----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

08 stycznia 2026

Udostępnij znajomym:

Administracja Stanów Zjednoczonych ogłosiła wycofanie się z 66 różnych organizacji, agencji i komisji międzynarodowych. Decyzja ta stanowi kolejny krok w kierunku ograniczenia zaangażowania we współpracę globalną i oznacza znaczącą zmianę w podejściu Waszyngtonu do multilateralizmu.

Prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze zawieszające amerykańskie wsparcie dla wymienionych instytucji po przeprowadzeniu przez jego administrację przeglądu uczestnictwa i finansowania wszystkich organizacji międzynarodowych, w tym tych powiązanych z Organizacją Narodów Zjednoczonych. Wśród celów znalazły się przede wszystkim agendy ONZ oraz komisje i panele doradcze zajmujące się kwestiami klimatu, pracy, migracji i innymi zagadnieniami, które według administracji promują inicjatywy określane jako nadmiernie progresywne.

Sekretarz stanu Marco Rubio uzasadnił decyzję, stwierdzając, że wymienione instytucje okazały się zbędne w swoim zakresie działania, źle zarządzane, niepotrzebne, marnotrawne lub zagrażające suwerenności, wolnościom i ogólnemu dobrobytowi narodu amerykańskiego. Rubio dodał, że niektóre z tych organizacji zostały przejęte przez interesy podmiotów realizujących własne agendy sprzeczne z interesami Stanów Zjednoczonych.

Administracja wcześniej zawiesiła wsparcie dla Światowej Organizacji Zdrowia, agencji ONZ ds. uchodźców palestyńskich UNRWA, Rady Praw Człowieka ONZ oraz agencji kulturalnej UNESCO. Waszyngton przyjął selektywne podejście do płacenia składek dla ONZ, wybierając te operacje i agendy, które według oceny odpowiadają priorytetom obecnego rządu i służą interesom amerykańskim.

Szczególnie kontrowersyjne jest wycofanie się z Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu, porozumienia z 1992 roku łączącego 198 krajów w celu finansowego wspierania działań klimatycznych w krajach rozwijających się. Konwencja ta stanowi podstawowy traktat dla paryskiego porozumienia klimatycznego, z którego Trump wycofał się wkrótce po powrocie do Białego Domu, nazywając zmiany klimatyczne oszustwem.

Była doradczyni Białego Domu ds. klimatu Gina McCarthy określiła decyzję jako krótkowzroczną, zawstydzającą i niemądrą, wskazując, że Stany Zjednoczone stają się jedynym krajem na świecie niebędącym stroną traktatu. Eksperci ostrzegają, że wycofanie się USA może utrudnić globalne wysiłki na rzecz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, ponieważ daje innym krajom pretekst do opóźniania własnych działań i zobowiązań.

Pomimo masowej skali zmian urzędnicy administracji federalnej podkreślają, że dostrzegają potencjał ONZ i zamierzają skupić środki podatników na rozszerzaniu amerykańskich wpływów w tych inicjatywach ustanawiających standardy, gdzie istnieje konkurencja z Chinami.

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor