----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

05 lutego 2026

Udostępnij znajomym:

W barze nie ma playlisty. Nie ma też laptopów po zmroku. Zamiast tego – rząd gramofonów, starannie ustawione głośniki i półki pełne czarnych płyt. Goście siadają bliżej kolumn, jeśli chcą „wejść” w dźwięk, albo przy stolikach, gdzie muzyka towarzyszy rozmowie. Tak wygląda nowa fala tzw. listening bars – lokali, w których muzyka z winylu nie jest tłem, lecz głównym bohaterem wieczoru.

Trend, który przywędrował do USA z Japonii (gdzie kawiarnie jazzowe, tzw. jazz kissa, działają od dekad), w ostatnich latach wyraźnie przyspieszył – również w rejonie Chicago. W samym mieście i na przedmieściach powstają miejsca, które inwestują nie tylko w bar i kuchnię, ale przede wszystkim w akustykę. Projektuje się je tak, by „stroić pokój”, a nie tylko ustawić duże głośniki. Część lokali wydaje dziesiątki tysięcy dolarów na sprzęt stereo, inni budują klimat kolekcją płyt i przemyślaną selekcją DJ-ów. Wspólny mianownik jest jeden: muzyka ma być słuchana uważnie.

W Chicago przykłady można znaleźć od Bridgeport po Wicker Park. W Avondale jedna z rozpoznawalnych restauracji przekształciła się w przestrzeń typu hi-fi, na przedmieściach powstają osobne tzw. listening rooms, a w West Town czy Pilsen winyl wraca jako centralny element wieczoru. To już nie ciekawostka, lecz wyraźny kierunek w gastronomii i życiu nocnym.

Ludzie mają dość algorytmów

Właściciele takich miejsc wskazują, że streaming podsuwa dopasowane pod daną osobę utwory, ale odbiera element zaskoczenia. Płyta winylowa narzuca inny rytm – trzeba ją wybrać, położyć na talerzu, pozwolić jej grać od początku do końca. Nie da się bez końca „przeskakiwać” między fragmentami. To doświadczenie bardziej fizyczne i – paradoksalnie – bardziej społeczne. Ktoś wybiera album, ktoś inny przynosi własną płytę, zaczyna się rozmowa.

Renesans winylu potwierdzają dane z całego kraju. W ostatnich latach sprzedaż płyt analogowych w USA po raz pierwszy od lat 80. przewyższyła sprzedaż płyt CD. Wzrost widać także lokalnie – sklepy z winylami w Chicago notują rosnące obroty, organizują spotkania klubów płytowych i odsłuchy premier. Dla części młodszych klientów to nowe odkrycie, dla starszych – powrót do rytuału znanego z młodości.

Co ważne, listening bar to nie to samo co bar „z muzyką z gramofonu”. W tym pierwszym dźwięk jest na pierwszym planie, a reszta – od wystroju po menu – podporządkowana jest jakości odsłuchu. Ściany pełnią funkcję paneli akustycznych, kolumny ustawiane są z precyzją studia nagraniowego, a głośność bywa kontrolowana miernikami decybeli. Celem jest moment, w którym słuchacz nagle słyszy w znanym utworze detal, którego wcześniej nie zauważał.

Po pandemii takie miejsca zyskują dodatkowy wymiar. Oferują coś więcej niż drinka – proponują wspólne, analogowe doświadczenie. W świecie przyspieszającym z każdym rokiem, gdzie muzykę konsumuje się w biegu i w słuchawkach, listening bary proponują prostą kontrpropozycję: usiądź, odłóż telefon, posłuchaj.

I pozwól, by płyta zagrała do końca.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor