Gdy rok dobiega końca, federalni urzędnicy ds. zdrowia wyrażają optymizm co do miesięcy zimowych. Doradca Białego Domu, dr Anthony Fauci, mówi, że „nie zobaczymy powtórki tego, co widzieliśmy w zeszłym roku”, kiedy zapanował wariant omicron, przytłaczając szpitale w całym kraju. Ale to nie znaczy, że pandemia się skończyła.
Zarówno Chicago, jak i powiat Cook przeszły z „niskiego” do „średniego” poziomu ryzyka COVID-19 zaraz po Święcie Dziękczynienia z powodu wzrostu liczby przypadków. Urzędnicy ds. zdrowia monitorują również niedawny wzrost zachorowań na choroby układu oddechowego, takie jak grypa i wirus RSV, które doprowadziły do hospitalizacji tysięcy dzieci w całym kraju. Departament Zdrowia powiatu DuPage poinformował, że niektóre dzieci godzinami czekają na wizytę w szpitalu, a inne musiały zostać przeniesione do innych placówek w celu uzyskania opieki.
Jednak nawet biorąc pod uwagę te problemy zdrowotne, szkoły publiczne w Chicago działały tej jesieni ze złagodzonymi ograniczeniami, pozwalając na organizowanie świątecznych przedstawień i prawie normalny rok szkolny po latach zakłóceń w nauce. Uczniowie wrócili do zajęć w pełnym wymiarze zeszłej jesieni, ale rok upłynął pod znakiem zaostrzonych ograniczeń związanych z COVID-19, dni opuszczonych z powodu kwarantanny i konieczności noszenia maseczek. Nastąpiło to po ponad roku nauki zdalnej.
Wskaźniki szczepień
Pomimo powszechnej dostępności, wskaźniki szczepień nadal pozostają w tyle wśród uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. W szkołach publicznych w Chicago tylko 49% wszystkich uczniów jest w pełni zaszczepionych. Wyniki są jeszcze niższe w szkołach nienależących do dystryktu, np. czarterowych czy alternatywnych. W tych placówkach około 43% dzieci otrzymało obie dawki szczepionki. Jeszcze niższe są liczby dotyczące dawek przypominających. Dane z całego miasta, które obejmują dzieci ze szkół publicznych i prywatnych, pokazują, że zaledwie 13% uczniów w wieku od 5 do 11 lat otrzymało jakąkolwiek dawkę przypominającą.
„To, co wiemy o COVID, to to, że się zmienia… próbuje przechytrzyć nasz układ odpornościowy. Oznacza to, że niezwykle ważne jest, aby ludzie byli na bieżąco ze swoimi szczepionkami” – powiedział dr Daniel Johnson, ekspert w dziedzinie chorób zakaźnych u dzieci z University of Chicago.
Johnson zgadza się, że świąteczny wzrost może być tej zimy mniej dotkliwy niż w poprzednich latach, ale uprzedza, że może być za wcześnie, by to stwierdzić. Eksperci ds. zdrowia starają się odpowiedzieć na pytanie, czy może pojawić się nowy, potencjalnie niebezpieczny wariant.
„Z omikronem funkcjonujemy już prawie rok. Oczekuje się, że w końcu dojdziemy do następnej litery alfabetu… do następnego wariantu” – powiedział Johnson. „A to wywrze presję na nasz system opieki zdrowotnej”.
Doktor uważa, że rodziny powinny szczepić swoje dzieci, aby uchronić je przed ciężkim przebiegiem choroby i śmiercią. Przypomina, że w dalszym ciągu ważne jest mycie rąk, noszenie maseczek w dużych skupiskach ludzi i pozostanie w domu w przypadku choroby.
„O grypie mówi się od zawsze. I będziemy rozmawiać o COVID już zawsze” – powiedział Johnson. „To nie zniknie”.
Jak dotąd tej jesieni COVID-19 w chicagowskich szkołach rozwijał się powoli. CPS od początku roku szkolnego zgłosiło blisko 7 tysięcy przypadków koronawirusa wśród uczniów. Od tego czasu liczba przypadków spada, a tylko kilkuset uczniów w każdym tygodniu uzyskuje pozytywny wynik testu.
jm