----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Pod względem przestępczości Chicago doświadczyło najgorszego roku od ponad dwóch dekad. Burmistrz Lightfoot ponownie stara się zapewnić mieszkańców, że ich bezpieczeństwo jest jej najwyższym priorytetem, jednocześnie krytykując sędziów powiatu Cook za przedprocesowe zwolnienia niektórych oskarżonych.

„Musimy robić więcej” – powiedziała burmistrz. „Nasi mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że będą bezpieczni w swoim domu, samochodzie, miejscu pracy, podczas zakupów i codziennego życia”.

Lightfoot wielokrotnie przyznała, że wiele osób w Chicago nie czuje się bezpiecznie, co zagraża bezpieczeństwu publicznemu, zdrowiu psychicznemu mieszkańców i gospodarce miasta. Ale przemówienie burmistrz, które wygłosiła po spotkaniu z najwyższymi przedstawicielami chicagowskiego departamentu policji, w dużej mierze przypominało jej wcześniejsze, grudniowe wypowiedzi na temat przestępczości i nie wskazywało żadnych nowych strategii w walce z tym problemem.

Podczas wspólnej konferencji prasowej Lightfoot i superintendent policji, David Brown, mówili o potrzebie poprawy warunków życia w mieście, zatrudnieniu dodatkowych detektywów, aby móc sprawniej rozwiązywać sprawy i bliższej współpracy z agentami federalnymi w prowadzonych śledztwach.

Po raz kolejny Lightfoot skrytykowała sędziów powiatu Cook i reformę systemu wpłacanych kaucji, twierdząc, że zbyt wielu brutalnych przestępców jest wypuszczanych na ulice miasta i wraca na drogę przestępstwa, powtarzając swój apel z grudniowego przemówienia dotyczący moratorium na stosowanie elektronicznego monitoringu. Ta forma zwolnienia przedprocesowego wykorzystuje elektroniczne bransoletki umieszczane na kostkach oskarżonych w sprawach karnych, często – jak to ujęła Lightfoot – brutalnych i niebezpiecznych przestępców, które umożliwiają monitorowanie ich miejsca pobytu.

„Kiedy wymiar sprawiedliwości w tym powiecie wreszcie się obudzi?” – pytała burmistrz.

Jest coraz gorzej

Biuro koronera powiatu Cook zajmowało się w ubiegłym roku ponad 1,000 zabójstw, z czego 836 dotyczyło Chicago. Po raz pierwszy od 1994 biuro zgłosiło tak dużą liczbę zabójstw.

Z informacji CPD wynika, że w mieście zginęło w sumie 797 osób. To najwyższa liczba od 1996 roku, kiedy liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 798. Policyjne statystyki nie obejmują jednak przypadków osób rannych i zabitych na miejskich drogach ekspresowych, które podlegają jurysdykcji policji stanowej, oraz strzelanin w samoobronie i strzelanin ze skutkiem śmiertelnym dokonywanych przez funkcjonariuszy policji, które podnoszą statystyki w Chicago do poziomu przekraczającego 800 ofiar w 2021 roku.

„Mężczyźni odpowiadają za 88% ofiar zabójstw” – podało biuro w wydanym oświadczeniu. „W 86 przypadkach ofiara miała mniej niż 18 lat; a w 12 mniej niż 10 lat”.

Dane policyjne z Chicago obejmują wszelkiego rodzaju zabójstwa, ale przytłaczająca większość– ponad 90% – była wynikiem przemocy z użyciem broni, jak pokazują statystyki.

Dane CPD wskazują na co najmniej 4,300 ofiar postrzałów, w tym tych, które doznały obrażeń śmiertelnych. Liczba ta znacznie wzrosła od 2018 roku, kiedy 2,800 osób zostało postrzelonych.

Wzrost przemocy z użyciem broni palnej, obserwowany także w innych dużych miastach w Stanach Zjednoczonych, pokrywa się z dwoma latami śmiertelnej pandemii koronawirusa.

Pojawienie się Covid-19 spowodowało zakłócenia w całym kraju, ale nieproporcjonalnie mocno dotknęło społeczności już cierpiące z powodu wysokiego wskaźnika przemocy i dziesięcioleci wyczerpania zasobów i usług.

Co się udało

Funkcjonariusze policji skonfiskowali z ulic miasta 12,000 sztuk broni palnej, co jest rekordową liczbą - zgodnie z oświadczeniem podsumowującym ostatni rok. Liczba konfiskat broni palnej obejmowała również 706 sztuk broni szturmowej - o 61% więcej niż w całym 2020 roku.

W oświadczeniu nadinspektor David Brown zwrócił uwagę na wysiłki, jaki jego funkcjonariusze podejmują codziennie w tak trudnych okolicznościach.

„To był trudny rok dla wszystkich i nigdy nie było trudniej być policjantem w tym kraju, ale mężczyźni i kobiety z departamentu policji w Chicago niestrudzenie służyli każdej dzielnicy każdego dnia” – powiedział Brown. „Musimy dalej współpracować, ponieważ utrzymanie bezpieczeństwa na naszych ulicach zawsze będzie wymagało wysiłku”.