----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Rosnąca inflacja i wyzwania związane z transportem prawdopodobnie wpłyną na ceny choinek i mogą sprawić, że niektórych odmian po prostu zabraknie.

Sprzedawcy choinek doświadczają tych samych problemów, które nękają inne branże.

Koszty własne, benzyna, nawozy, wszystko wzrosło o ponad 50%” – powiedział Ken Reeves, właściciel Mountain Creek Tree Farm w stanie Ohio, dodając, że rosnące koszty zostaną ostatecznie przeniesione na klientów, którzy mogą spodziewać się, że w tym roku zapłacą co najmniej 10 procent więcej za żywe drzewko.

„Konsument doświadczy w tym roku wzrostu cen choinek, ponieważ znacznie wzrosły nasze koszty produkcji i koszty płac” – powiedział.

Niektóre farmy ograniczają godziny lub wymagają od klientów wcześniejszego umówienia, aby zrównoważyć ilość odwiedzających przy ograniczonej sile roboczej.

W tym roku może także zabraknąć niektórych rodzajów świątecznych drzewek. Podaż tegorocznych choinek została określona 7-1 lat temu, kiedy je zasadzono, ale od tego czasu zapotrzebowanie na żywe drzewka wzrosła.

Rosnące koszty transportu będą miały największy wpływ na sprzedaż ściętych drzewek – powiedział Tim O’Connor, dyrektor wykonawczy National Christmas Tree Association.

Chociaż Reeves nie obawia się, że zabraknie mu choinek, uprzedza, że może brakować niektórych najbardziej popularnych odmian, dlatego nie warto czekać do ostatniej chwili z zakupami.

„Wybór może być wtedy bardziej ograniczony” – powiedział.

Nie tylko żywe choinki

Zaległości w transporcie prowadzą również do niedoborów i skoków cen sztucznych choinek i mogą przyczynić się do pustych półek w okresie świątecznym.

jm