----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Przez ostatnie miesiące większość pracodawców polegała na kampaniach informacyjnych, premiach i innych zachętach, aby skłonić swoich pracowników do przyjęcia szczepionek przeciwko Covid. Obecnie coraz więcej decyduje się wprowadzić przepisy, które utrudniają pracownikom odmowę, od bezpośrednich rozporządzeń po wymaganie od niezaszczepionych regularnych badań.

Wśród pracodawców, którzy w tej kwestii stają się coraz bardziej nieugięci, są rząd federalny, rządy stanowe Kalifornii czy Nowego Jorku, giganci technologiczni tacy jak Google, Facebook, a także Walt Disney Co. czy NFL. Niektóre szpitale, uniwersytety, restauracje, bary czy miejsca rozrywki również zaczęły wymagać szczepień od swoich pracowników.

Ale jest mało prawdopodobne, aby nowe środki wpłynęły miliony niezaszczepionych Amerykanów.

Wiele firm, które wymagają szczepień, zatrudnia głównie pracowników biurowych, którzy są już w dużej mierze zaszczepieni i niechętnie współpracują z tymi, którzy nie są.

W przeciwieństwie do tego, duże firmy, które polegają na pracownikach fizycznych o niższych dochodach – producenci żywności, magazyny, supermarkety i inne sieci sklepów – unikają wprowadzenia nakazów z obawy przed utratą pracowników i pogorszenie niedoborów siły roboczej, z jakimi obecnie borykają się pracodawcy.

Na przykład Tyson Foods poinformowało, że około połowa ich amerykańskiej siły roboczej, czyli 56,000 pracowników, otrzymało szczepionki, ale firma nie zamierza narzucania tego wymogu pozostałym.

Walmart i Amazon, dwóch największych prywatnych pracodawców w kraju, również odmówili wprowadzenia wymagań szczepień od swoich pracowników godzinowych, polegając na innych strategiach, takich jak premie czy możliwość zaszczepienia w miejscu pracy. Ale Walmart zapowiedział, że pracownicy w jego siedzibie głównej będą musieli zaszczepić się do 4 października.

Największą uwagę skupiły działania rządu federalnego, największego pracodawcy w kraju. Prezydent Joe Biden ogłosił w ubiegłym tygodniu, że wszyscy pracownicy federalni oraz kontrahenci muszą zostać zaszczepieni lub poddawać się cotygodniowym testom i stracić przywileje, takie jak np. podróże służbowe.

Rząd federalny zapowiedział, że pokryje koszty cotygodniowych testów. W przypadku innych pracodawców, ubezpieczenie może płacić za takie badania w niektórych miejscach pracy, ale nie we wszystkich.

Decyzja Bidena może ośmielić innych pracodawców, sygnalizując, że będą mieli solidną podstawę prawną do narzucenia podobnych zasad, uważa Brian Kropp, szef badań w dziale HR firmy konsultingowej Gartner.

Kropp powiedział jednak, że niektóre firmy stoją przed skomplikowanymi kwestiami, które wykraczają poza legalność, w tym głęboką niechęć do szczepionek w wielu stanach, w których działają.

Detaliści tacy jak Walmart mogą mieć trudności z uzasadnieniem konieczności szczepień swoich pracowników, jednocześnie pozwalając kupującym pozostać nieszczepionymi, dodał Kropp. Sklepy w większości unikały wymagań dotyczących szczepionek dla klientów z obawy przed ich utratą oraz z powodu trudności w weryfikacji statusu szczepień.

W ankietach przeprowadzonych prze firmę Gartner mniej niż 10% pracodawców zadeklarowało, że zamierza wymagać szczepienia wszystkich pracowników.

Zmiana

Ale coraz więcej firm zaczyna zmieniać swoje podejście wyrażając niepokój związany z rozprzestrzenieniem się wysoce zaraźliwego wariantu Delta. Według Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom, do poniedziałku co najmniej 69.9% dorosłych Amerykanów otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionki. Plan prezydenta Bidena zakładał zaszczepienie 70% amerykańskiej populacji do 4 lipca.

Niektórzy pracodawcy dochodzą do wniosku, że wymaganie szczepień jest prostsze niż próba opracowania różnych zasad dotyczących masek i dystansu społecznego dla niewielkiej liczby nieszczepionych pracowników.

jm