----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Większość z nas z pewnością zauważyła wzrost cen artykułów spożywczych, sprzętu AG i wszelkiego rodzaju towarów konsumpcyjnych w momencie, gdy inflacja osiągnęła najwyższy poziom od dekady.

Oznacza to, że sezon świąteczny w 2021 roku będzie jednym z najdroższych w historii. Ale nie wydaje się, aby miało to powstrzymać kupujących. Firmy są przekonane, że zapłacą oni nawet znacznie wyższe ceny, zwłaszcza w okresie świątecznym.

Lepiej, żeby mieli rację. Jeśli klienci doznają szoku cenowego i zdecydują się na ograniczenie wydatków, gospodarka USA może mieć poważne kłopoty.

Pomimo globalnego kryzysu w łańcuchu dostaw i wysokiej inflacji, gospodarka Ameryki pozostaje w całkiem przyzwoitym stanie. Konsumenci nie wydają tak dużo, jak na wiosnę, kiedy wciąż mieli mnóstwo pieniędzy z czeków stymulacyjnych, ale nadal chętnie otwierają swoje portfele.

Wydatki konsumenckie wzrosły we wrześniu o 0.6% po wzroście o 1% w sierpniu, podało w piątek Biuro Analiz Ekonomicznych. Raport zawierał jednak pewne sygnały ostrzegawcze: zakupy dużych dóbr trwałego użytku (takich jak samochody i urządzenia domowe) spadły o 0.2%, podczas gdy wydatki na inne, nietrwałe przedmioty wzrosły o 0.9% — głównie z powodu wzrostu cen żywności i gazu.

Sugeruje to, że konsumenci są skłonni do dalszych wydatków, nawet gdy ceny rosną. Ale mogą wstrzymać się z niektórymi większymi zakupami.

Producenci samochodów zgłaszają pewne złagodzenie kryzysu w łańcuchu dostaw, który poważnie skurczył zapasy – co może pomóc w obniżeniu cen samochodów i doprowadzić do wzrostu zakupów pod koniec roku, być może niektórych luksusowych samochodów wręczanych później z kokardkami na dachach w formie świątecznych prezentów.

Wesołe Święta… dla sklepów

Ekonomiści i sieci handlowe są przekonane, że konsumenci nie zmniejszą wydatków podczas sezonu świątecznego. Z wyższymi zarobkami i mnóstwem miejsc pracy czekających na obsadzenie, Amerykanie mają pieniądze na świąteczne wydatki – nawet jeśli ceny są wyższe.

„W miarę ustępowania fali Delta, wydatki konsumentów rosną, a najnowsze dane pokazują wzrost obłożenia hoteli i wizyt w restauracjach” – powiedział starszy ekonomista BMO Sal Guatieri.

Ludzie wracają do pracy, a płace rosną wraz z inflacją. Wiele osób zbudowało również oszczędności w związku z pandemią, co, według Guatieriego, wpłynie na ich wydatki w okresie świątecznym.

„Sprzedaż świąteczna wydaje się być na wysokim poziomie w tym roku… jeśli sklepy będą w stanie znaleźć wystarczającą liczbę pracowników, aby odpowiedzieć na to zapotrzebowanie” – powiedział.

Oczekuje się, że sprzedaż detaliczna w listopadzie i grudniu wzrośnie w tym roku o od 8.5% do 10.5% w porównaniu z sezonem świątecznym 2020, do rekordowego poziomu 859 miliardów dolarów - podała w środę grupa handlowa National Retail Federation. Dane nie obejmują dealerów samochodowych, stacji benzynowych i restauracji.

„Regularnie słyszymy od naszych klientów, że są podekscytowani nadchodzącym okresem świątecznym” – powiedział dyrektor generalny Target, Brian Cornell. „Z pewnością spodziewamy się bardzo mocnego sezonu świątecznego”.

Nie dla wszystkich?

Jednak wyzwania związane z łańcuchem dostaw pozostają bardzo ważnym czynnikiem, który może wpłynąć na świąteczne zakupy. Nawet firmy takie Amazon czy Apple zmagają się z kryzysem globalnego łańcucha dostaw. Obie firmy podały w czwartek wyniki przychodów, które nie spełniły oczekiwań analityków z Wall Street i ostrzegły, że problemy z łańcuchem dostaw mogą zaciążyć na działalności w kwartale grudniowym.

Opóźnienia w dostawach oznaczają, że skala podaży i popytu będzie nadal nierównomierna. Oznacza to, że ceny będą rosły do końca roku.

Jednak firmy są przekonane, że przy ograniczonej podaży i wzrastającym popycie, maja przewagę nad klientami i mogą właśnie na nich przenieść gwałtownie rosnące koszty.

„Konsumenci płacą wyższe ceny, ponieważ możliwości zakupu innych towarów są ograniczone” – powiedział Gus Faucher, główny ekonomista PNC. „Jeśli twoja zmywarka się zepsuje i potrzebujesz nowej, a zmywarek brakuje, jesteś gotów zapłacić wyższą cenę. To samo dotyczy innych produktów, takich jak środki czyszczące, pasta do zębów czy zabawki. Pozwala to firmom na podniesienie cen”.

Klienci nie zmieniają swoich nawyków, nawet gdy ceny rosną

„Nie zaobserwowaliśmy istotnej zmiany w zachowaniu klientów. I myślę, że świadczy to o sile klienta” – powiedział dyrektor generalny Albertsons, Vivek Sankaran, dodając, że konsumenci w dobrej kondycji finansowej pozwolić sobie na płacenie wyższych cen bez zbytniego oporu.

Do czasu…

Jeśli jednak ceny wzrosną zbyt mocno, sytuacja może się zmienić. Niektórzy klienci częściej decydować się będą na tańsze produkty lub ostatecznie ograniczą wydatki. Marki mogą również ucierpieć, jeśli popełnią błędy przy ustalaniu cen. W 2019 roku, kiedy Clorox podniósł ceny na worki na świeci Glad, sprzedawcy detaliczni zbuntowali się, ograniczając ilość produktu na półkach, co zmniejszyło sprzedaż.

„Jeśli inflacja będzie się utrzymywać na wysokim poziomie i będzie wyższa niż wzrost płac, spowoduje się, iż konsumenci mogą stać się ostrożniejsi w swoich wydatkach” – powiedział Faucher z PNC.

jm