaelem Jordanem. Koszulka, w której Michael grał w barwach Chicago Bulls w trakcie finałów NBA w 1998 roku, została sprzedana za 10.1 miliona dolarów. Organizatorzy nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie marzyli o tak wysokiej kwocie – liczyli na nie więcej niż 5 milionów dolarów.
Nie docenili jednak determinacji fanów Jordana, mówi Brahm Wachter z domu aukcyjnego Sotheby’s: „W ciągu kilku tygodni od ogłoszenia aukcji dało się zauważyć podekscytowanie wśród kolekcjonerów i fanów sportu. Rekordowy wynik aukcji to kolejny dowód na to, że nazwisko, niesamowity dorobek i sportowe dziedzictwo Jordana działają na wyobraźnię tak samo jak 25 lat temu”.
OSZUSTWO NA ZAWODACH WĘDKARSKICH W OHIO
W zawodach wędkarskich w stanie Ohio brały udział duety wędkarzy. W regulaminie podano, że zwycięzcą zostanie para, która złowi pięć najcięższych ryb.
W trakcie zawodów okazało się, że najcięższe są okazy duetu Runyan-Cominsky, jednak dyrektora zawodów Jasona Fischera podczas ważenia coś wyraźnie zaniepokoiło. Kilka ryb miało znacznie większą masę niż oczekiwano. Szef turnieju postanowił się temu przyjrzeć uważniej.
Jason Fischer postanowił rozciąć jedną z ryb i okazało się, że zawodnicy nadziali ją… ołowianymi kulkami, by zyskała na wadze. „Sandacze w wiadrze wyglądały tak, jakby każdy z nich powinien ważyć ok. 1.8 kg, ale waga wskazywała 3.2 kg. Pomyślałem, że to niemożliwe. Po dotknięciu ryby mogłem wyczuć twarde przedmioty w jej wnętrzu” - powiedział Fischer w rozmowie z dziennikarzem CNN.
Duet Jason Runyan i Chase Cominsky został natychmiast zdyskwalifikowany z zawodów i stracił wygrane nieuczciwie 44,675 dolarów. Pula wygranych na takich zawodach pochodzi z wpisowego od wszystkich uczestników.
Na tym nie koniec kłopotów “pomysłowych” wędkarzy: grożą im bowiem także konsekwencje prawne, gdyż władze konkursu są w kontakcie z władzami lokalnymi w Cleveland i miejscową prokuraturą.
SŁYNNY CRISTIANO RONALDO JEDYNIE REZERWOWYM W MANCHESTER UNITED
Jest coraz więcej doniesień, że 37-letni Ronaldo już wkrótce odejdzie z Manchester United. Oficjalnie jest w drużynie „Czerwonych Diabłów” tylko zawodnikiem rezerwowym, a w ośmiu meczach tylko raz trafił do siatki rywali. Według wielu futbolowych ekspertów nie ma już żadnych szans na poprawę relacji słynnego Portugalczyka z obecnym trenerem Manchester United Holendrem Erikiem ten Hagiem. Trener zaskakująco tłumaczy brak Cristiano w składzie swojej drużyny. Po derbach Manchesteru przegranych przez United 3:6 na pytania dziennikarzy, dlaczego Ronaldo nie wszedł z ławki na boisko, Erik ten Hag z rozbrajającą szczerością powiedział: „Z powodu szacunku do jego niesamowitej kariery”.
W rezultacie wszystkie strony tego konfliktu mają tylko jedno wyjście - jest nim transfer podczas zimowej przerwy do innego klubu.
POLSKA: MISTRZOSTWA ŚWIATA W SIATKÓWCE KOBIET
FANTASTYCZNY MECZ POLEK:
BIAŁO-CZERWONE ROZBIŁY MISTRZYNIE OLIMPIJSKIE- ZESPÓŁ USA 3:0
W Mistrzostwach Świata w siatkówce kobiet - prawdziwa sensacja. Polki w znakomitym stylu rozbiły mistrzynie olimpijskie - Amerykanki w trzech setach 3:0. Mimo dosyć trudnego początku w pierwszym secie, gdzie Amerykanki odskoczyły na 5:0, nasz zespół szybko się odnalazł i znalazł receptę na końcowy sukces.
O tym meczu można śmiało powiedzieć, że zagrało absolutnie wszystko. Naszym siatkarkom zaczęła w końcu wychodzić zagrywka, świetnie spisywał się blok – Polki miały w sumie aż 12 udanych zagrań blokiem, dla porównania Amerykanki tylko 4.
Cały system blok-obrona działał tak dobrze, że zespół z USA musiał się bardzo natrudzić, aby zdobyć punkty.
Znakomicie zagrał atak Polek, gdzie pierwsze skrzypce grała Magda Stysiak, która kończyła większość ataków, świetnie wybierając kierunek, często nad blokiem. Należy tu również wyróżnić Olivię Różański, Zuzię Górecką oraz Agnieszkę Korneluk i Kamilę Witkowską, które dzielnie wspierały Magdę.
Doskonale rozgrywała piłki Joasia Wołosz, która również nie zawodziła na zagrywce. Widać również, że Polki, jako zespół, wzrosły mentalnie, co będzie miało niebagatelne znaczenie w pozostałych meczach.
Założeniem trenera Lavariniego było to, aby dążyć do poziomu najlepszych drużyn świata, takich jak właśnie USA, czy Turcja. Ze Stanami Zjednoczonymi wspaniały mecz i wygrana 3:0, z Turcją ciężka pięciosetowa walka do końca i minimalna porażka 2:3. Polki, po zwycięstwie nad Amerykankami, zajmują na razie czwarte miejsce w grupie, które jest premiowane występami w ćwierćfinałach.
Przed naszą reprezentacją jeszcze pojedynki z Kanadą i na koniec fazy grupowej z Niemcami. Być może do awansu wystarczy wygrana z Kanadyjkami.
Tak w tym momencie wygląda tabela „polskiej” grupy F:

Andy Warta
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.