----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

W sobotę w zatoce Green Bay na jeziorze Michigan od brzegu oderwała się lodowa kra z 34 osobami – głównie wędkarzami. Po kilkudziesięciu minutach tafla zaczęła pękać. Po niemal dwóch godzinach strażacy i ratownicy przeprowadzili akcję ewakuacyjną – udało się uratować wszystkie osoby. Eksperci mówią jasno – niech to będzie nauczka dla wszystkich mieszkających w rejonie zbiorników wodnych, szczególnie teraz, czyli w okresie zimowym. Do sobotniego zdarzenia doszło w rejonie miasteczka Scott w Wisconsin.

Oddalała się błyskawicznie

Zanim ratownicy i strażacy dotarli do uwięzionych na kurczącej się tafli upłynęło około 90 minut. Kra oddaliła się o niemal 2,000 stóp od brzegu. Szeryfowie z powiatu Brown początkowo informowali o 27 osobach na lodowej tafli, ale później skorygowali liczbę wędkarzy – zwiększyła się do 34.

"Jesteśmy szczęśliwi, że możemy zgłosić dobre zakończenie tej niezwykle niebezpiecznej sytuacji" - napisali na Facebooku. Według stacji NBC lokalne władze wciąż ustalają, co spowodowało oderwanie się tafli lodu. Zdaniem przedstawicieli biura szeryfa jedną z przyczyn mogła być barka, która przepłynęła przez zatokę, krótko przed incydentem. Z drugiej strony wiadomo, że tafla lodowa na jeziorze Michigan jest tej zimy wyjątkowo cienka.

Celem było zimowe łowienie

"Nie złowiliśmy żadnej ryby, wcześnie skończył się propan i utknęliśmy na lodzie" - powiedział lokalnej stacji Fox WLUK Shane Nelson, który po raz pierwszy wędkował na lodzie. Wrażenia pewnie były niezapomniane – z wielu powodów.

Apel szeryfa

„Osoby wchodzące na powierzchnię lodu powinny zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństwa. Powinny mieć przy sobie telefon komórkowy lub zachować jakiś inny sposób komunikacji w przypadku, gdy zaistnieje potrzeba wezwania pomocy” - zaapelowało biuro szeryfa z powiatu Brown.

fk