----- Reklama -----

Luxahaus Beyond

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

27 lutego 2018

Udostępnij znajomym:

Sąd Najwyższy USA nie zajął się apelacją administracji Trumpa od orzeczenia sądu niższej instancji, który tymczasowo zablokował zawieszenie programu DACA. Decyzja ta znacznie utrudnia republikańskiej administracji anulowanie programu wprowadzonego przez Baracka Obamę, który zapewnia ochronę przed deportacją tzw. Dreamersom. 

Sąd Najwyższy USA nakazał w poniedziałek departamentowi sprawiedliwości zwrócić się do federalnego sądu apelacyjnego. Sędziowie nie wyjaśnili przyczyn swej decyzji, która może oznaczać, że osoby objęte programem DACA (Deferred Action for Childhood Arrivals) będą mogły mieć dłużej zapewnioną ochronę. Pojawiają się opinie, że nawet do końca tego roku. 

Nawet jeśli sąd apelacyjny działa "sprawnie", jak zasugerowali sędziowie, jest mało prawdopodobne, by orzeczenie zostało wydane przed latem. Oznaczałoby to, że najwcześniej jesienią sprawa mogłaby powrócić do Sądu Najwyższego USA, a orzeczenie byłoby możliwe do końca tego roku. Oczywiście Kongres może zmienić sytuację w każdej chwili przyjmując odpowiednią ustawę.

Orzeczenie to powoduje, że ostateczny termin zakończenia programu wyznaczony przez prezydenta Donalad Trumpa na 5 marca zasadniczo nie ma znaczenia – komentuje dziennik „Chicago Tribune”. Jednocześcnie decyzja ta prawdopodobnie usunie sprawę z porządku obrad Kongresu, ponieważ eliminuje konieczność podjęcia szybkich działań dotyczących statusu Dreamersów. 

Jak do tej pory w Kongresie wciąż nie ma porozumienia w sprawie ustawy imigracyjnej, która ma uregulować sprawę pobytu Dreamersów. Biały Dom zagroził zawetowaniem przez prezydenta Trumpa jakichkolwiek kompromisowych ustaw imigracyjnych, które nie przewidywałyby pełnego finansowania budowy muru na granicy w bieżącym, 2018 roku budżetowym.

We wrześniu prokurator generalny Jeff Sessions ogłosił zakończenie programu DACA wprowadzonego przez demokratycznego poprzednika Trumpa, prezydenta Baracka Obamę.

Od tego czasu również sędzia w Nowym Jorku orzekł na korzyść imigrantów kwestionujących zakończenie programu. Prezydent Trump dał czas Kongresowi do 5 marca na przyjęcie alternatywnej ustawy.

Sędzia federalny z Kalifornii w styczniu tymczasowo zblokował decyzję prezydenta Donalda Trumpa o zakończeniu programu DACA, który daje ochronę przed deportacją młodym nieudokumentowanym imigrantom. 

Sędzia federalny William Alsup rozpatrywał pięć różnych pozwów złożonych w sądzie federalnym Dystryktu Północnej Kalifornii. Orzekł, że prawnicy reprezentujący tzw. Dreamersów jasno wykazali, że ci młodzi imigranci przywiezieni nielegalnie do tego kraju przez rodziców, kiedy byli dziećmi, mogą ponieść poważną, nieodwracalną krzywdę bez interwencji sądu. 

Jego orzeczenie zakazuje administracji zakończenia programu. Sędzia stwiedził, że osoby korzystające z programu mogą także starać się o jego przedłużenie na kolejne dwa lata, by mieć zapewniony legalny pobyt i pozwolenie do pracy na terenie Stanów Zjednoczonych.  

Administracja prezydenta Trumpa pominęła federalny sąd apelacyjny w San Francisco i założyła odwołanie bezpośrednio do Sądu Najwyższego USA. W swoim odwołaniu do Sądu Najwyższego, prawnicy administracyjni oświadczyli, że składają swój pozew, bo apelacja w sądach niższych instancji mogłaby potrwać do 2019 roku.

Imigranci podzieleni ws. DACA

Pochodzący z Meksyku Sam Paredes miał 9 lat, kiedy jego rodzice przekroczyli nielegalnie granicę. Obecnie już 39-letni nieudokumentowny imigrant mieszkający w Nowym Jorku, przynaje, że zawsze płacił podatki i miał nadzieję, że po wielu latach oczekiwania w końcu pojawi się szansa na drogę do amerykańskiego obywatelstwa.

Paredes nie kwalifikował się do programu DACA. Teraz obserwuje, jak Biały Dom i Kongres wciąż negocjują i dyskutują o imigracji. "Jestem bardzo rozczarowany" - przyznaje.

Istnieje wiele powodów, dla których beneficjenci DACA znaleźli się w centrum debaty na temat nielegalnej imigracji. Wiele osób wskazuje, że nie mają udokumentowanego statusu imigracyjnego, ale nie z własnej winy, bo zostali sprowadzeni do tego kraju jako dzieci przez swoich rodziców. Wielu z nich rozpoczęło studia, czy służbę w wojsku, pracę.

Ale skupienie się na tych imigrantach spowodowało też napięcia między tymi, którzy kwalifikuję się do DACA, a tymi, którzy nie mogą być objęci tym programem.

35-letni Alessandro Negrete, zatrudniony w sektorze public relations w Los Angeles, miał 3 miesiące, kiedy przemytnik przetransportował go z Meksyku do Stanów Zjednoczonych. Mężczyzna ma za dużo lat, by ubiegać się o ochronę w ramach DACA. Nie ukrywa z tego powodu rozczarowania w rozmowie ze swoim przyjacielem - jednym z Dreamersów. "Masz przynajmniej status prawny. Niektóre osoby takie jak ja, moja mama, czy moi sąsiedzi, nawet tego nie mają".

Hilario Yanez, beneficjent DACA i działacz na rzecz praw imigrantów, wystąpił w programie telewizyjnym "Fox & Friends", wyrażając poparcie dla propozycji prezydenta Trumpa, mówiąc, iż wierzy, że wykazał on "przywództwo i współczucie" wobec niego i innych imigrantów .

W planie reformy imigracyjnej przedstawionym przez prezydenta Donalda Trumpa w jego pierwszym orędziu o stanie państwa, oferuje możliwość zalegalizowania pobytu i uzyskanie w ciągu 12 lat obywatelstwa amerykańskiego przez ok. 1.8 mln Dreamersów.

Jego wypowiedź skrytykowała Karla Estrada, objęta programem DACA długoletnia działaczka na rzecz praw imigrantów z Los Angeles: "Od wielu miesięcy wszyscy się boją. Sytuacja powoduje także podziały między Dreamersami".

"Jedna grupa chce przejrzystych przepisów, które zapewnią ścieżkę do obywatelstwa beneficjentom DACA, ale bez żadnych zobowiązań. Druga jest skłonna przyjąć wszystko, o ile dostaną jakąś ulgę imigracyjną" - powiedział Estrada.

Chociaż Estrada lobbuje za legislacją bez żadnych zobowiązań, powiedziała, że stara się zrozumieć, dlaczego inni beneficjenci DACA byliby gotowi pójść na kompromis.

"Naprawdę wierzę, że desperacja doprowadziła niektórych z nas do tego stopnia. Nie widzą żadnej innej opcji. Nie widzą innych drzwi "- powiedziała. "To bardzo przygnębiające i smutne. Powinniśmy być zjednoczoną społecznością, a my oczywiście nie jesteśmy".

Z sondażu AP – NORC opublikowanego w listopadzie ub. roku wynikało, że 60 procent respondentów sprzeciwiało się deportowaniu Dreamersów, przeciwnie opowiedziało się 19 proc. badanych.

JT

----- Reklama -----

MCGrath Evanston Subaru

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----