W przeszłości, kiedy bezdomni zostawiali swoje rzeczy osobiste w przejściach biblioteki publicznej w Addison, strażnicy często prosili ich o opuszczenie tego miejsca.
Ale było to zanim biblioteka nie zdecydowała się na zatrudnienie pracownika socjalnego – aby zmierzyć się z problemem i uzyskać fachową pomoc w tym zakresie.
„Zaczęliśmy się przyglądać naszym klientom w inny sposób, sądząc, że być może niektóre z problemów behawioralnych, jakich doświadczaliśmy w bibliotece, wynikały z innych potrzeb i problemów, które mogliśmy rozwiązać” – powiedziała Mary Medjo Me ZEngue, dyrektora biblioteki w Addison.
Biblioteki publiczne od dawna stanowią schronienie nie tylko dla czytelników, ale także dla ludzi, którzy nie mają gdzie podziać się w ciągu dnia. Dla tych, którzy czasem śpią na krzesłach, korzystają z umywalek w łazienkach, aby się umyć lub wstrzyknąć sobie narkotyki w kabinach łazienkowych. Czasem zostali wyrzucani. W najlepszym wypadku pozostawiani sami sobie.
Ale obecnie coraz więcej bibliotek w Illinois i całym kraju stara się zająć problemem, zatrudniając pracowników socjalnych, aby pomóc osobom bezdomnych i potrzebujących pomocy w dotarciu do usług związanych z uzyskaniem mieszkania, otrzymaniem opieki zdrowotnej czy żywności. Biblioteka publiczna w Chicago ma pracownika socjalnego, który dzieli swój czas pomiędzy dwie lokalizacje w Uptown i jest opłacany przez lokalny system szpitali Amita Health. Amita planuje zatrudnić pracowników socjalnych w większej ilości oddziałów bibliotecznych w Chicago w nadchodzących miesiącach. Amita płaci również za pracownika biblioteki publicznej w Evanston. Biblioteka w Oak Park, podobnie jak Addison, zatrudnia własnego pracownika socjalnego.
Amita finansuje pracowników socjalnych poprzez darowizny oraz fundusze przeznaczone na programy społeczne. Szpitale non-for-profit muszą wykazać, że wydając pieniądze pomagają swoim społecznościowym, aby uzasadnić status zwolnienia od podatków, a system szpitalny zauważył potrzebę leczenia zdrowia behawioralnego i psychicznego – wyjaśnił Cody McSellers-McCray, dyrektor regionalny Amity dz. zdrowia społecznego.
W rejonie Chicago bezdomnych jest w tym roku około 5,500 osób – wynika z oficjalnych danych miasta. Niektórzy twierdzą, że liczby te są zaniżone.
Amita zaczęła od swoich dwóch oddziałów Uptown, ponieważ te biblioteki zgłaszały najwięcej problemów na północy miasta. Uptown ma również sporą populację bezdomnych.
„Od lat widzimy tu ludzi, którzy przychodzą, ale nie możemy im w pełni pomóc” – powiedział Mark Kaplan, kierownik oddziału Bezazian w Uptown. „Nie jesteśmy specjalistami zajmującymi się zdrowiem behawioralnym”.
W oddziale tym licencjonowana pracownica socjalna, Justice Janis, często siedzi przy małym stoku w pobliżu okiem. 29-latka równie często spaceruje po bibliotece, rozmawiając z ludźmi i poznając ich. „Chcemy szanować prywatność ludzi, ale także dać im znać, że tu jesteśmy i możemy im pomóc” – powiedziała Janis. „To nowość dla mieszkańców Chicago”.
W ostatnie chłodne popołudnie biblioteka wypełniła się rodzinami z małymi dziećmi, studentami i ludźmi odpoczywającymi przy stolikach. Jeden z mężczyzn zaprosił Janis do swojego miejsca, po cichu pytając ją, gdzie mógłby znaleźć schronienie na noc. Przez następne pół godziny kobieta wyjaśniała mu dostępne opcje, dowiadywała się więcej na temat problemów, z którymi się boryka i przekazała mu materiały dotyczące programów pomocy. Kiedy rozmawiali, z tyłu stanęła kobieta w średnim wieku, czekając na swoją kolej, aby poprosić Janis o pomoc.
To tylko kilka osób z dziesiątek, którym pracownica socjalna pomogła od czasu swojego pojawienia się w bibliotece publicznej w Chicago we wrześniu. Wcześniej wykonywała podobną pracę w bibliotece w Evanston.
Wśród ludzi, którym pomogła, była bezdomna para, która od lat odwiedzała bibliotekę. Agencja usług socjalnych w przeszłości kontaktowała się z małżeństwem, ale nie chcieli opuścić biblioteki, którą uważali za bezpieczną przystań – powiedziała Janis. Poznała ich, a z czasem połączyła z agencją, której udało się znaleźć mieszkanie dla pary.
Pracowała również z imigrantem, który był zbyt dumny, aby poprosić o pomoc, nawet wtedy, gdy nabawił się poważnej infekcji. Janis powiedziała, że namówiła go na wizytę lekarską i pomogła uzyskać Medicaid.
Pomogła także 71-letniej Shelii Wideman wydostać się z domu pełnego gryzoni i znaleźć lepsze mieszkanie w Evanston. Wideman powiedziała, że czasami ma problemy ze zrozumieniem prostych rzeczy, a dzięki pomocy udało jej się zmienić mieszkanie i umówić wizyty lekarskie.
„Na początku nie wiedziałam, że ona tam jest, ale potrzebowałam pomocy” – powiedziała Wideman. „Ona jest wspaniałą osobą, z którą można pracować albo po prostu porozmawiać”.
Czasami rozmowa z klientami biblioteki, udzielanie im emocjonalnego wsparcia i pokazanie, że nie są sami, też może pomóc – twierdzi Janis.
Wiele osób, które odwiedza bibliotekę, aby czytać lub uczyć się, popiera wprowadzanie tego typu programów.
„Widzę tu wielu bezdomnych przychodzących cały czas” – powiedziała Ashle Anderson, studentka National Louis University. „Jeśli na miejscu jest obecny pracownik socjalny, może porozmawiać z ludźmi, którzy potrzebują znacznej pomocy”.
Umieszczanie pracowników socjalnych w bibliotekach publicznych przyjęło się także w innych rejonach kraju, w tym Denver, Brooklynie i Waszyngtonie. Janis, która prowadzi comiesięczne rozmowy z pracownikami w całych Stanach, szacuje, że ponad 30 bibliotek posiada w tej chwili pracowników socjalnych na pełen etat.
Uważa się, że biblioteka publiczna w San Francisco byłą pierwszą w kraju, która w 2009 roku zatrudniła pełnoetatową pracownicę socjalną, Leah Esguerrę. Od tego czasu Esguerra pomogła ponad 120 osobom znaleźć stałe mieszkanie i nawiązała kontakty z osobami w bibliotece ponad 7 tysięcy razy. Kobieta wierzy, że każda biblioteka powinna korzystać z usług pracowników socjalnych, nawet te, które nie borykają się z problemem bezdomności w takim stopniu, jak San Francisco czy Chicago. W bibliotece w Addison oprócz pomocy bezdomnym, pracownik socjalny pomaga również nastolatkom i rodzinom mówiącym tylko po hiszpańsku.
W niektórych bibliotekach, jak np. w Evanston, pracownicy socjalni pomagają pracownikom bibliotek rozpoznać i najlepiej radzić sobie z klientami, którzy mogą cierpieć na choroby psychiczne, znajdować się na spektrum autyzmu – powiedziała Karen Danczak-Lyons, dyrektor biblioteki w Evanston. Pomagają również pracownikom radzić sobie z własnym stresem.
„Nie uczono nas, jak być pracownikami socjalnymi. Jesteśmy nauczeni bycia bibliotekarzami” – dodała Danczak-Lyons.
Robert Simmons, dyrektor ds. usług społecznych i bezpieczeństwa w publicznej bibliotece w Oak Park, oczekuje, że liczba placówek z pracownikami socjalnymi będzie nadal rosła. Rozpocząl pracę w bibliotece w Oak Park w 2016 roku, w tym samym, kiedy bezdomny zmarł po zażyciu heroiny w łazience na trzecim piętrze biblioteki.
Simmons powiedział, że pomógł dotychczas 500 osobom, odsyłając ich do odpowiednich agencji i organizacji społecznych. To dotyczyło osób, które udały się do biblioteki tylko po to, aby się z nim spotkać, jak np. kobieta z sześciomiesięcznymi dzieckiem, którzy mieszkali w opuszczonym budynku.
Ktoś zasugerował jej, aby udała się do biblioteki, aby spotkać się z Simmonsem. Mężczyzna koordynował pracę z pracownikiem agencji społecznej i w ciągu dwóch dni kobieta i jej dziecko otrzymali schronienie w kompleksowym ośrodku.
„Biblioteki odkrywają, że coraz więcej osób izolowanych społecznie korzysta z ich placówek” – powiedział Simmons. „Oni potrzebują czegoś więcej, niż tradycyjnych usług bibliotecznych”.
Monitor