Jak teraz będzie wyglądało życie studentów?
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Wakacje to okres, w którym przynajmniej teoretycznie o nic nie martwią się studenci i nauczyciele. Z drugiej strony semestr zimowy na uniwersytetach zbliża się małymi krokami, a epidemia koronawirusa nie hamuje – te dwie rzeczy można pogodzić. Można a właściwie trzeba - jednoosobowe pokoje, jedzenie na wynos i testy na obecność COVID-19 – tak od nowego roku akademickiego będzie wyglądało życie większości studentów mieszkających w kampusach uniwersyteckich na terenie Illinois.

W wielu pomieszczeniach pojawiają się nowe drzwi, jedzenie będzie wydawane w opakowaniach, na wynos. Są też inne ograniczenia, na przykład w akademikach należących do DePaul University nie będzie można przyjmować gości. Do obiektu będzie mógł wejść tylko ten student, który faktycznie w nim mieszka. Jeżeli dany uniwersytet będzie miał wystarczające możliwości, to studenci będą zakwaterowani w jednoosobowych pokojach – już teraz pojawiają się protesty, zdaniem absolwentów takie działania zabijają idee mieszkania w akademiku. Cóż, na trudne czasy potrzebne są radykalne rozwiązania. Większość uczelni z Illinois zapewni swoim studentom, pracownikom i personelowi darmowe testy na obecność COVID-19.

W jakiej formie będą przebiegały zajęcia? Zdecydowana większość uniwersytetów wprowadzi tzw. system hybrydowy. Te kursy, które są ważne dla studentów będą odbywać się w formie bezpośredniej, ale grupy zajęciowe będą ograniczone do minimum.

System hybrydowy

„Hybrydowy to obecnie najbardziej popularne słowo na uczelniach” – śmieje się Larry Dietz z Illinois State University.

Uniwersytet Loyola ogłosił, że jesień przebiegać będzie pod hasłem zajęć zdalnych, których na tej uczelni będzie zdecydowanie najwięcej. W formie tradycyjnej odbędą się tylko te, których rzeczywiście nie można zrealizować inaczej, w tym przypadku chodzi głównie o badania w laboratoriach. Opisany „hybrydowy system” byłby najlepszy z wielu względów, ale jego zastosowanie zweryfikuje epidemia koronawirusa. Władze poszczególnych uczelni przyznają, że w kryzysowym momencie są w stanie zapewnić naukę wyłącznie w trybie online. To dobra informacja dla większości studentów, ale dużo gorsza dla tych, którzy pochodzą z zagranicy. Wymagania wizowe zawsze były dla nich bardzo restrykcyjne, a przyjazd do USA na studia prowadzone w formie online jest niemożliwy. Jeżeli zajęcia na uniwersytetach będą odbywać się w formie zdalnej, to obcokrajowcy będą musieli wrócić do domów rodzinnych, natomiast ci, którzy zostaną, będą ryzykować deportacją.

Nie dostaną wiz

„Departament Stanu USA nie wyda wiz studentom zapisanym do szkół lub na programy naukowe, które w semestrze zimowym będą odbywać się w formie online. Amerykańskie służby graniczne nie pozwolą tym studentom na wjazd do Stanów Zjednoczonych” – brzmi wydany tydzień temu fragment oświadczenia policji imigracyjnej ICE.

To duże utrudnienie szczególnie dla tych, którzy już teraz uczą się w Stanach Zjednoczonych. Ci, którzy dopiero planują przyjechać, a zostali zakwalifikowani na studia, powinni to dwa razy przemyśleć.

„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni oświadczeniem wydanym przez służby imigracyjne, głównie dlatego, że jest to szablonowe, nierówne traktowanie. Zgodnie z tymi wytycznymi studenci nie mają innych możliwości jak powrót do domu, bądź znalezienie innej uczelni, na której zajęcia być może będą realizowane chociaż częściowo stacjonarnie” – powiedział rektor Uniwersytetu Harvarda, Larry Bacow.

FK