----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

13 marca 2026

Udostępnij znajomym:

Świat może wkrótce wejść w kolejną fazę zjawiska klimatycznego El Niño, które często prowadzi do wzrostu globalnych temperatur i zmian w pogodzie na wielu kontynentach. Najnowsza prognoza amerykańskiej Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej wskazuje, że istnieje duże prawdopodobieństwo pojawienia się tego zjawiska już w nadchodzących miesiącach.

Synoptycy szacują, że między czerwcem a sierpniem istnieje około 62-procentowa szansa na rozwój El Niño. Jeśli scenariusz ten się potwierdzi, jego wpływ może być odczuwalny przez resztę roku, a nawet dłużej.

Jak działa El Niño

El Niño jest naturalnym zjawiskiem klimatycznym związanym ze zmianami temperatury wód Oceanu Spokojnego. Dochodzi do niego wtedy, gdy słabną tzw. pasaty – wiatry wiejące zwykle ze wschodu na zachód nad równikiem. Gdy ich siła maleje, ogromne ilości ciepłej wody przemieszczają się z zachodniej części Pacyfiku w kierunku Ameryk.

Ten proces powoduje nagrzewanie się wód we wschodniej części oceanu, co z kolei wpływa na atmosferę i globalny system pogodowy. Według klimatologów El Niño działa jak mechanizm uwalniający ciepło, które wcześniej było magazynowane w głębszych warstwach oceanu.

Jak wyjaśnia Daniel Swain, klimatolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego zajmujący się badaniami nad środowiskiem i rolnictwem, zjawisko to pozwala „wydobyć” energię cieplną zgromadzoną wcześniej w oceanie. Choć obecne sygnały są jeszcze wczesne, naukowcy nie wykluczają, że wydarzenie zapowiadane na 2026 rok może okazać się wyjątkowo silne i przedłużyć swój wpływ nawet na 2027 rok.

Rekordowe temperatury mogą wrócić

Silne El Niño zazwyczaj oznacza wzrost średniej temperatury na całej planecie. W historii pomiarów najcieplejsze lata bardzo często przypadały właśnie na okresy, gdy zjawisko to było aktywne.

Podobna sytuacja miała miejsce niedawno. Długotrwałe i silne El Niño w latach 2023 i 2024 przyczyniło się do pobicia globalnych rekordów temperatur. Rok 2023 zapisał się jako najcieplejszy w historii pomiarów, a już rok później rekord ten został ponownie pobity.

Zdaniem Zeke Hausfathera z organizacji badawczej Berkeley Earth, jeśli El Niño rozwinie się w najbliższych miesiącach, jego wpływ będzie stopniowo narastał. Temperatury w 2026 roku mogą wzrosnąć umiarkowanie, natomiast największy efekt może pojawić się rok później. Według naukowca rok 2027 ma szansę stać się jednym z najcieplejszych lat w historii pomiarów – potencjalnie nawet najcieplejszym od czasu rekordowego 2024 roku.

El Niño to tylko część problemu

Klimatolodzy podkreślają jednak, że choć El Niño może wyraźnie podnieść temperatury na świecie, nie jest główną przyczyną ocieplania się klimatu. Najważniejszym czynnikiem pozostaje działalność człowieka, przede wszystkim spalanie paliw kopalnych, które zwiększa ilość gazów cieplarnianych w atmosferze.

To właśnie ten proces sprawia, że globalne temperatury rosną z roku na rok. Nawet bez wpływu El Niño ubiegły rok znalazł się w pierwszej trójce najcieplejszych lat w historii pomiarów.

Pogoda na świecie może się zmienić

El Niño wpływa nie tylko na temperatury, ale także na regionalne wzorce pogodowe w wielu częściach świata. W południowych stanach USA zjawisko to często przynosi więcej opadów i nieco niższe temperatury, co może pomagać w ograniczaniu suszy i zmniejszać ryzyko pożarów lasów.

Jednocześnie eksperci ostrzegają, że w niektórych regionach sytuacja jest już tak poważna, że jeden bardziej deszczowy rok nie wystarczy, by odbudować zasoby wody. Dotyczy to zwłaszcza południowo-zachodnich stanów USA, gdzie susza utrzymuje się od wielu lat.

Dodatkowe ciepło w systemie klimatycznym może także nasilać susze w innych częściach świata, zwłaszcza w regionach już narażonych na niedobór wody.

Huragany i ekstremalne zjawiska pogodowe

El Niño wpływa również na sezon huraganowy. W Atlantyku zjawisko to zazwyczaj utrudnia formowanie się cyklonów tropikalnych, dlatego lata z aktywnym El Niño często przynoszą nieco spokojniejszy sezon huraganowy.

Nie oznacza to jednak całkowitego bezpieczeństwa. Wystarczy jeden silny huragan, który uderzy w ląd, aby spowodować ogromne zniszczenia. Dodatkowo ocieplające się wody Atlantyku – będące skutkiem zmian klimatycznych – dostarczają burzom coraz więcej energii.

Co ważne, El Niño nie ogranicza intensywności burz powstających nad Pacyfikiem.

Zdaniem klimatologów największe zagrożenie związane z tym zjawiskiem nie zawsze wynika z samego wzrostu temperatury. Jak podkreśla Daniel Swain, ważniejsze są zmiany w dynamice pogody. Więcej energii w atmosferze może oznaczać silniejsze burze, intensywniejsze opady, bardziej dotkliwe susze oraz częstsze i groźniejsze pożary lasów.

Jeśli prognozy się sprawdzą, najbliższe lata mogą przynieść kolejną falę rekordowych temperatur oraz bardziej ekstremalnych zjawisk pogodowych w różnych częściach świata.

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GŁOSOWANIE 2026 - 950 x 300

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GŁOSOWANIE 2026 - 950 x 300

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor