Rok 2025 przyniósł w Stanach Zjednoczonych wyraźny wzrost liczby zapowiadanych zwolnień. Jak wynika z najnowszego raportu firmy Challenger, Gray & Christmas, łączna liczba ogłoszonych redukcji etatów sięgnęła około 1,2 miliona. To poziom niewidziany od 2020 roku, kiedy rynek pracy został gwałtownie uderzony przez pandemię COVID-19 i ogłoszono ponad 2,3 miliona zwolnień. Dla porównania, w 2024 roku pracodawcy zapowiedzieli nieco ponad 760 tysięcy zwolnień.
Sam grudzień przyniósł 35 553 zapowiedzi redukcji miejsc pracy. Choć to o połowę mniej niż w listopadzie i o 8 procent mniej niż rok wcześniej, nie zmienia to ogólnego obrazu roku, który pod względem skali zwolnień był jednym z najtrudniejszych od kilkunastu lat.
Końcówka roku spokojniejsza, ale trend pozostał
Autorzy raportu zwracają uwagę, że grudniowe wyhamowanie było pewnym sygnałem ulgi po miesiącach intensywnych cięć, w tym głośnych zwolnień w dużych amerykańskich korporacjach. Grudzień okazał się miesiącem z najniższą liczbą zapowiadanych zwolnień od lipca 2024 roku.
Eksperci podkreślają jednak, że to sezonowe uspokojenie nie wystarczyło, by odwrócić wielomiesięczny trend. Ostatni kwartał 2025 roku okazał się najgorszym czwartym kwartałem pod względem planowanych zwolnień od 2008 roku, a cały rok uplasował się na siódmym miejscu w rankingu lat z największą liczbą redukcji etatów od końca lat 80:
- 2020 2,304,755
- 2001 1,956,876
- 2002 1,466,823
- 2009 1,288,030
- 2003 1,236,426
- 2008 1,223,993
- 2025 1,206,374
Zatrudnienie hamuje, bezrobocie rośnie
Równolegle z falą zwolnień rynek pracy zaczął wyraźnie tracić impet. Dane Departamentu Pracy pokazują, że w listopadzie pracodawcy dodali zaledwie 64 tysiące nowych miejsc pracy. Stopa bezrobocia wzrosła do 4,6 procent, osiągając najwyższy poziom od września 2021 roku. To kolejny sygnał, że amerykańska gospodarka wchodzi w fazę spowolnienia, które coraz mocniej odczuwają pracownicy.
W 2025 roku najwięcej zapowiedzi zwolnień pochodziło z sektora rządowego. Redukcje objęły ponad 308 tysięcy stanowisk, co oznacza gwałtowny wzrost w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Duża część tych decyzji dotyczyła administracji federalnej i była związana z działaniami Departamentu Efektywności Rządu w pierwszych miesiącach drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa.
Wyraźne wzrosty zwolnień odnotowano również w sektorze technologicznym, gdzie liczba zapowiadanych redukcji wzrosła o 15 procent, oraz w logistyce i magazynowaniu, gdzie skala cięć zwiększyła się kilkukrotnie. Trudną sytuację przeżywał także handel detaliczny. W 2025 roku ogłoszono tam niemal 93 tysiące zwolnień - ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Branża wciąż zmaga się z odpływem klientów do e-commerce, presją wysokich cen oraz niepewnością związaną z polityką handlową i cłami.
Rok 2026 pod znakiem niepewności
Zdaniem ekonomistów perspektywy na 2026 rok pozostają niejednoznaczne. Z jednej strony pojawiają się prognozy, że po burzliwych, popandemicznych latach rynek pracy może stopniowo się stabilizować, zwłaszcza dzięki rosnącemu sektorowi ochrony zdrowia. Z drugiej - narastają obawy związane z niepewnością gospodarczą, zmianami politycznymi oraz coraz większą rolą sztucznej inteligencji.
Aaron Sojourner z W.E. Upjohn Institute for Employment Research, uważa, że: „Każdy sektor jest zagrożony zwolnieniami w 2026 roku. Bezrobocie rośnie, a wzrost zatrudnienia spowalnia we wszystkich sektorach. Wzrost płac spowolnił w porównaniu z rokiem poprzednim”.
„Popyt pracodawców na siłę roboczą słabnie z powodu połączenia niepewności politycznej i gospodarczej, wyższych podatków na importowane surowce, wycofania inwestycji publicznych w opiekę zdrowotną, innowacje medyczne i naukowe oraz utraty konsumentów wśród imigrantów” – powiedział, dodając, że sztuczna inteligencja może również wpłynąć na zatrudnianie i zwalnianie pracowników w 2026 roku.
Eksperci zwracają uwagę, że osłabienie popytu na pracę, wolniejsze tempo wzrostu wynagrodzeń i rosnące bezrobocie sprawiają, iż praktycznie każda branża może być narażona na kolejne zwolnienia. W tym kontekście rok 2025 może okazać się nie tyle wyjątkiem, co zapowiedzią dłuższego okresu niepokoju na amerykańskim rynku pracy.