Każdej wiosny ludzie w różnych częściach świata czują się zmęczeni i pozbawieni energii, choć dni stają się coraz dłuższe, a pogoda się poprawia. W krajach niemieckojęzycznych istnieje nawet specjalne określenie tego zjawiska – Frühjahrsmüdigkeit, czyli „wiosenne zmęczenie”. Według często cytowanego badania instytutu Emnid niemal cztery na dziesięć kobiet i jeden na pięciu mężczyzn w tych krajach twierdzi, że doświadcza go co roku.
Nowe, trwające rok badanie sugeruje jednak, że zmęczenie przypisywane wiośnie może mieć znacznie więcej wspólnego z przekonaniami kulturowymi niż z rzeczywistymi procesami biologicznymi.
Naukowcy przez rok obserwowali 418 dorosłych osób, kontaktując się z nimi co sześć tygodni. Całe badanie trwało od kwietnia 2024 roku do września 2025 roku. Prawie połowa uczestników – 47 procent – deklarowała na początku, że cierpi na wiosenne zmęczenie. Kiedy jednak przeanalizowano rzeczywiste dane, okazało się, że poziom zmęczenia i jakość snu nie różniły się istotnie w zależności od pory roku, miesiąca ani długości dnia w miejscu zamieszkania badanych.
Osoby przekonane, że cierpią na wiosenne zmęczenie, czuły się równie zmęczone w marcu, jak w lipcu, październiku czy styczniu. Skąd więc bierze się silne poczucie, że właśnie wiosna jest szczególnie wyczerpująca? Główni autorzy badania, Christine Blume i Albrecht Vorster, wskazują raczej na psychologię niż biologię. Ich wyjaśnienie opiera się na wieloletnich badaniach pokazujących, jak język i oczekiwania wpływają na ludzkie doświadczenia.
Wyniki opublikowano pod koniec ubiegłego roku w formie preprintu na serwerze bioRxiv. Badanie zaprojektowano tak, aby sprawdzić, czy sezonowe zmiany długości dnia rzeczywiście wpływają na poziom zmęczenia.
Christine Blume, badaczka snu z Uniwersytetu w Bazylei, oraz neurolog Albrecht Vorster ze szpitala uniwersyteckiego w Bernie zrekrutowali uczestników z Niemiec, Szwajcarii i Austrii. Około 80 procent badanych stanowiły kobiety, a mediana wieku wynosiła 32 lata.
Uczestnicy dziewięć razy w ciągu roku wypełniali szczegółowe kwestionariusze dotyczące zmęczenia, senności w ciągu dnia, objawów bezsenności i ogólnej jakości snu. Naukowcy obliczali również dokładną długość dnia w miejscu zamieszkania każdej osoby w momencie kolejnych pomiarów, aby sprawdzić, czy ilość światła dziennego ma mierzalny wpływ na samopoczucie.
Co ważne, hipotezy i plan analizy zostały publicznie zarejestrowane jeszcze przed rozpoczęciem badań. Taki krok zwiększa wiarygodność wyników, ponieważ ogranicza ryzyko dopasowywania interpretacji do już zebranych danych.
Co pokazał rok obserwacji
Większość wyników okazała się zaskakująco jednoznaczna – nie znaleziono żadnego wyraźnego efektu sezonowego. Nasilenie zmęczenia nie zmieniało się w sposób istotny wraz z długością dnia, miesiącem ani porą roku. Poziom senności w ciągu dnia pozostawał przez cały rok praktycznie taki sam. Podobnie stabilne były wyniki dotyczące bezsenności i ogólnej jakości snu.
Pojawił się tylko jeden częściowy wyjątek. Kiedy uczestnicy oceniali zmęczenie podczas codziennych czynności na prostej skali przesuwnej, wyniki nieco spadały wraz z wydłużaniem się dnia. Innymi słowy, ludzie czuli się odrobinę mniej wyczerpani, gdy dni stawały się dłuższe.
Nie zaobserwowano jednak żadnego nagłego wzrostu zmęczenia w okresie wczesnej wiosny, gdy długość dnia zmienia się najszybciej. A właśnie taki efekt należałoby zobaczyć, gdyby przejście do nowej pory roku wywoływało realną reakcję biologiczną. Brak takiego sygnału jest – zdaniem autorów – jednym z najmocniejszych argumentów przeciwko istnieniu „wiosennego zmęczenia” jako prawdziwego zespołu sezonowego.
Dlaczego tak wiele osób w nie wierzy
Mimo braku potwierdzenia w danych niemal połowa uczestników była przekonana, że cierpi na wiosenne zmęczenie jeszcze zanim rozpoczęto pomiary. Jak to możliwe, że coś jest tak powszechnie odczuwane, a jednocześnie nie pojawia się w wynikach badań?
Blume i Vorster proponują wyjaśnienie psychologiczne oparte na zjawisku etykietowania. W kulturach niemieckojęzycznych Frühjahrsmüdigkeit nie jest tylko ludowym powiedzeniem, lecz pojęciem regularnie pojawiającym się w mediach, zwłaszcza w marcu i kwietniu. Gdy istnieje łatwa do użycia nazwa dla nieprzyjemnego, ale nieprecyzyjnego odczucia, ludzie częściej zauważają symptomy, które do niej pasują, a ignorują te, które nie pasują.
Podobny efekt pokazują inne badania psychologiczne. W eksperymencie przeprowadzonym w 1976 roku przez psychologa M.H. Bornsteina uczestnicy zapamiętywali kolor jako bardziej „niebieski”, jeśli wcześniej opisano go słowem sugerującym niebieski odcień. Podobne mechanizmy obserwuje się również w badaniach dotyczących jedzenia – produkty opisane atrakcyjnymi etykietami są oceniane jako smaczniejsze.
Jeśli więc każdej wiosny media przypominają o „wiosennym zmęczeniu”, ludzie mogą uważniej obserwować swoje samopoczucie i łatwiej zapamiętywać momenty, gdy czują się zmęczeni. Nie musi temu towarzyszyć żadna realna zmiana biologiczna. Wystarczy połączenie oczekiwań, przypisywania przyczyn i tzw. efektu potwierdzenia.
Autorzy sugerują też, że sama idea wiosennego zmęczenia może pełnić pewną społeczną funkcję. Gdy niebo jest szare, łatwo znaleźć wytłumaczenie dla gorszego nastroju czy braku energii. Gdy świeci słońce i wszystko wokół powinno poprawiać samopoczucie, poczucie zmęczenia jest trudniejsze do wyjaśnienia. Nazwana i powszechnie rozpoznawana „dolegliwość” może więc paradoksalnie przynosić ulgę, nawet jeśli nie ma naukowego potwierdzenia.
Kiedy wiosenne zmęczenie może być realne
Autorzy badania podkreślają jednak, że wyniki mają swoje ograniczenia. Uczestnicy byli stosunkowo młodzi, większość stanowiły kobiety, a wszyscy pochodzili z krajów niemieckojęzycznych. Nie wiadomo więc, czy podobne wyniki pojawiłyby się w kulturach, w których pojęcie „wiosennego zmęczenia” w ogóle nie funkcjonuje.
Badanie nie wyklucza też, że pewne grupy rzeczywiście mogą odczuwać większe zmęczenie wiosną. Osoby cierpiące na sezonowe alergie mogą być bardziej wyczerpane z powodu reakcji układu odpornościowego. Ludzie z niskim poziomem witaminy D pod koniec zimy również mogą doświadczać realnego spadku energii. Dodatkowo zmiana czasu na letni może przez kilka dni zaburzać sen.
Te zjawiska są rzeczywiste, ale nie tłumaczą, dlaczego niemal połowa uczestników twierdzi, że co roku doświadcza wiosennego zmęczenia.
Istnieje też możliwość, że bardzo krótkotrwały efekt mógł umknąć badaniu. Ponieważ pomiary odbywały się co sześć tygodni, kilkudniowe lub tygodniowe pogorszenie samopoczucia mogło nie zostać uchwycone. Autorzy zauważają jednak, że w danych nie widać żadnego wyraźnego trendu sezonowego.
W praktyce oznacza to, że gdy tej wiosny miliony ludzi znów poczują się ospałe i sięgną po dobrze znane wyjaśnienie, przyczyna może leżeć nie tyle w biologii, ile w sile wspólnej kulturowej opowieści o „wiosennym zmęczeniu”.