Dyskusja o sztucznej inteligencji często koncentruje się na przyszłości i pytaniu, czy coraz potężniejsze systemy mogą kiedyś zagrozić ludzkości. Tymczasem jedno z zagrożeń jest już dobrze widoczne. Oszuści wykorzystują AI do podrabiania głosów, tworzenia fałszywych nagrań i prowadzenia przekonujących rozmów, które kończą się utratą pieniędzy. Organizacje konsumenckie apelują, by większą odpowiedzialność za ochronę użytkowników ponosiły firmy udostępniające tę technologię i platformy internetowe.
Miliardy znikają z kont
Amerykańska Federacja Konsumentów (Consumer Federation of America) szacuje, że w 2025 roku Amerykanie stracili na internetowych oszustwach i przestępstwach około 148 miliardów dolarów. To prawie 26 proc. więcej niż rok wcześniej i około tysiąca dolarów w przeliczeniu na każde gospodarstwo domowe. Jest to szacunek pełnej skali zjawiska, uwzględniający również przypadki niezgłoszone organom ścigania.
Szczególnie dotkliwie skutki przestępstw internetowych odczuwają seniorzy. Według FBI osoby powyżej 60. roku życia zgłosiły w 2025 roku o 37 proc. takich przypadków więcej niż rok wcześniej.
Oszustwo na skalę przemysłową
Masowe rozsyłanie fałszywych wiadomości nie jest nowością. Sztuczna inteligencja ułatwia jednak tworzenie poprawnych językowo, przekonujących treści, podrabianie głosów i zdjęć oraz dopasowywanie rozmowy do konkretnej osoby. Oszust może działać szybciej, na większą skalę i bez błędów, które dawniej wzbudzały podejrzenia.
Przestępcy wykorzystują między innymi realistyczne, fałszywe nagrania znanych osób zachwalających rzekome świadczenia Medicare. Inną metodą jest znana od lat metoda „na wnuczka, ale wyposażona teraz w narzędzia utrudniające rozpoznanie podstępu. Chodzi o telefon od „wnuczka” lub innego członka rodziny, który głosem przypominającym prawdziwy prosi o pilny przelew. FBI wymienia klonowanie głosów, fałszywe profile i wiarygodnie wyglądające nagrania wśród sposobów wykorzystywania AI do wyłudzeń.
Nie tylko przestępcy
Problem nie ogranicza się do samych oszustów. Docierają oni do ofiar przez infrastrukturę należącą do największych korporacji technologicznych.
Według raportu Better Business Bureau kontakt przez media społecznościowe wiązał się z najwyższym odsetkiem zgłoszeń, w których poszkodowani stracili pieniądze. Wśród platform wymienianych jako miejsce rozpoczęcia oszustwa znalazły się Facebook, Instagram i TikTok.
Szczególnie niepokojące informacje przyniosły wewnętrzne dokumenty Mety ujawnione przez Reutersa. Firma szacowała, że około 16 miliardów dolarów jej przychodów w 2024 roku będzie pochodzić z reklam oszukańczych lub promujących zakazane towary. Kwota ta nie dotyczyła wyłącznie oszustw wykorzystujących AI. Meta zakwestionowała szacunek, twierdząc, że był zawyżony i obejmował także część legalnych reklam. Ale według niektórych osób pojawia się tu konflikt między przychodami z reklam a skutecznym usuwaniem oszukańczych kampanii. Ich zdaniem zbyt duża część odpowiedzialności za rozpoznawanie zagrożeń spoczywa na użytkownikach.
Kto powinien chronić użytkowników?
Edukacja i czujność są ważne, ale nie wystarczą. Firmy udostępniające narzędzia AI oraz platformy zarabiające na reklamach mają znacznie większe możliwości wykrywania i ograniczania nadużyć niż pojedynczy użytkownik.
Sugeruje się więc, weryfikowanie reklamodawców oraz wykrywanie oszukańczych kampanii, zanim trafią do odbiorców. Gdy platforma ustali, że reklamodawca jest oszustem, powinien zostać trwale zablokowany, bez możliwości powrotu pod nową nazwą. Firmy technologiczne powinny też podejmować rozsądne środki zapobiegające wykorzystywaniu ich systemów do wyłudzeń i odpowiadać za skutki zaniechań.
30 września ponad 35 organizacji konsumenckich, seniorskich i zajmujących się odpowiedzialnością firm technologicznych uruchomiło koalicję United to Stop Online Scams. Jej uczestnicy apelują o przepisy zwiększające odpowiedzialność platform za przeciwdziałanie oszustwom.
Jak ograniczyć ryzyko
Podstawowa zasada to nie podejmować decyzji o przekazaniu pieniędzy pod presją czasu. Jeżeli dzwoni ktoś podający się za bliską osobę, warto przerwać rozmowę i oddzwonić na znany wcześniej numer. W rodzinie można też uzgodnić hasło weryfikacyjne na wypadek dramatycznej prośby o pomoc.
Po wykryciu oszustwa należy jak najszybciej skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę organom ścigania. Wyłudzenie może zacząć się od „krewnego” proszącego o pieniądze, internetowej znajomości albo reklamy wyjątkowo korzystnej oferty. Gdy ofiara rozpoznaje podstęp, pieniędzy często już nie ma. Wstyd dodatkowo powstrzymuje ją przed szukaniem pomocy.
Źródła: The Hill, Consumer Federation of America, FBI, Reuters