----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

To kamień milowy w dostępie do informacji publicznej ze strony administracji w Waszyngtonie. „Demokratyczny” Departament Stanu poinformował we wtorek, że Stany Zjednoczone mają ponad 3,000 głowic nuklearnych. To pierwszy tego typu raport od kilku lat – dane przestał publikować Donald Trump i utajnił raporty w tej sprawie. Urzędnicy obecnej administracji stwierdzili, że przejrzystość dotycząca uzbrojenia nuklearnego jest niezbędna do zaprowadzenia pokoju i światowego rozbrojenia, czyli odejścia od broni, szczególnie tej masowego rażenia.

Liczba głowic się zmniejsza

We wrześniu ubiegłego roku liczba głowic będących w posiadaniu rządu wyniosła 3,750. Rok wcześniej było ich o 100 więcej, natomiast w 2003 roku ponad 10 tysięcy. Nuklearną potęgą Stany były w 1967, gdy do dyspozycji armii było ponad 31,000 głowic. Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Nuklearnego opublikowała wykres, pokazujący, jak liczba głowic zmniejszyła się od czasów zimnej. Ostatni raz rząd USA opublikował dane dotyczące uzbrojenia nuklearnego w marcu 2018 roku. Wiadomo też, w zasobach Departament Stanu znajduje się także 2,000 głowic wycofanych z użytku, które mają być przeznaczone do demontażu, jednak konkretna data tej operacji jeszcze nie padła.

„Ujawnienie informacji o broni atomowej ułatwi dyplomatom USA negocjacje w sprawie broni masowego rażenia oraz rozmowy podczas zaplanowanej na luty 2022 roku konferencji na temat układu o jej nierozprzestrzenianiu” – twierdzi jeden z dyrektorów z Federation of American Scientists, Hans Kristensen. Dodał też, że administracja prezydenta Bidena postąpiła właściwie zapewniając w tym zakresie powrót do przejrzystości – przez ekspertów z branży dalsze utajnianie tych informacji przy jednoczesnych apelach o demilitaryzację mogłoby być uważane za hipokryzję ze strony amerykańskich władz.

Powody

Data opublikowania informacji przez Departament Stanu dotyczy stricte wydarzenia o charakterze militarnym. Rząd Stanów Zjednoczonych ogłosił w lutym – po przejęciu władzy przez Joe Bidena – że przedłuży na pięć lat porozumienie z Rosją z 2010 roku o ograniczeniu zbrojeń strategicznych Nowy START. Chodzi m.in. o kontrolowanie limitów rozmieszczania rakiet międzykontynentalnych. Donald Trump pod koniec swojej prezydentury odmówił przedłużenia porozumienia i wzywał Rosję do wstrzymania budowy rosyjskiego arsenału nuklearnego.

„Stany Zjednoczone mają imperatyw bezpieczeństwa narodowego i moralną odpowiedzialność za zmniejszenie i ostateczne wyeliminowanie zagrożenia, jakie stwarza broń masowego rażenia" – powiedział Sekretarz Stanu Antony Blinken.