----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Pomimo tego, że zakupy online są coraz bardziej powszechne, a świąteczne oferty pojawiają się przez kilka tygodni zarówno w internecie, jak i sklepach, w Czarny Piątek do sklepów znów ruszyły tłumy.

Centrum handlowe Chicago Premium Outlets w miejscowości Aurora dwukrotnie tego dnia musiało zamykać drzwi przed kolejnymi kupującymi, osiągając maksymalną pojemność. Było to frustrujące dla czekających na wejście osób. Wyzwaniem okazało się również znalezienie parkingu.  

Największe centrum handlowe w kraju, Mall of America w Bloomington w Minnesocie, poinformowało, że prawie 100,000 osób przyszło na zakupy w piątek wczesnym popołudniem, ponad dwukrotnie więcej niż w zeszłym roku, ale nieco mniej niż w 2019 roku.

„Mieliśmy fantastyczny start” — powiedziała wiceprezes Mall of America Jill Renslow.

Jednak problemy kadrowe, które dotknęły wielu detalistów i restauracje, wpłynęły także na Mall of America, które z tego powodu musiało skrócić godziny otwarcia.

Frustrację kupujących w całych Stanach Zjednoczonych wywołały braki magazynowe, wyższe ceny benzyny i jedzenia oraz niedobory siły roboczej. 

Mimo to sprzedaż detaliczna w Czarny Piątek wzrosła o 29.8% do południa - wynika z informacji Mastercard SpendingPulse, które monitoruje wszystkie rodzaje płatności, w tym gotówkę i karty kredytowe. Steve Sadove, starszy doradca Mastercard, mówi, że liczby mówią o „sile konsumenta”.

Oczekuje się, że w tym roku sprzedaż świąteczna wzrośnie. National Retail Federation przewiduje wzrost sprzedaży o 8.5% do 10.5% w całym listopadzie i grudniu, po 8% wzroście w tych miesiącach w 2020 roku.

Chociaż Czarny Piątek kojarzy się większości Amerykanów z dniem szalonych zakupów, w ciągu ostatniej dekady stracił na znaczeniu, kiedy wiele sklepów otwierało się już w Thanskgiving, a sprzedaż przeniosła do internetu. W ostatnim czasie doszły do tego promocje oferowane na wiele dni wcześniej. Wielu osobom wydaje się również, że promocje nie są tak atrakcyjne, jak kiedyś.

Duże sklepy detaliczne, takie jak Walmart, nie zamieszczają już wyjątkowo atrakcyjnych ofert, które przyciągały klientów do sklepów już od samego rana – uważa Julie Ramhold, analityk DealNews.com. A sieciom takim jak Victoria Secret czy Gap trudno jest zarządzać towarem z powodu problemów z dostawami. Sieć Victoria Secret poinformowała, że 45% jej świątecznych produktów nadal znajduje się w transporcie.

W tym roku poważnym problemem są zatory w łańcuchu dostaw, a zarówno sklepy, jak i kupujący próbują znaleźć rozwiązanie. Niektórzy z największych amerykańskich detalistów przekierowują towary do mniej zatłoczonych portów, a nawet czarterują własne statki.

Dyrektor generalny Macy’s, Jeff Gennette, powiedział, że firma jest przygotowana, dodając, iż poziom zapasów wzrósł o 20% w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Eksperci szacowali, że kupujący będą w tym roku musieli zapłacić średnio od 5% do 17% więcej za zabawki, ubrania, sprzęt AGD, telewizory i inne zakupy dokonywane w Czarny Piątek w porównaniu z ubiegłym rokiem, a wszelkie dostępne rabaty zostały dostosowane do towarów, które już kosztowały więcej.

Problemy z dostawą sprawiają, że wiele osób decyduje się na osobiste zakupy, zamiast martwić się, czy zamówione w sieci towary dotrą do nich na czas. Jednak według Adobe Digital Economy Index sprzedaż internetowa w całym okresie świątecznym powinna wzrosnąć o 10% w porównaniu z 2020 rokiem (kiedy odnotowano 33% wzrost w stosunku do poprzedniego roku).

jm