----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

02 lutego 2026

Udostępnij znajomym:

Burmistrz Chicago Brandon Johnson podpisał w sobotę zarządzenie wykonawcze, które wprowadza nowe procedury wobec działań federalnych służb imigracyjnych na terenie miasta. Dokument, nazwany „ICE On Notice”, zobowiązuje Chicago Police Department do badania i dokumentowania przypadków domniemanych naruszeń prawa przez agentów federalnych zajmujących się egzekwowaniem przepisów imigracyjnych, a w razie podejrzenia przestępstwa – do kierowania spraw do Cook County State’s Attorney’s Office.

W komunikacie prasowym Johnson podkreślił, że w Stanach Zjednoczonych nikt nie stoi ponad prawem i nie ma czegoś takiego jak „absolutna nietykalność”. Jego zdaniem działania „zmilitaryzowanych agentów imigracyjnych” administracji federalnej zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców Chicago. Burmistrz stwierdził, że miasto nie zamierza biernie przyglądać się temu, jak federalne służby „zalewają społeczności agentami federalnymi i terroryzują mieszkańców”.

Z tą narracją zdecydowanie nie zgadza się Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tricia McLaughlin, asystentka sekretarza Department of Homeland Security, w przesłanym mediom oświadczeniu odrzuciła oskarżenia o bezprawne działania funkcjonariuszy Immigration and Customs Enforcement, określając je jako nieprawdziwe. Podkreśliła, że agenci ICE działają według najwyższych standardów i regularnie przechodzą szkolenia, a ich zadaniem jest zatrzymywanie osób stwarzających realne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

Nowe zarządzenie jest bezpośrednią odpowiedzią na trwające od miesięcy operacje federalne w rejonie Chicago, znane jako Operation Midway Blitz. Akcja, rozpoczęta we wrześniu 2025 roku, była elementem szerszej strategii administracji Trumpa wymierzonej w tzw. miasta sanktuaria. Według danych przekazywanych przez władze federalne, do listopada w jej ramach zatrzymano ponad cztery tysiące osób w aglomeracji chicagowskiej i w sąsiednich stanach.

Operacja szybko stała się przedmiotem ostrych sporów. Organizacje praw obywatelskich i mieszkańcy składali pozwy, zarzucając funkcjonariuszom masowe zatrzymania bez nakazów, użycie nadmiernej siły oraz naruszenia konstytucyjnych praw, w tym wtargnięcia do domów i zatrzymywanie obywateli USA. Zarzuty dotyczące stosowania taktyk militarnych, w tym nalotów o świcie, użycia środków chemicznych przeciwko protestującym oraz agresywnego tłumienia demonstracji, wywołały głębokie oburzenie społeczne, interwencje prawne i nakazy sądowe ograniczające użycie siły.

Zarządzenie burmistrza szczegółowo opisuje, jak policjanci Chicago mają reagować w sytuacjach, gdy dostrzegą lub otrzymają zgłoszenie o możliwym złamaniu prawa przez agentów federalnych. Funkcjonariusze mają zabezpieczać nagrania z kamer osobistych, identyfikować dowódców federalnych na miejscu zdarzenia, sporządzać raporty oraz udzielać pomocy medycznej, jeśli zajdzie taka potrzeba. Sprawy o charakterze przestępczym mają być przekazywane prokuraturze powiatu Cook, a zagregowane dane o udokumentowanych naruszeniach mają być okresowo ujawniane opinii publicznej.

Ratusz uzasadnia wprowadzenie tych zasad doświadczeniami ostatnich miesięcy i tragicznymi wydarzeniami, które – według władz miasta – były efektem napięć wywołanych federalnymi operacjami. Wskazywano m.in. na strzelaniny i śmiertelne interwencje w Illinois i innych stanach, które stały się symbolem eskalacji konfliktu między lokalnymi społecznościami a służbami federalnymi.

W debacie publicznej zarządzenie spotkało się zarówno z poparciem, jak i ostrą krytyką. Larry Krasner, prokurator okręgowy z Filadelfii, pochwalił burmistrza Chicago za – jak to ujął – odważne i pryncypialne przywództwo oraz budowanie mechanizmów odpowiedzialności wobec agentów federalnych. Z kolei DHS oskarża władze Illinois o brak współpracy i twierdzi, że polityka „miasta sanktuarium” prowadzi do wypuszczania na wolność niebezpiecznych przestępców objętych federalnymi nakazami zatrzymania.

Zgodnie z zapowiedzią ratusza, policja Chicago – we współpracy z miejskim biurem prawnym oraz Biurem Praw Imigrantów, Migrantów i Uchodźców – ma w ciągu 30 dni opracować szczegółowe wytyczne wdrażające nowe zarządzenie. Władze miasta nie ukrywają, że spodziewają się kolejnej fali federalnych działań imigracyjnych tej wiosny, co zapowiada dalszą eskalację sporu między Chicago a administracją federalną.

Według komunikatu prasowego z biura burmistrza, sędzia federalny w Minnesocie zidentyfikował 96 nakazów sądowych, które agenci ICE naruszyli od 1 stycznia 2026 roku.

W ostrych słowach na zarządzenie burmistrza odpowiedziała również Tricia McLaughlin, zastępczyni sekretarza Department of Homeland Security. W przesłanym do Newsweeka oświadczeniu stanowczo zaprzeczyła jakimkolwiek zarzutom o przestępcze działania funkcjonariuszy ICE, podkreślając, że pod rządami prezydenta Donalda Trumpa i sekretarz Kristi Noem agencja działa według najwyższych standardów zawodowych, a jej funkcjonariusze regularnie przechodzą szkolenia. McLaughlin oskarżyła jednocześnie polityków z Illinois wspierających politykę „miast-sanktuariów” o wypuszczanie na wolność brutalnych przestępców objętych federalnymi nakazami zatrzymania. Według danych DHS, od 20 stycznia stan Illinois miał uwolnić 1 768 nieudokumentowanych imigrantów oskarżonych o poważne przestępstwa, w tym zabójstwa, napaści, włamania, przestępstwa narkotykowe, z użyciem broni oraz na tle seksualnym. Resort poinformował także, że obecnie w aresztach stanowych i lokalnych w Illinois przebywa ponad 4 000 osób z aktywnymi nakazami ICE, z których znaczna część ma na koncie ciężkie przestępstwa.

na podst. newsweek.com

 

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor