Twitter i Elon Musk stoczą sądowy bój w październiku - orzekła sędzia z Delaware, gdzie złożony został pozew przeciw bilionerowi. Chodzi o niedoszłą transakcję kupna Twittera za 44 miliardy dolarów. Jeśli ktoś nie pamięta: Musk złożył ofertę kupna tej platformy na początku roku, ale od tego czasu próbuje zerwać umowę. Szefostwo Twittera chce go zmusić do dotrzymania jej warunków lub zapłacenia przewidzianej umową kary w wysokości 1 miliarda dolarów.
Choć orzeczenie dotyczące daty procesu sąd wydał już ponad tydzień temu, to dopiero niedawno zaczęły pojawiać się głosy dopuszczające karę więzienia dla najbogatszego człowieka na świecie i generalnego dyrektora Tesli. Czy jest to możliwe? Trudno określić prawdopodobieństwo takiego zakończenia sprawy, ale ewentualności takiej wykluczyć nie można.
O co chodzi
Oczywiście, o pieniądze. Prawnik Muska stwierdził w liście, że Twitter "narusza wiele postanowień” umowy, twierdząc między innymi, że firma zataiła dane pozwalające ocenić liczbę botów i kont spamowych na platformie, o co prosił Musk. Zespół prawników Twittera odpowiedział kilka dni później nazywając próbę rozwiązania umowy "bezprawną” i twierdząc, że sam Musk naruszył umowę, której powinien dotrzymać.
W złożonym pozwie prawnicy Twittera twierdzą, że starają się powstrzymać Elona Muska przed dalszymi naruszeniami i „zmusić do dokończenia fuzji po spełnieniu kilku nierozstrzygniętych warunków”.
„W kwietniu 2022 r. Elon Musk zawarł wiążącą umowę o fuzji z Twitterem, obiecując dołożyć wszelkich starań, aby dokończyć transakcję” – czytamy w dokumencie sądowym. „Teraz, niecałe trzy miesiące później, Musk odmawia honorowania swoich zobowiązań wobec Twittera i jego akcjonariuszy, ponieważ umowa, którą podpisał, nie służy już jego osobistym interesom”.
"O ironio, lol"
- tak brzmiała odpowiedź Muska na wiadomość o złożonym wobec niego pozwie. Warto wskazać, że napisał ten komentarz na Twitterze.
Wszystko zmierza teraz do długiej batalii sądowej, która ustali, czy Twitter może zmusić Muska do realizacji umowy i zostania właścicielem spółki, a przynajmniej zmusić go do zapłacenia miliarda dolarów przewidzianego we wstępnym porozumieniu z kwietnia jako opłata za zerwanie umowy w pierwotnej umowie.
Po początkowym stwierdzeniu, że chce kupić Twittera w celu wyeliminowania botów, Musk w ostatnich tygodniach wyraził obawy (nie przedstawiając żadnych wyraźnych dowodów), że na platformie jest więcej botów, niż podał publicznie Twitter.
Niektórzy analitycy sugerowali jednak, że bilioner po prostu szuka wymówki, aby wycofać się z transakcji, która teraz, po spadku wartości akcji całego rynku technologicznego, wydaje się zawyżona.
Poza tym akcje Tesli, na których Musk polega częściowo w celu sfinansowania transakcji (musi sprzedać ich część w celu sfinansowania kupna Twittera) również gwałtownie spadły od czasu kwietniowej umowy kupna.
Równi wobec prawa
Twitter napisał w pozwie, że „po zorganizowaniu publicznego spektaklu, aby wprowadzić Twittera do gry, złożeniu oferty, a następnie podpisaniu korzystnej dla siebie umowy o fuzji, Musk najwyraźniej wierzy, że on – w przeciwieństwie do każdej innej strony podlegającej prawu Delaware – jest w stanie swobodnie zmieniać zdanie, niszczyć firmę, zakłócać jej działalność, obniżyć jej wartość dla akcjonariuszy i odejść”.
Autorzy pozwu dodają też, że próby wycofania się Muska z umowy i jego „pogarda dla Twittera i jego personelu… narażają Twittera na negatywny wpływ na jego działalność biznesową, pracowników i cenę akcji”.
Rzeczywiście, akcje Twittera są notowane o 34% poniżej ceny w dniu zawarcia transakcji przez Twittera i Muska oraz o 37% poniżej ceny oferty Muska, co sugeruje głęboki sceptycyzm wobec realizacji transakcji, przynajmniej w pierwotnej cenie.
Proces i jego możliwe konsekwencje
Jak donosi New York Times, Twitter starał się przyspieszyć sprawę i poprosił o proces we wrześniu, podczas gdy Musk sprzeciwił się temu, prosząc o proces w lutym. Po prawie dwugodzinnej rozprawie sędzia nadzorująca sprawę w Delaware Court of Chancery, Kathaleen St. J. McCormick, powiedziała, że im dłużej transakcja połączenia pozostaje w stanie zawieszenia, tym „większy cień niepewności” rzucany jest na Twitter.
Sama platforma dodała, że im dłużej trwa proces, tym więcej czasu Musk ma na znalezienie sposobu wyjścia z umowy. Tak więc wtorkowe orzeczenie jest swego rodzaju wygraną dla tej firmy.
Warto zauważyć, że adwokat Muska, Andrew Rossman, powiedział, że oskarżenie Muska o próbę zniszczenia Twittera jest „niedorzeczne”, ponieważ jest on drugim co do wielkości akcjonariuszem tej platformy.
Czy Musk może pójść do więzienia?
Choć wielu prawników widzi taką ewentualność, jednocześnie zaznacza, że jest to wysoce wątpliwe.
Jeśli transakcja nie dojdzie do skutku, Musk musi zapłacić 1 miliard dolarów ustalonej wcześniej kary za rozwiązanie umowy i to prawie wszystko.
Robert Miller, profesor prawa, który ma duże doświadczenie w zakresie fuzji i przejęć oraz powiązanych przepisów w Delaware Chancery Court, powiedział w rozmowie z Business Insider, iż kara pozbawienia wolności byłaby ostatecznością.
Miller wyjaśnił, że Delaware Chancery Court, chociaż ma uprawnienia do wydania wyroku więzienia, raczej z tego nie skorzysta w tym przypadku. Jednak w razie przegranej Muska, gdy wielokrotnie, otwarcie będzie on odmawiał podporządkowania się wyrokowi, wówczas taka decyzja może zapaść przeciw niemu. Mało kto jednak wierzy, że Elon Musk, najbogatszy człowiek na świecie, wolałby pójść do więzienia za nieposłuszeństwo wobec wyroku, niż zapłacić 1 miliard dolarów kary. To przecież dla niego drobne…
na podst. businessinsider, Twitter, businesstoday, bloomberg
rj