----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Przez ponad rok miliony amerykańskich dzieci zostały zmuszone do nauki zdalnej w momencie, gdy szkoły w całym kraju zostały zamknięte z powodu pandemii koronawirusa. Zajęcia na odległość przyniosły wiele wyzwań, począwszy od dostępu do komputera i internetu, przez dramatyczne spadki wyników testów, aż po ogromne straty w zdrowiu psychicznym i samopoczuciu uczniów. Kiedy więc Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom wezwały do pełnego otwarcia szkół tej jesieni, zalecenie to zostało przyjęte z radością przez uczniów, nauczycieli i rodziców.

Jednak powrót do nauki osobistej przywraca dyskusje na temat istniejących zagrożeń, między innymi szkolnych strzelanin.

Niepokój związany z przemocą z użyciem broni w szkołach okazuje się być poparty danymi, uzyskanymi w miarę ponownego otwierania szkół. Dane zebrane przez Everytown For Gun Safety wykazały, że od czasu powrotu do szkoły w 2021 roku odnotowano największą liczbę incydentów z bronią na terenach szkół – liczba ta prawie podwoiła się w porównaniu z danymi z poprzednich lat.

Organizacja przeanalizowała liczbę incydentów z bronią palną na terenach szkół w okresie od 1 sierpnia do 15 września każdego roku szkolnego od 2013.

W 2021 w tym okresie doszło do 30 strzelanin, w których zginęło 5 osób, a 23 zostały ranne. W pierwszych 6 tygodniach roku szkolnego w 2019 r. doszło do 16 incydentów.

W sierpniu 2021 odnotowano również największą miesięczną liczbę incydentów z bronią w historii, od czasu prowadzenia bazy danych przez organizację Everytown.

Dla niektórych pedagogów liczby te nie stanowią jednak zaskoczenia.

„Gdybyśmy przeprowadzili tę rozmowę sześć miesięcy temu, z pełnym przekonaniem powiedziałbym wam, że powrót do szkoły w nadchodzącym roku szkolnym będzie najbardziej gwałtownym powrotem, jaki kiedykolwiek widziała Ameryka” - powiedział dr Joe Erardi, były dyrektor szkół w Newtown w stanie Connecticut w latach po strzelaninie w Sandy Hook.

Więcej broni

Maddie Ahmadi, uczennica szkoły średniej z Vermont, wskazuje, że wzrost przemocy z użyciem broni może być również powiązany ze wzrostem jej sprzedaży podczas pandemii.

Ahmadi jest członkiem Students Demand Action, inicjatywy kierowanej przez studentów, która została uruchomiona w całym kraju w tygodniach po strzelaninie w 2018 r. w Marjory Stoneman Douglas High School w Parkland na Florydzie. Obecnie istnieje ponad 400 grup w całym kraju i aktywnych wolontariuszy w każdym stanie.

W marcu 2020 roku, kiedy wybuchła pandemia, ilość tzw. „background checks”, federalnych kontroli przeszłości wnioskujących o wydanie pozwolenia na broń, które są zwykle używane do monitorowania zakupów broni, po raz pierwszy przekroczyła milion w ciągu jednego tygodnia. Liczby te rosły, aż wiosną pobito kolejny rekord z 1.2 milionami sprawdzonych osób.

Sandy Hook

Strzelanina w Sandy Hook w 2012 roku, w której zginęło 26 osób, w tym 20 dzieci w wieku od sześciu do siedmiu lat, była kluczowym momentem dla stanów, które przejęły kontrolę nad bronią w swoje ręce.

Choć na szczeblu federalnym niewiele się zmieniło, Allison Anderman, starszy doradca i dyrektor ds. polityki lokalnej w grupie Giffords zajmującej się kontrolą broni, zauważyła, że „po Sandy Hook poczyniono ogromne postępy. Uchwalono przepisy stanowe, szerokie pakiety reform dotyczących broni, a poszczególne stany nabrały ogromnego rozpędu w swoich działaniach w tej kwestii”.

Ćwiczenia powodują traumę

Dla wielu uczniów traumatyczne jest samo przygotowanie na wypadek zagrożenia związanego z napastnikiem na terenie szkoły, nie tylko dla tych najmłodszych, ale nawet starszych, które czasami mogą nie być świadome, że to, co się dzieje, to ćwiczenia, a nie prawdziwe zagrożenie.

Erardi powiedział, że jest przeciwny tego typu ćwiczeniom, tworzącym symulacje prawdziwego zdarzenia, argumentując, że mogą one wywołać więcej niepokoju i zaburzeń emocjonalnych u dzieci niż prawdziwe tragedie.

Tiemann, która jest wolontariuszką Students Demand Action w Oregonie, organizuje w swojej szkole ćwiczenia na wypadek zagrożenia strzelaniną. Współpracując z administratorami szkół, Tiemann pomogła zaktualizować ćwiczenia w sposób, który, jak ma nadzieję, „spowoduje jak najmniej traumy”. Obejmuje to wcześniejsze powiadomienie uczniów, rodziców, nauczycieli i całego personelu szkolnego, wskazówki od specjalistów zdrowia psychicznego, okres odpoczynku między ukończeniem ćwiczenia a powrotem do klasy oraz system ankiet dla uczniów w celu przekazania informacji zwrotnych. Tiemann ma jednak nadzieję, że miast skupiać się na przygotowaniu uczniów na wypadek strzelaniny, podejmowanych będzie więcej wysiłków na rzecz aktywnego zapobiegania tragediom.

Nie tylko w szkołach

Podczas gdy masowe strzelaniny w szkołach zdominowały większość relacji medialnych dotyczących broni w szkołach, eksperci chcą, aby ludzie zrozumieli, że większość incydentów nie przypomina Columbine, Parkland lub Sandy Hook.

„Strzały w szkołach stanowią ułamek przemocy wobec dzieci” – powiedział Anderman. „Większość przemocy z użyciem broni, która dotyka nieletnich i dzieci, dotyczy przemocy domowej i zabójstw w dzielnicach, w których występuje nieproporcjonalna przemoc z użyciem broni”.

Spośród 30 incydentów dotyczących broni palnej zarejestrowanych przez Everytown w roku szkolnym 2021-2022 żaden nie spełnia kryteriów masowych strzelanin, które definiuje się jako zdarzenie z udziałem co najmniej czterech osób rannych lub zabitych, nie licząc sprawcy.

Podczas gdy masowe strzelaniny na terenach szkolnych stały się w ostatnich latach coraz bardziej powszechne – przy czym połowa najbardziej śmiertelnych strzelanin miała miejsce w ciągu ostatniej dekady – Anderman wskazuje, że większość przemocy z użyciem broni, która dotyka dzieci w wieku szkolnym, ma miejsce na znacznie mniejszą skalę.

jm