Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Burmistrz Chicago, Lori Lightfoot poruszyła pomysł wprowadzenia podatku dla pojazdów poruszających się po centrum miasta, jako jeden ze sposobów na ograniczenie korków ulicznych, przy jednoczesnym zwiększeniu dochodów do kasy miasta, aby pomóc w pokryciu deficytu budżetowego w wysokości 838 milionów dolarów.

Adam Schuster, dyrektor ds. badań budżetowych i podatkowych w Illinois Policy Institute, twierdzi, że chociaż nie ma nic złego w opłatach z tytułu zatorów komunikacyjnych, to „diabeł tkwi w szczegółach”.

„Prawda jest taka, że nie ma właściwego sposobu na nałożenie podatków na nadmiernie już nimi obciążoną populację” – powiedział Schuster. „Moim najbardziej podstawowym zarzutem jest to, że mieszkańcy Illinois i Chicago mają już jedne z najwyższych łącznych obciążeń podatków stanowych i lokalnych, liczonych na podstawie odsetku dochodów osobistych”.

Schuster zwraca także uwagę na negatywne skutki gospodarcze.

„Gospodarka Chicago jest bardzo zależna od turystyki” – powiedział Schuster. „Jest bardzo zależna od konsumentów przybywających z przedmieść i na zakupy, niezależnie od tego, czy osoby te przyjeżdżają tutaj w celach rekreacyjnych czy zawodowych. Jeśli zwiększymy koszty wjazdu i poruszania się po centrum, zmniejszy to niektóre z tych aspektów”.

Mary Sue Barrett, specjalista ds. planowania w Metropolitan Planning Council, która opowiada się za wprowadzeniem opłaty z tytułu zatorów komunikacyjnych, zgadza się, że nowej opłaty nie należy wprowadzać jedynie w celu zrównoważenia budżetu.

„Burmistrz ma oczywiście do czynienia z poważnym wyzwaniem fiskalnym, spowodowanym emeryturami, spadkiem liczby ludności, itd.” – twierdzi Barrett. „Tych dwóch kwestii nie należy mylić ze sobą… Opłaty za wjazdy do miasta najlepiej jest traktować jako sposoby na rozwiązanie problemu korków ulicznych i zapewnienia ludziom większych możliwości wyboru – a nie sposobu na zlikwidowanie dziury budżetowej”.

Ale Barrett jednocześnie dodaje, że jeśli utrudniony ruch drogowy zniechęca ludzi do życia i pracy w mieście, oznacza to koszt dla wszystkich mieszkańców Chicago.

Jeśli Chicago wprowadzi opłatę z tytułu zatorów drogowych, Barrett twierdzi, że ważne jest, aby miasto wykorzystało dostępną technologię w celu opracowania systemu zapewniającego korzyści wszystkim, bez szkody dla osób o niskich dochodach.

„Oczywiście nie możemy sobie pozwolić na tłumienie handlu lub inwestycji ekonomicznych. Jak w przypadku wszystkiego, istnieje punkt zwrotny” – powiedziała Barrett. „Pomysł polega na zmniejszenie korków poprzez zmniejszenie liczby samochodów. Jeśli mamy solidny system szybkiego transportu autobusowego, jeśli mamy więcej ścieżek rowerowych, jeśli rzeczywiście jest możliwe dostać się gdzieś na piechotę… musimy pomyśleć o projektowaniu dla ludzi, a nie samochodów”.

Monitor

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Komentarze (0)

Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi wrażeniami.

Skomentuj

  1. Zapraszamy do wygodnego komentowania naszych treści, bez logowania czy własnego konta.
Załączniki (0 / 3)
Share Your Location