----- Reklama -----

Luxahaus Beyond

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

20 lipca 2022

Udostępnij znajomym:

Na przykład w Nowym Jorku liczba oddawanych do schronisk psów i kotów jest o 25% wyższa niż w zeszłym roku. Główny powód? Koszt i warunki mieszkaniowe. Często związane jest to z przenosinami do tańszych apartamentów, gdzie posiadanie zwierzęcia jest niedozwolone. Podobna sytuacja ma miejsce w innych miastach.

„Przeprowadzają się, ponieważ stracili pracę lub nie mogą już sobie pozwolić na mieszkanie w dotychczasowym domu” – mówi w rozmowie z FoxNews Katy Hansen, dyrektor marketingu i komunikacji w organizacji zajmującej się opieką nad zwierzętami.

„W połączeniu z rosnącymi kosztami wszystkiego – w tym karmy dla zwierząt i innych niezbędnych rzeczy – wiele schronisk rzeczywiście odnotowuje wzrost” – kontynuuje Hansen. "To takie smutne."

Winny wzrost kosztów

Amerykanie dostosowują swoje życie do inflacji i wyższych kosztów. Niestety, często w pierwszej kolejności rezygnują z posiadania czworonoga, nie będąc w stanie uszczuplić budżetu przeznaczonego na inne rzeczy, często uznawane za zbędne, takie jak rozrywka, wyjścia do restauracji, elektronika. itp.

Dane z Shelter Animals Count – organizacji non-profit, która monitoruje "sytuację życia zwierząt" w USA – pokazują, że od stycznia 2022 do czerwca 2022 liczba porzuconych zwierząt wzrosła z 31,606 do 38,066 w 1,050 schroniskach na terenie kraju.

Poza Nowym Jorkiem właściciele zwierząt domowych przyprowadzają zwierzęta do schronisk w zastraszającym tempie w Akron w stanie Ohio; Jacksonville i Orlando na Florydzie; Stockton w Kalifornii; Houston w Teksasie; Johnson City w Tennessee; Farmington w Nowy Meksyku oraz Missoula w Montanie.

O jakich kosztach mowa?

Organizacja ASPCA (American Society for the Prevention of Cruelty to Animals) szacuje, że średni roczny koszt utrzymania psa to $1,391, a w przypadku kota to $1,149. Wliczone są w to wszystkie niezbędne rzeczy, jak pożywienie, okresowe wizyty u weterynarza, ubezpieczenie, ale szacunki te nie uwzględniają jednak kosztów profesjonalnej pielęgnacji, opieki dentystycznej ani jednorazowych opłat za zabiegi medyczne (sterylizacja, kastracja, mikrochip i szczepienia), szkolenia (w klasie lub w domu) oraz akcesoriów dla zwierząt (nosidełka, klatki, obroże, kuwety, drapaki i szczotki).

Do tego wydatki na utrzymanie zwierząt domowych wzrosły o 7.1% od początku roku w Indeksie Cen Konsumenckich - donosi Pet Age.

Czy to usprawiedliwia?

W Jacksonville na Florydzie anonimowy właściciel zwierzęcia porzucił 10-miesięcznego psa w psim parku i zostawił notatkę, w której stwierdził, że nie może zatrzymać zwierzaka „z powodu podniesienia mojego czynszu” - donosi First Coast News. W innych częściach kraju zwierzęta są wyrzucane z samochodów w pobliżu schronisk, przywiązywane w nocy przed ich drzwiami, tylko czasami ktoś wejdzie do środka, by upewnić się, że jego zwierzę zostanie przyjęte i uzyska zapewnienie, iż nie trafi do eutanazji.

Okazuje się, że „ogromna większość” zwierząt zaadoptowanych w czasie pandemii nadal sprawia rodzinom radość, niezależnie od zmian okoliczności życiowych, a kochający właściciele nadal doceniają istotną rolę, jaką te zwierzęta odgrywają w ich życiu - informowała niedawno ASPCA.

Rzecznik organizacji dodał, że wskaźniki przyjmowania i adopcji schronisk wahają się sezonowo i zależą od wielu czynników, które zbiegają się jednocześnie, w tym okres wzmożonych narodzin, problemów medycznych i behawioralnych oraz niedoborów kadrowych.

"Udostępniając podstawową, przystępną cenowo opiekę weterynaryjną dla tych, którzy jej najbardziej potrzebują, możemy zapewnić zwierzętom zdrowie i bezpieczeństwo w ich domach i poza schroniskami, jednocześnie wzbogacając życie ich ludzi” – napisała ASPCA w emailu.

Również przedstawiciel People for the Ethical Treatment of Animals (PETA) potwierdził, że organizacja otrzymuje więcej raportów o porzucaniu zwierząt w schroniskach.

„Niektóre z tych raportów mają szczególnie tragiczny charakter” – poinformowała PETA w wywiadzie z FoxNews.

Przykładem może być historia 6-letniej suczki o imieniu Baby Girl, która została porzucona przez jej właściciela w Wisconsin po tym, jak on sam utracił mieszkanie, a siedem kolejnych schronisk dla zwierząt odrzuciło prośbę o jej przyjęcie.

„Coraz częściej słyszymy te historie, ponieważ schroniska stają w obliczu presji, aby nie zabijać. Więc zamiast przyjmować wszystkie, jak robią to schroniska nieposiadające takiej polisy, obiekty z polityką „bez zabijania” manipulują swoimi statystykami, tworząc przeszkody dla ludzi próbujących oddać zwierzęta i akceptując tylko te, które uznają za "najłatwiejsze do późniejszej adopcji" – napisała PETA w emailu.

Jednocześnie organizacja nakłania opiekunów zwierząt, by "zrobili wszystko, co w ich mocy, aby zatrzymać swoje zwierzęta i namawia do sterylizacji i kastrowania zwierząt, aby zapobiec narodzinom kolejnych w świecie, który już pęka w szwach w związku z bezdomnymi zwierzętami”.

Jeśli właściciele zwierząt stwierdzą, że nie są w stanie zaopiekować się swoimi czworonożnymi towarzyszami, PETA zaleca, aby przyjrzeli się schroniskom nieposiadającym ograniczeń, które mogą „przyjąć każde zwierzę w potrzebie, niezależnie od tego, czy można je adoptować ze względu na stan zdrowia, temperament lub kondycję fizyczną”. Niestety, nie da się przewidzieć, jaka przyszłość czeka pozostawione w takim miejscu zwierzę.

rj

----- Reklama -----