----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Rekordowa liczba 4.3 miliona Amerykanów zrezygnowała z pracy w sierpniu. Ludzie rzucali pracę w najróżniejszych branżach – wynika z najnowszego raportu Biura Statystyk Pracy (BLS). To najwyższy poziom od czasu, gdy agencja zaczęła śledzić tego typu dane w roku 2000 oraz szósty miesiąc z rzędu, w którym odnotowano tak wysoki wskaźnik rezygnacji. Dziwi również fakt, że większość z 7.7 miliona bezrobotnych nie decyduje się na skorzystanie z 10.4 miliona ofert, jakie obecnie czekają na nich na rynku pracy.

Statystyki zastanawiają

Po miesiącach ekonomicznej i pandemicznej niepewności - sytuacja się stabilizuje: szkoły są ponownie otwierane, szczepionka na COVID-19 jest powszechnie dostępna, firmy się rozwijają, a gospodarka powoli odżywa. Jednak eksperci ds. rynku pracy twierdzą, że sytuacja nie ma odzwierciedlenia w nastrojach, jakie panują wśród ludzi. Amerykanie są wypaleni, a pewności w podejmowaniu odważnych decyzji dotyczących ich przyszłości dodaje im obecna sytuacja na rynku pracy. Domagają się wyższych płac, lepszych i bardziej elastycznych warunków zatrudnienia.

"(Pracownicy) nie chcą wracać do ciężkiej, nudnej, niskopłatnej, gów… pracy" – mówi na łamach magazynu TIME, Robert Reich, były sekretarz pracy w administracji Clintona. "Pracownicy są wypaleni. Mają dość. W następstwie tak wielu trudności, chorób i śmierci w ciągu ostatniego roku, nie zniosą tego dłużej".

O tym, że to pracownicy zaczynają stawiać warunki, mówi także ekonomista Mark Zandi. Podkreśla, że to dobry czas, aby stawiać większe wymagania swoim pracodawcom. "Przez co najmniej dwa pokolenia pracownicy byli na straconych pozycjach” - wyjaśnia. " Teraz nastanie rynek pracowników”.

Dlaczego tak się dzieje?

Ekonomiści nie mają jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Na obecną sytuację na rynku pracy ma wpływ wiele czynników. Płace nie nadążają za rosnącymi cenami, a co gorsza, gorzej płatne stanowiska często nie dają możliwości rozwoju. Brak świadczeń, które pomagają rodzicom w opłaceniu przedszkoli czy też żłobków doprowadza do tego, że często jednemu z rodziców nie opłaca się pracować, gdyż koszty opieki nad dzieckiem pożerają większość dochodu. Z kolei inni mają obawy przed kolejnymi odmianami Covid lub po prostu są wypaleni i zmęczeni.

Najnowsze dane są dowodem na to, iż na masowe rezygnacje z pracy nie miał wpływu wcale zasiłek dla bezrobotnych, ponieważ więcej osób odchodzi z pracy teraz, niż przed wygaśnięciem rozszerzonych świadczeń.

Ekonomista Joe Brusuelas jest przekonany, że jesteśmy świadkami początku tego, co ostatecznie może być uznane za "złoty wiek dla amerykańskiego pracownika".

"Amerykański pracownik jest teraz przekonany, że ma siłę przetargową i może uzyskać rozsądną płacę - i mieć wpływ na kształt warunków pracy" - powiedział Brusuelas. Ta siła wynika z ich chęci do porzucenia pracy, której nie lubią i szukania nowej. "To właśnie dzieje się po wielkich wojnach lub depresjach" - wspomniał Brusuelas. "Trudno to dostrzec, ale przeżyliśmy szok, który wywołał nieoczekiwane zmiany w społeczeństwie. I zajmie to trochę czasu, aby je uporządkować".

Wszystko to pomaga wyjaśnić, dlaczego pracodawcy, w tym fabryki, firmy transportowe, restauracje, firmy budowlane i szkoły, mają problemy ze znalezieniem ludzi.

Masowe rezygnacje

Profesor Anthony, który wymyślił termin "Great Resignation", uważa, że ten trend może nie tylko zmusić firmy do podniesienia pensji oraz zwiększenia świadczeń, ale także do oferowania bardziej elastycznych warunków pracy.

"Coraz częściej mówi się o tym, że ludzie chcą większej elastyczności po pandemii" - mówi Klotz. Dotyczy to zwłaszcza osób pracujących w branży gastronomicznej i handlu detalicznego. Według danych BLS, w sierpniu około 892 tysięcy pracowników odeszło z pracy w branży hotelarskiej i gastronomicznej, a 721 tysięcy odeszło z handlu detalicznego. Mocno ucierpiał także sektor związany z opieką zdrowotną oraz pomocą społeczną - ze stanowisk zrezygnowało 534 tysięcy osób.

W czerwcu i lipcu wskaźnik dobrowolnych odejść z pracy wyniósł 2.7 proc. amerykańskiej siły roboczej a w sierpniu 2.9 procent. 4.3 miliona osób, które odeszły z pracy w sierpniu 2021 roku, to o około 20 proc. więcej niż w sierpniu 2019 roku i o ponad 40 proc. więcej niż liczba osób, które odeszły z pracy w sierpniu 2020 roku.

Rynek pracownika

Liczba dostępnych stanowisk na amerykańskim rynku pracy sugeruje, że jeśli pracodawca nie chce lub nie jest w stanie uatrakcyjnić warunków zatrudnienia, wypaleni pracownicy w wielu sektorach mogą z łatwością znaleźć nowe zajęcie. "Pracownicy mają większą siłę przetargową niż mieli w przeszłości. Wystarczy spojrzeć na stosunek liczby bezrobotnych do liczby ofert pracy, czy nawet na wskaźnik rezygnacji - mówi Nick Bunker, dyrektor ds. badań ekonomicznych w Indeed Hiring Lab. "Jeśli nie podoba im się sytuacja, w której się teraz znajdują, odchodzą”.

Eksperci twierdzą nawet, że obecne dane z Biura Statystyk Pracy (BLS) wskazują już na ogólnokrajowy strajk. Pracownicy nie muszą pikietować, aby wzmocnić swoją siłę na dzisiejszym rynku pracy.

"Ludzie po prostu odchodzą i nie podejmują pracy" - mówi. "To jest równoznaczne ze strajkiem. Amerykańscy pracownicy ogłosili strajk generalny” – zauważa Robert Reich.

al