Dodatek za koronawirusa u dentysty
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Leczenie zębów nigdy nie należało do tanich, ale w okresie pandemii trzeba za tego typu usługę  zapłacić jeszcze więcej. Chodzi o tzw. opłatę koronawirusową, którą stomatolodzy zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Europie doliczają do rachunku każdego pacjenta.

Eric Larson, dyrektor stanowego stowarzyszenia stomatologów powiedział, że tego rodzaju opłaty są niezbędne dla dentystów, aby pokryć dodatkowe koszty zakupu środków ochrony indywidualnej. Jak dodał – „to musi być przejrzysty proces dla każdej ze stron, nie należy doszukiwać się w tych opłatach tzw. drugiego dna”.  

Większość pacjentów udających się do stomatologa w Illinois musi liczyć się z dodatkową opłatą rzędu $15-25, co ciekawe w innych stanach te kwoty mogą być wyższe, czasami znacznie. Dentyści tłumaczą to wprowadzeniem środków bezpieczeństwa, a kwoty płacone przez pacjentów lekarze przeznaczają na zakup kombinezonów ochronnych, masek, żeli i pozostałego niezbędnego wyposażenia gabinetów. Większość ludzi sugeruje, że ten dodatek gabinety stomatologiczne wykorzystują na pokrycie utraconych zysków w związku z epidemią.

Larson twierdzi, że tak nie jest, ponieważ środki ochrony osobistej są coraz droższe, a popyt na nie jest nadal wysoki.

Jak można się domyślać, podwyżki cen nie podobają się pacjentom - „W tej chwili nie jest czas na wprowadzanie dodatkowych opłat dla klientów, którzy często nie mają pracy” – mówi jeden z nich.

Branża stomatologiczna to nie jedyna, która posiłkuje się „opłatą koronawirusową”. Robi tak wiele innych, m.in. gastronomiczna. Przykładem może być głośna sprawa restauracji Harold's Chicken, która naliczyła swojemu klientowi 26% dopłaty do rachunku. W internecie zawrzało, a firma odpuściła. Mimo wszystko nie należy spodziewać się w tym aspekcie wielkich zmian – eksperci apelują o sprawdzanie otrzymanych paragonów niezależnie od rodzaju usługi.

Stowarzyszenia stomatologiczne z całych Stanów Zjednoczonych pracują nad rozwiązaniem, dzięki któremu wspomniana opłata byłaby uwzględniany przez firmy ubezpieczeniowe – ma być to ukłon zarówno w kierunku pacjentów, jak również gabinetów stomatologicznych.

FK