United rekrutuje pilotów
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Sytuacji przewoźników lotniczych jest delikatnie mówiąc daleka od zadowalającej. Mimo wszystko informacje, które na początku tygodnia obiegły amerykańskie media to pewnego rodzaju światełko w tunelu, które być może jest punktem zwrotnym pandemii koronawirusa.

Linie lotnicze United Airlines ogłosiły, że będą rekrutować i szkolić nowych pilotów - do 2030 roku przewoźnik chce wyszkolić ponad 5,000 osób w nowopowstałej szkole lotniczej, ale to nie koniec nowości, bo połowę z tej puli mają stanowić kobiety bądź osoby o kolorze skóry innym niż biały. Wznowiony zostanie także proces rekrutacji dla tych, którym uniemożliwił to krajowy lockdown – takich pilotów tylko w United jest kilkuset. Ze względu na sytuację epidemiczną od ponad roku żadna z liczących się na świecie linii lotniczych nie rekrutowała nowych pilotów. Nawet ci zatrudnieni dotychczas nie mieli zajęcia ze względu na uziemione maszyny.  

„Nie wierzymy w to, że pandemia wpłynęła na naszą politykę rekrutacyjną. Jeśli już, to będziemy musieli zatrudnić większą liczbę pilotów w przyszłości. Wszystko wskazuje na to, że linie lotnicze powoli odbijają się od dna” – twierdzi główny pilot United Mary Ann Schaffer. Wraz ze wzrostem liczby osób zaszczepionych i powrotem podróżnych na pokłady samolotów powraca również problem sprzed pandemii - potencjalny niedobór pilotów.

„Pytanie nie brzmi, czy tak się stanie, tylko kiedy tak się stanie” – twierdzi Geoff Murray, partner w spółce Oliver Wyman zajmującej się konsultingiem. Według przeprowadzonych przez ekspertów badań, w Stanach Zjednoczonych w 2023 roku popyt na pilotów może o 13 proc. przewyższyć podaż. Oznacza to, że tysiące osób będzie trzeba zatrudnić, o ile takie osoby na rynku pracy w ogóle się znajdą. Mający siedzibę w Chicago United nie jest jedyną spółką działającą w branży lotniczej, która chce zwiększyć grupę swoich pilotów. Podobny nabór ogłosił m.in. Frontier Airlines, a także kilku innych, regionalnych przewoźników.

Deficyt pilotów

Stale zmniejszająca się liczba pilotów u amerykańskich przewoźników nie jest sytuacją nową. Taki trend specjaliści z branży obserwują od 2001 roku, czyli ataków terrorystycznych przeprowadzonych przez Al-Kaidę. To m.in. ze względu na te wydarzenia praca pilota przestała być pożądana przez ludzi młodych, z kolei piloci z większym doświadczeniem odchodzili na zasłużone emerytury. Do tego dochodzi problem coraz rzadszych transferów pilotów wojskowych, którzy kiedyś zdecydowanie chętniej przechodzili do pracy u przewoźników komercyjnych. Przedstawiciele biura prasowego United powiedzieli, że od września ubiegłego roku prawie 1,000 pilotów opuściło firmę. Według oficjalnych informacji jeszcze więcej, bo 1,200 odeszło z American-Airlines w sierpniu. United, który obecnie ma w swoich szeregach około 12,000 pilotów, oczekuje, że do 2030 roku będzie musiało zatrudnić dodatkowo około 10,000.

Szkoła pilotów

Nowi piloci mają być szkoleni w United Aviate Academy w Phoenix, czyli szkole lotniczej, którą chicagowski przewoźnik kupił w zeszłym roku. Placówka wcześniej funkcjonowała jako Westwind School of Aeronautics. Po przejęciu przez United Airlines, tylko w tym roku ma zostać do niej zrekrutowanych około 100 osób. Po kursie trwającym rok czasu studenci będą mogli otrzymać licencję pilota, a to element niezbędny, by w praktyce wylatać wymaganą liczbę godzin w powietrzu. Dopiero wówczas otwiera się możliwość pracy u komercyjnego przewoźnika. Według linii lotniczych z Chicago, przejście z akademii do pracy w United powinno zająć około pięciu lat. Co najmniej połowa z 5,000 studentów, których United ma nadzieję wyszkolić do wspomnianego 2030 roku, ma być płci żeńskiej lub mają to być osoby o kolorze skóry innym niż biały. Obecnie około 7% pilotów United to kobiety, a 13% to Afroamerykanie, Latynosi i Azjaci.

Sytuacja w branży

Szeroko rozumiane amerykańskie linie lotnicze nadal odczuwają skutki koronawirusa, mimo otrzymanego rządowego wsparcia. Na chwilę obecną wszystkie przyjmują około 43% mniej pasażerów niż przed pandemią, a według grupy Airlines for America taka sytuacja ma się utrzymać do 2023 roku – dopiero za 2 lata obroty branży mogą być zbliżone do ostatniego „zdrowego” okresu, czyli roku 2019. Szacuje się, że amerykańskie linie lotnicze straciły w zeszłym roku łącznie 35 miliardów dolarów.

fk