----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Co najmniej 19 osób, w tym dziewięcioro dzieci, zginęło w pożarze nowojorskiego apartamentowca. W wyniku tragedii 32 osoby trafiły do szpitali a kilkanaście z nich jest w stanie krytycznym - czytamy w oświadczeniu burmistrza Nowego Jorku Erica Adamsa.

"Liczby są przerażające. To jeden z najgorszych pożarów, jakich doświadczyliśmy w czasach współczesnych" — powiedział burmistrz Eric Adams. Komisarz straży pożarnej Daniel Nigro również ocenił, że to najgorszy pożar, jaki miał miejsce w Nowym Jorku od 30 lat.

Ogień wybuchł w mieszkaniu znajdującym się na drugim i trzecim piętrze bloku mieszkalnego na Bronksie około godz. 11 rano czasu lokalnego. Około 200 strażaków zostało wysłanych do walki z żywiołem.

“Pożar w bloku mieszkalnym w nowojorskiej dzielnicy Bronx spowodował uszkodzony grzejnik elektryczny – poinformował szef straży pożarnej w Nowym Jorku Daniel Nigro. “Śledczy na podstawie dowodów rzeczowych i pierwszych zeznań mieszkańców ustalili, że ogień pojawił się w sypialni wskutek dodatkowego ogrzewania – powiedział Daniel Nigro. 

Elektryczny grzejnik doprowadził do zapalenia się materaca. Ogień objął dwa piętra, ale dym rozprzestrzenił się na wszystkich kondygnacjach budynku. Drzwi do mieszkania, w którym wybuchł pożar były otwarte, a powinny były zamknąć się automatycznie. 

Piekielne sceny

"To było absolutnie przerażające" - ocenił prezes Stowarzyszenia Strażaków Andrew Ansbro. "Rozmawiałem z wieloma strażakami. Potwierdzili, że to był najgorszy pożar, jaki widzieli. Prowadzili reanimację ludzi na zewnątrz." 

Jak podają amerykańskie media - wśród mieszkańców wybuchła panika. Ludzie, którzy próbowali uciekać po zadymionych schodach, potykali się i upadali. Strażacy znajdowali nieprzytomne ofiary na klatkach schodowych i wynosili je. 

"Moje serce jest z bliskimi wszystkich tych, których tragicznie straciliśmy, wszystkich tych, którzy zostali dotknięci, a także z naszymi bohaterskimi strażakami" - powiedziała gubernator Kathy Hochul, która zapowiedziała stworzenia specjalnego funduszu na znalezienie nowych mieszkań i pokrycie kosztów pochówku dla tragicznie zmarłych. 

 

Niektórzy głośno mówią o tym, iż tragedia powinna być impulsem do sprawdzenia stanu technicznego i zabezpieczeń przeciwpożarowych budynków.

W budynku znajdowało się wiele tanich mieszkań. Eksperci podkreślają, że pożar powinien wywołać dyskusję w sprawie bezpieczeństwa podobnych lokali w Nowym Jorku. Przedstawiciel Ritchie Torres, demokratyczny ustawodawca, powiedział, że inwestycje takie jak budynek, w którym wybuchł pożar, stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców.

"Kiedy pozwalamy, aby nasze przystępne cenowo osiedla były niedoinwestowane przez dekady, narażamy mieszkańców na ryzyko" - powiedział Torres.

Pożar w Nowym Jorku to kolejne tego typu tragiczne zdarzenie. Kilka dni temu wskutek pożaru w kamienicy w Filadelfii zginęło 12 osób, w tym 8 dzieci.