Grupy szerzące nienawiść trudniejsze do wyśledzenia
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W swoim dorocznym raporcie opublikowanym w poniedziałek, Southern Poverty Law Center zidentyfikowało 838 aktywnych grup podżegających do nienawiści i przemocy (tzw. hate groups), działających na terenie Stanów Zjednoczonych w 2020 roku.

W okresie największych podziałów politycznych ostatnich lat, liczba aktywnych grup nienawiści w USA faktycznie spadła, a skrajnie prawicowi ekstremiści przenieśli się do sieci internetowych, co utrudnia ich śledzenie.

Ważne jest, aby zrozumieć, że liczba grup nienawiści stanowi tylko jeden czynnik pomiaru poziomu nienawiści i rasizmu w Ameryce i że spadek ilości grup nie powinien być interpretowany jako spadek bigoteryjnych przekonań i działań motywowanych nienawiścią” – wynika z raportu.

Centrum prawnicze Southern Poverty Law Center z Montgomery w Alabamie, twierdzi, że wiele grup podżegających do nienawiści, przeniosło się na platformy mediów społecznościowych i korzysta z zaszyfrowanych aplikacji, podczas gdy inne zostały całkowicie wykluczone z mediów społecznościowych głównego nurtu. W dalszym ciągu jednak platformy internetowe umożliwiają jednostkom wchodzenie w interakcje z grupami nienawiści i organizacjami antyrządowymi bez wymogu członkostwa i dają możliwość kontaktu z ludźmi myślącymi podobnie oraz udziału w rzeczywistych wydarzeniach, takich jak oblężenie Kapitolu w ubiegłym miesiącu.

Liczba białych organizacji nacjonalistycznych, podzbiór grup nienawiści wymienionych w raporcie, spadła w ubiegłym roku ze 155 do 128. Grupy te odnotowały ogromny wzrost w ciągu ostatnich dwóch lat po tym, jak zostały wzmocnione kampanią i prezydenturą Donalda Trumpa – czytamy w raporcie. Ilość grup nienawiści podżegających do przemocy i nienawiści przeciwko imigrantom, muzułmanom czy osobom LGBTQ pozostała w dużej mierze stabilna.

Podsumowując, poziom nienawiści i bigoterii w Ameryce nie zmniejszył się – twierdzi prezes i dyrektor generalna SPLC, Margaret Huang.

W ubiegłym miesiącu, gdy administracja prezydenta Joe Bidena zaczynała urzędowanie, Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydał biuletyn dotyczący krajowego terroryzmu, w odpowiedzi na rosnące zagrożenie ze strony rodzimych ekstremistów, w tym antyrządowych bojówek i białych suprematystów. Ekstremiści łącza się w szerszy, luźniej powiązany ruch ludzi, którzy odrzucają instytucje demokratyczne i wielokulturowość – powiedziała Huang.

Atak na Kapitol sukcesem

Raport SPLC ukazał się prawie miesiąc po tym, jak tłum zwolenników Donalda Trumpa i członków skrajnie prawicowych grup brutalnie wtargnął do budynku Kapitolu, w wyniku czego zginęło co najmniej pięć osób. Niektórzy machali flagami bojowymi konfederatów i nosili ubrania z neonazistowską symboliką.

Władze federalne dokonały ponad 160 aresztowań i żądają wniesienia zarzutów karnych w stosunku do setek kolejnych osób. Organy ścigania połączyły również około 30 oskarżonych z grupami lub ruchem nawołującym do nienawiści.

Obejmuje to siedem osób powiązanych z QAnon, niegdyś marginalnym ruchem spisku internetowego, który niedawno stał się potężną siłą w głównym nurcie konserwatywnej polityki; sześć powiązanych z organizacją Proud Boys, mizoginistyczną, antyimigracyjną i antysemicką grupą powiązaną z białą supremacją; czterech związanych z Oak Keepers, organizacją paramilitarną, która rekrutuje były i obecny personel wojskowy, policyjny i ratowniczy; czterech związanych z antyrządowym ruchem Three Percenters; oraz dwóch liderów Super Happy Fun America, grupy powiązanej z białymi nacjonalistami.

Krytycy Trumpa obwiniali go za podżeganie do ataku na Kapitol, który według SPLC niektóre skrajnie prawicowe grupy ogłosiły sukcesem i wykorzystują jako narzędzie rekrutacyjne do zwiększenia liczby członków.

Z sondażu SPLC przeprowadzonego w sierpniu wynika, iż 29% respondentów twierdziło, że osobiście zna kogoś, kto wierzy, że biali są rasą wyższą. Ankieta wykazała również, iż 51% Amerykanów uważa, że grabieże i wandalizm, do których dochodziło w całym kraju w związku z demonstracjami Black Lives Matter, były większym problemem niż nadmierna siła ze strony policji.

Protesty związane z zabójstwem George'a Floyda przez policjanta z Minneapolis w maju zeszłego roku spowodowały, że listopadowe wybory stały się referendum dotyczącym białej supremacji. W bezpodstawnych twierdzeniach Trumpa o powszechnym oszustwie wyborczym była sugestia, że frekwencja wśród wyborców czarnoskórych i latynoskich odegrała znaczącą rolę w zapewnieniu zwycięstwa Bidenowi i wiceprezydent Kamali Harris, pierwszej kobiecie i pierwszej osobie pochodzenia czarnoskórego i południowoazjatyckiego, która piastuje ten urząd. Podczas swojego przemówienia inauguracyjnego Biden stanowczo odciął się od białej supremacji i krajowego terroryzmu.

SPLC w swoim najnowszym raporcie przedstawiło kilka wskazówek dla nowej administracji. Wezwało do utworzenia biur w Departamencie Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Departamencie Sprawiedliwości i FBI mających za zadanie monitorowanie, prowadzenie dochodzeń i ścigania przypadków terroryzmu krajowego.

Osoby, które wspierają lub wyrażają nienawiść i rasizm, nie zawsze są członkami skrajnie prawicowych grup. Ale to nie znaczy, że nie można ich aktywować i skłonić do przemocy – twierdzi Christian Picciolini, były skrajnie prawicowy ekstremista i założyciel Free Radicals Project, grupy, która pomaga ludziom uwolnić się od organizacji szerzących nienawiść. Nie oznacza to również tego, że nie można do nich dotrzeć – powiedział.

„Musimy działać dwukierunkowo, aby zatrzymać to, co się dzieje obecnie, a także upewnić się, że nie stwarzamy sobie problemu na przyszłość, aby zrozumieć, w jaki sposób rozprzestrzenia się propaganda rekrutująca tych ludzi” – powiedział Picciolini. „W tej chwili dzieje się to w samoobsługowym formacie online. Mamy do czynienia z naprawdę dużym problemem”.

Na podst. Daily Herald
jm