Policzyć drzewa w mieście
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Pracownicy spisu powszechnego przemierzają całe Chicago, jednak nie liczą oni ludzi, ale drzewa i zbierają podstawowe informacje na ich temat.

Oczekuje się, że spis przeprowadzany przez Davey Resource Grup pod kierunkiem Morton Arboretum, potrwa do października br. Pod wieloma względami ankieta służy tym samym celom, co zbieranie danych na temat populacji Stanów Zjednoczonych.

Informacje dadzą wgląd w liczbę i typy drzew w regionie, ich lokalizację, wiek, wzrost i stan zdrowotny. Ponadto, podobnie jak dane zbierane w spisie ludności mieszkańców, zostaną one wykorzystane do odpowiedniego kierowania i wykorzystania zasobów.

Inwentarz prowadzony w Chicago jest największym tego typu przedsięwzięciem w kraju, ze względu na swój zakres - obejmując obszar siedmiu powiatów, i fakt, że ponownie odwiedzanych jest tych samych 1,400 miejsc, które zostały uwzględnione w inauguracyjnym spisie drzew w 2010 roku - twierdzi Nicole Cavender, wiceprezes ds. nauki i ochrony w Morton Arboretum.

Losowo wybrane miejsca, z których około 200 znajduje się w granicach miata Chicago, znajdują się zarówno na terenach publicznych, jak i prywatnych, mieszkalnych czy komercyjnych. Zdjęcia satelitarne i inne informacje pomagają uzupełnić ten obraz.

"Prawdopodobnie wiemy więcej o naszych drzewach niż jakiekolwiek inne miasto w USA" - powiedziała Cavender. "Spis z 2010 roku z pewnością pomógł nam ustalić, gdzie powinny skupić się nasze priorytety, a spis z 2020 r. pomoże nam zrozumieć zachodzące zmiany".

Po wykorzystaniu danych spisu powszechnego drzew z 2010 roku w oprogramowaniu o nazwie iTree, US Forest Service oszacowało, że 157 milionów drzew w regionie magazynuje 16.9 miliona ton węgla, absorbuje 2.5 miliona ton dwutlenku węgla, usuwa 18,000 ton zanieczyszczeń z powietrza i oszczędza 44 miliony dolarów rocznie kosztów energii w domach mieszkalnych. Łączna wartość tych korzyści wynosi 51.2 miliarda dolarów - wynika z danych Forest Service.

"Inwentaryzacje pomagają nam zrozumieć usługi ekosystemowe dostarczane przez las miejski" - powiedziała Cavender.

Jednym z wniosków wyciągniętych ze spisu z 2010 roku było to, że mieszkańcy regionu nie dzielą tych korzyści w równym stopniu z powodu zróżnicowania w rozmieszczeniu drzew.

Na przykład Highland Park ma 49% obszarów zadrzewionych i tylko 21% powierzchni nieprzepuszczalnych (budynki, beton, asfalt, itp), w porównaniu z niektórymi społecznościami w Chicago, gdzie jest mniej niż 10 procent powierzchni zadrzewionych i ponad 70% nieprzepuszczalnych. Mniej drzew przekłada się na mniejszy cień - co może oznaczać nawet 10- stopniowy wzrost temperatury i gorszą jakość powietrza.

"Jakość powietrza jest nierozerwalnie związana ze zdrowiem ludzi, i znajdujemy coraz więcej tych korelacji w zakresie zdrowia ludzkiego i jakości powietrza z koronami drzew. Jest to część naszej dyskusji na temat równości, zapewniającej wszystkim społecznościom dostęp do zdrowych terenów zadrzewionych" - powiedziała Cavender. "Zdecydowanie obserwujemy ogromne rozbieżności w całym regionie Chicago i powinniśmy zwrócić na to uwagę".

W odpowiedzi na ustalenia ze spisu z 2010 roku, Morton Arboretum i tuzin innych organizacji, w tym Openlands, Nature Conservancy, Chicago Park District, Cook County Forest Preserves i US Forest Service - utworzyły inicjatywę Chicago Region Trees Initative (CRTI) w 2015 roku. Misją grupy jest zajęcie się wieloma problemami wskazanymi w spisie z 2010 roku i nakreślenie planu stworzenia zdrowszego, bardziej zróżnicowanego regionalnie leśnego baldachimu do 2050 roku.

Spis z 2020 roku pokaże, czy wysiłki idą w dobrym kierunku i czy udało się wprowadzić zmiany w ciągu ostatniej dekady.

Jednym z głównych problemów jest to, że drzewa w Chicago się starzeją i nie rozmnażają w wystarczająco szybkim tempie, twierdzi Cavender. W szczególności dęby walczą o regenerację, a problem wynika głównie z tego, że żołędzie spadają na chodniki i parkingi zamiast ziemi.

"Istnieje wiele nieprzepuszczalnych powierzchni" - powiedziała Cavender. "Ciekawie będzie zobaczyć, czy w 2020 roku mamy ich więcej niż wcześniej".

Innym niepokojącym odkryciem, jak powiedziała, była przewaga kruszyny pospolitej w regionie, stanowiącej prawie 30% ze 157 milionów wszystkich drzew. Ten inwazyjny krzew wypiera inną roślinność, powoduje erozję i daje mało pożywienia lub siedlisk dla dzikiej przyrody.

"Dzięki zebranym danym ludzie zaczynają rozumieć, że naprawdę musimy zastąpić kruszynę innymi rodzajami drzew" - powiedziała Cavender.

Agencje takie jak Chicago Park District czy Cook County Forest Preserves, prowadzą szereg prac w tym zakresie. Stworzono również program "Healthy Hedges", aby zapewnić właścicielom domów i ogrodnikom lepsze alternatywy.

Jeśli spisz powszechny 2020 roku wykaże spadek ilości kruszyny w rejonie, deficyt ten będzie pozytywnym rezultatem, ale inne straty mogą być trudniejsze do przełknięcia, dodała Cavender, która oczekuje, że liczby z tego roku będą gorsze niż sprzed 10 lat, między innymi z powodu niszczycielskiej działalności egzotycznego chrząszcza emerald ash borer.

Pasożyt z gatunku Agrilus plannipennis, po angielsku emerald ash borer, jest egzotycznym chrząszczem, który został wykryty w południowo-wschodnim Michigan, w pobliżu Detroit, w lecie roku 2002. Dorosłe owady obgryzają listowie jesionu, ale nie powodują znacznych zniszczeń. Larwy żywią się wewnętrzną warstwą kory jesionu, naruszając zdolność drzewa do transportu wody i wartości odżywczych.

Dziesięć lat temu chrząszcz zaczął niszczyć jesiony. Uważa się, że mógł zniszczyć ponad 12 milionów drzew w regionie Chicago.

"Mamy nadzieję, że nie będzie to więcej niż oszacowaliśmy" - powiedziała Cavender.

Po opracowaniu wyników spisu drzew w 2020 roku, organizacje członkowskie CRTI udostępnią swoje dane zarządom miast w regionie. Na ich podstawie konkretne społeczności mogą decydować o zwiększeniu ilości drzew w zależności od potrzeb. Chodzi o to, aby ludzie myśleli o drzewach w ramach procesu planowania i rozwoju.

"Mamy nadzieję, że coraz więcej osób będzie rozumieć korzyści, jakie dają drzewa i jak ważne jest ich uwzględnienie w procesie planowania. My, jako ludzie, musimy przejąć wiodącą rolę w zapewnieniu, że w przyszłości będziemy mieć te zdrowe lasy, zdrowe drzewa" - powiedziała Cavender. "Staramy się również, aby mieszkańcy zrozumieli, iż jest to część naszej infrastruktury, jest to zielona infrastruktura, ale nadal stanowi część naszej infrastruktury, takiej jak drogi i kanały. I może to być właściwie jedyna infrastruktura, która z czasem zyskuje na wartości".  

JM