----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Na amerykański paszport trzeba czekać miesiącami. Dotyczy to nie tylko dokumentów dla nowych obywateli USA, ale także Amerykanów, których dokumenty straciły ważność. Powodem są problemy Departamentu Stanu z wydawaniem paszportów, a to z kolei konsekwencja milionów nierozpatrzonych do chwili obecnej wniosków.

To informacja szczególnie niepokojąca dla mieszkańców USA, którzy w okresie wakacyjnym chcieli wylecieć za granicę, a paszportu albo nie mieli, albo skończyła się jego ważność. Departament Stanu próbuje uporać się z zaległościami w rozpatrywaniu milionów wniosków. Sytuacja spowodowana jest głównie przez pandemię koronawirusa i fizyczną nieobecność urzędników w pracy. Większość czynności procesu związanego z wydawaniem paszportów nie może zostać wykonana zdalnie – chociażby fizyczny druk i finalna wysyłka dokumentu. Tego, że sytuacja jest trudna, nie kryją sami urzędnicy, którzy przyznają, że zaległości mogą dotyczyć nawet 2 milionów wniosków paszportowych.

"Obecnie czas oczekiwania zarówno na nowe paszporty, jak i wznowienie złożonych już wniosków paszportowych może wynosić do 18 tygodni, a to obejmuje czas przyjęcia wniosku, przetwarzania i wysyłki" - powiedziała dziennikarzom CNN Rachel Arndt z Departamentu Stanu. Dodała, że czas oczekiwania na paszporty w tzw. trybie przyspieszonym wynosi do 12 tygodni, ale taka przyjemność do koszt 60 dolarów. Oznacza to, że osoby, które złożą wnioski w ciągu najbliższych kilku dni tak czy inaczej nie otrzymają paszportu do jesieni.

Ratunkiem może być zatrudnienie dodatkowej ilości urzędników, co już zapowiedzieli przedstawiciele Departamentu Stanu. Oprócz tego całym kraju do pracy lada moment powróci ponad 100 urzędników zajmujących się procedurą paszportową. Arndt ma nadzieję, że usprawni to proces, ale nie na tyle, że sytuacja z dnia na dzień ulegnie diametralnej poprawie. Departament Stanu pracuje również nad innymi rozwiązaniami, które mają usprawnić amerykańską procedurę paszportową. Ma się tym osobiście zająć Sekretarz Stanu Antony Blinken, do którego z apelem zwrócili się politycy prawej i lewej strony sceny politycznej.

Uwaga na oszustów

Długie oczekiwanie na paszporty to furtka, którą chętnie otwierają oszuści i naciągacze - przestrzegają urzędnicy. W tym przypadku oszustwo polega na sprzedaży przyspieszonej wizyty paszportowej w formie online. Wizyty, która słono kosztuje, i która w rzeczywistości nie istnieje.

"Chciałbym powiedzieć, że Departament Stanu nie jest powiązany z żadnymi zewnętrznymi platformami zajmującymi rezerwacją wizyt, a widzieliśmy już liczne przypadki sfałszowanych terminów oferowanych za pośrednictwem różnych sprzedawców. Niestety nie możemy honorować takich wizyt - umówionych za pośrednictwem strony trzeciej. Jesteśmy tego wszystkiego świadomi i zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji” – zapewniła Rachel Arndt.