----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Bank Światowy szacuje, że 97 milionów ludzi na całym świecie popadło w ubóstwo z powodu pandemii w 2020 roku, żyjąc za mniej niż 2 dolary dziennie.

Od tego czasu nastąpiła niewielka poprawa. „Na całym świecie wzrost ubóstwa, który miał miejsce w 2020 r. z powodu Covid, nadal się utrzymuje, a ilość osób żyjących w ubóstwie spowodowanym przez pandemię, w 2021 r. nadal wynosiła 97 milionów” – twierdzą ekonomiści Banku Światowego.

Dipali Roy nie mogła sobie pozwolić na zakup jedzenia. Ona i jej mąż, Pradip Roy, byli robotnikami odzieżowymi w Bangladeszu, kiedy w marcu 2020 roku wybuchła pandemia Covid-19, co doprowadziło do zwolnień w ich fabryce. Podobnie jak miliony ludzi na całym świecie, oboje stracili pracę w stolicy Dhace, gdzie przez lata pracowali przy produkcji spodni, koszuli czy kurtek. I podobnie jak niezliczeni inni imigranci, byli zmuszeni wrócić do domu na wieś, aby ograniczyć wydatki.

„Ledwo starczyło nam na powrót do domu” – powiedziała Dipali.

Para intensywnie szukała sposobów zarabiania na życie. Próbowali dostać pożyczkę na założenie małej firmy, ale nikt nie chciał z nimi rozmawiać, a lokalne organizacje non-profit prosiły o zabezpieczenie, którego nie mieli. Mając nadzieję na znalezienie pracy w rolnictwie, Pradip Roy zwrócił się do kilku gospodarstw. Ale został odrzucony jako „człowiek z Dhaki”, który nie poradziłby sobie z pracą w tak trudnych warunkach.

„Jedzenie było największym problemem” – powiedziała 20-letnia Dipali, która była wówczas w ciąży i otrzymywała tylko jeden posiłek dziennie w ramach publicznego programu racjonowania. „Nie wiedziałam, co robić… mogliśmy tylko siedzieć i czekać, aż przyniosą nam jedzenie”.

Jak tsunami

Rok 2020 doprowadził do historycznego niepowodzenia w walce ze światowym ubóstwem, a według Banku Światowego liczba najbiedniejszych na świecie wzrosła po raz pierwszy od ponad 20 lat. Carolina Sánchez-Páramo globalna dyrektor ds. ubóstwa w Banku Światowym porównała pandemię do klęski żywiołowej, która szybko rozprzestrzeniła się poza jej epicentrum w Azji Wschodniej.

„Wiedzieliśmy, że nadchodzi tsunami” – powiedziała w rozmowie z CNN. „Pytanie nie brzmiało, czy ten szok gospodarczy dotrze do innych rozwijających się regionów, ale kiedy to się stanie”.

Rosnące nierówności

W czasie, gdy dziesiątki milionów ludzi pogrążało się w nędzy, najbogatsi jeszcze pomnożyli swoje majątki. Według informacji World Inequality Lab w 2020 roku miliarderzy odnotowali największy wzrost swojego bogactwa. I chociaż 1,000 najbogatszych ludzi na świecie potrzebowało zaledwie dziewięciu miesięcy, aby odzyskać swoje fortuny w czasie pandemii, może minąć ponad dekada zanim najbiedniejsi ludzie powrócą do normalnego funkcjonowania – wynika z dorocznego raportu Oxfam International dotyczącego problemu nierówności, opublikowanego na początku ubiegłego roku.

Shameran Abed, dyrektor wykonawczy BRAC International, organizacji non-profit, która działa na rzecz walki z ubóstwem w Azji i Afryce, wskazał na pogłębiającą się lukę majątkową, mówiąc, że „trzej najbogatsi ludzie na świecie” mogą prawdopodobnie zlikwidować skrajne ubóstwo na Ziemi.

„To nie tylko ich odpowiedzialność” – dodał. „Ale mówię tylko, że ogólnie jest wystarczająco dużo zasobów, aby rozwiązać ten problem”.

Najbogatsi a kwestie humanitarne

W listopadzie ub. roku dyrektor Światowego Programu Żywnościowego Organizacji Narodów Zjednoczonych wezwał miliarderów, w tym dwóch najbogatszych ludzi świata, Jeffa Bezosa i Elona Muska, do „jednorazowego podjęcia działań”.

W wywiadzie dla CNN, David Beasley powiedział, że przekazanie 6 miliardów dolarów, czyli około 2% wartości netto Muska, może pomóc rozwiązać problem głodu na świecie.

„To 6 miliardów dolarów na pomoc 42 milionom ludzi, którzy dosłownie umrą, jeśli ich nie dotrzemy. To nie jest skomplikowane” – dodał.

Wezwanie otrzymało bezpośrednią odpowiedź od Muska, który później napisał na Twitterze, że gdyby organizacja mogła określić „dokładnie, w jaki sposób” finansowanie rozwiąże problem, „sprzedałby teraz akcje Tesli i to zrobił”. Dyrektor generalny Tesli nie odpowiedział publicznie, gdy ONZ opublikowało plan w listopadzie.

Co trzeba zrobić teraz

Abed, który ostatnio współpracował z członkami parlamentu w Wielkiej Brytanii, aby ogłosić „nagłą sytuację” w tej sprawie, twierdzi, że „ubóstwo jest wyborem politycznym”.

„Mamy wiedzę na temat tego, jak wyciągnąć duże ilości ludzi z biedy” – powiedział lider organizacji non-profit, której zespół pomógł małżeństwu Roy udzielając pożyczki, która pozwoliła im stanąć na nogi. „Jest mnóstwo dowodów na to, co działa, a co nie”.

Eksperci twierdzą, że pierwszym zadaniem jest skoncentrowanie się na szczepieniach.

„Musimy upewnić się, że każdy ma dostęp do szczepionek lub jakiegoś rodzaju leczenia w czasie pandemii, ponieważ dopóki nie uda się opanować kwestii zdrowotnych, bardzo trudno jest myśleć o ożywieniu gospodarczym, prawda?” - powiedziała Sánchez-Páramo. „To prawie jak warunek konieczny, aby wydarzyło się cokolwiek innego”.

Nierówność w zakresie szczepień stała się poważnym problemem, ponieważ wiele najbogatszych krajów świata gromadzi szczepionki, kupując wystarczającą ilość dawek, aby zaszczepić swoją populację kilka razy i nie spełnia obietnic dzielenia się nimi ze światem rozwijającym się.

A ponieważ rządy nadal się odbudowują, powinny również skupić się na reaktywowaniu działalności gospodarczej, która generowałaby zatrudnienie, na przykład w sektorze usług, według Sánchez-Páramo.

W ciągu ostatnich dwóch lat rządy na całym świecie wprowadziły pakiety stymulacyjne, aby wesprzeć swoje gospodarki.

Sánchez-Páramo zauważyła, że ważne jest, aby nie wycofywać tego rodzaju programów bezpieczeństwa zbyt szybko.

„Powinni poczekać, aż zatrudnienie się poprawi, zanim wycofają wsparcie dla najbardziej potrzebujących gospodarstw domowych” – powiedziała. „Jeśli skonsolidujemy i wycofamy wsparcie zbyt szybko, możemy faktycznie zobaczyć drugą falę wzrostu ubóstwa, ponieważ zatrudnienie nie powróciło jeszcze do poprzedniego poziomu”.

Nie zapominać o tych, którzy zostali na dnie

W Bangladeszu małżeństwo Roy radzi sobie teraz lepiej. Po uzyskaniu pożyczki w wysokości 40,000 taka (w przeliczeniu ok. 466 dolarów) para kupiła furgonetkę i kozę, aby się utrzymać. Pradip Roy pracuje teraz jako kierowca jeżdżąc swoim vanem i przewożąc pasażerów za równowartość około 6 dolarów dziennie. Powiedział, że rodzina nie planuje powrotu do miasta, a teraz oszczędza na zakup krowy i ziemi uprawnej. Dipali Roy wspomina napady głodu podczas ciąży jako „najbardziej bolesny okres w swoim życiu”.

„Mamy teraz bardzo dobre dni” – powiedziała, dodając, iż odzyskała nadzieję na przyszłość i marzy, że jej 6-miesięczy synek zdobędzie kiedyś wyższe wykształcenie. Apeluje jednak do społeczności międzynarodowej, aby nie zapominać o tych, którzy nie mieli tyle szczęścia.

„Wielu tak, jak my, spadło na samo dno” – powiedział Pradip Roy. „Jeśli się im pomoże, oni również będą mogli się podnieść, tak, jak my, powoli”.

12 cnn

jm