----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Mający siedzibę w Chicago United Airlines był jednym z pierwszych przewoźników na świecie, który nałożył na swoich pracowników obowiązek zaszczepienia się przeciwko koronawirusowi. Kilka dni temu biuro prasowe spółki poinformowało, że około 99 proc. pracowników firmy w USA jest już w pełni zaszczepionych – pozostali mieli na to czas do 27 września. United tylko w Stanach Zjednoczonych zatrudnia 67,000 osób.

"To historyczne osiągnięcie dla naszej linii lotniczej i naszych pracowników, jak również dla klientów i społeczności, którym służymy… Nasze uzasadnienie dla wymagania szczepionki było proste - aby zapewnić bezpieczeństwo naszym pracownikom. Prawda jest taka: wszyscy są bezpieczniejsi, gdy wszyscy są zaszczepieni" - powiedział dyrektor generalny United Scott Kirby. Od wymogu szczepienia zwalniają tylko względy zdrowotne i religijne, czyli tak samo, jak w przypadku nakazu szczepień wśród urzędników administracji publicznej.

Ile osób nie przyjęło szczepionki?

Wśród pracowników United Airlines ze Stanów Zjednoczonych jest to grupa około 600 osób. Może grozić im wypowiedzenie.

"Grupa, która nie chciała przyjąć szczepionki to mniej niż 1% pracowników. Niestety w stosunku do nich rozpoczniemy proces zmierzający do rozstania z linią lotniczą – zgodnie z naszą polityką" – dodał Kirby. Dziennikarze powołując się na nieoficjalne informacje twierdzą, że z tym może być różnie. Sześć tygodni temu grupa pracowników United, która nie chciała się zaszczepić była zdecydowanie większa – chodziło wówczas o 2,000 osób. Ci pracownicy zostali wysłani na bezpłatne urlopy do 2 października, ale ta data jest sukcesywnie przedłużana ze względu na federalne pozwy dotyczące nakazu szczepień. United nie jest jedynym przewoźnikiem, który wprowadził przymus szczepień. Podobnie zrobiły linie lotnicze Hawaiian i Frontier Airlines.

Są już dwa pozwy sądowe przeciwko United

W obu chodzi o szczepionkowy nakaz. Jeden z dwóch pozwów został złożony w Sądzie Okręgowym w Fort Worth w Teksasie. Powód twierdzi, że jego zwolnienie od szczepienia motywowane względami religijnymi nie zostało uwzględnione. Oprócz tego grupa pracowników – w tym dwóch pilotów i stewardesa – oskarżają linie lotnicze o "wzorzec dyskryminacji pracowników, którzy prosili o religijne lub medyczne zwolnienia". Twierdzą, że podejście linii lotniczych polegające na zwolnieniu pracowników na czas nieokreślony oznacza, "że zostaną oni docelowo zwolnieni z pracy". W każdym przypadku linie lotnicze argumentują, że będą twardo bronić swojego stanowiska dotyczącego przymusowych szczepień.

Federalny nakaz

We wrześniu Departament Pracy na wniosek Białego Domu nakazał wszystkim amerykańskim firmom zatrudniającym więcej niż 100 pracowników, aby wymagały od nich przedstawienia dowodu szczepień lub wykonywania częstych testów na obecność COVID – te regulacje dotyczą m.in. linii lotniczych. Związki zawodowe pilotów w Southwest i American Airlines proszą Biały Dom o zwolnienie pilotów z tego nakazu. W poszczególnych liniach lotniczych odsetek niezaszczepionych pilotów wynosi nawet 30%, a zwolnienie ich z pracy może doprowadzić do potężnych braków kadrowych, co szczególnie w okresie świątecznym może zachwiać amerykańską branżą lotniczą.

fk