----- Reklama -----

POLONEZ baner header 2026_10

30 października 2026

Udostępnij znajomym:

Po latach zmieniających się planów pojawia się nadzieja na porozumienie, które zatrzyma Chicago Bears w Illinois. Według Crain’s Chicago Business nowy stadion najprawdopodobniej powstanie w Arlington Heights, a stanowi ustawodawcy mogą głosować nad potrzebnymi przepisami już w listopadzie.

Kibice Bears zdążyli już poznać kilka wersji przyszłości swojej drużyny. Było Arlington Heights, później efektowny projekt nad jeziorem w Chicago, następnie ponownie przedmieścia i wreszcie perspektywa przeprowadzki do Indiany. O kolejnych zwrotach tej historii pisaliśmy wielokrotnie. Tym razem pojawiają się jednak sygnały, że rozmowy mogą prowadzić do czegoś więcej niż kolejnej konferencji prasowej.

Greg Hinz z Crain’s Chicago Business, powołując się na osoby znające przebieg negocjacji, informuje, że porozumienie zatrzymujące Bears w Illinois jest bliskie. Najbardziej prawdopodobnym miejscem budowy pozostaje teren dawnego toru wyścigów konnych w Arlington Heights, kupiony przez klub w 2023 roku. Nie oznacza to jeszcze ostatecznej decyzji, ale po miesiącach doniesień o możliwych przenosinach do Hammond jest wyraźną zmianą tonu.

Publiczny stadion, inne zasady

Podstawą kompromisu miałoby być rozwiązanie, które pod koniec wiosennej sesji przeszło przez stanowy Senat, lecz utknęło w Izbie Reprezentantów. Obie izby poparły wówczas odmienne propozycje i nie uzgodniły wspólnego stanowiska.

Teraz wraca pomysł umożliwiający samorządom tworzenie specjalnych instytucji publicznych odpowiedzialnych za finansowanie i funkcjonowanie stadionów. Obiekt należący do takiej instytucji byłby zwolniony z podatku od nieruchomości. Dla Bears oznaczałoby to rozwiązanie jednej z najważniejszych kwestii blokujących inwestycję: przewidywalności przyszłych obciążeń podatkowych.

Według opisywanego modelu stanowi podatnicy nie mieliby odpowiadać za finansowe zobowiązania stadionu. Udział stanu obejmowałby natomiast drogi i inną infrastrukturę, podobnie jak przy innych dużych inwestycjach. Nowa instytucja mogłaby również otrzymywać dodatkowe wpływy z podatku od sprzedaży generowane przez projekt. Nie byłaby to więc inwestycja całkowicie pozbawiona publicznego wsparcia.

Zwolnienie podatkowe, przeznaczenie części nowych dochodów oraz wydatki infrastrukturalne mają znaczenie dla publicznych finansów. Ostateczna ocena porozumienia będzie zależała od szczegółów, które nadal są negocjowane.

Skąd przekonanie, że tym razem może się udać?

Podobno może na to wpływać większe zaangażowanie Pata Ryana, miliardera z branży ubezpieczeniowej i mniejszościowego właściciela Bears. Ryan ma dobre relacje zarówno z władzami NFL, jak i gubernatorem J.B. Pritzkerem oraz przewodniczącym stanowej Izby Reprezentantów Emanuelem „Chrisem” Welchem.

Do rozmów włączył się także komisarz NFL Roger Goodell. Jego obecność pokazuje, że poszukiwanie rozwiązania stało się sprawą wykraczającą poza negocjacje klubu z politykami z Illinois. Liga może również odegrać istotną rolę w finansowaniu budowy poprzez pożyczki.

Nie należy z tego wyciągać wniosku, że NFL przesądziła już lokalizację. Udział osób mających wpływ na decyzje i pieniądze zwiększa jednak szansę, że rozmowy zakończą się konkretnymi ustaleniami.

Bears także w kampanii politycznej

Presję na osiągnięcie porozumienia zwiększa polityka. Podczas październikowej debaty kandydat republikanów na gubernatora Darren Bailey powiedział: „Cieszę się tylko, że nie będę znany jako gubernator, który stracił Bears”. Przekonywał również, że przeprowadzka do Indiany jest już przesądzona, czemu Pritzker przeciwstawiał zapowiedź działań pozwalających zatrzymać klub w Illinois.

Trudno stwierdzić, czy kampanijne wypowiedzi przyspieszyły negocjacje. Ważne spotkania odbywały się jeszcze przed debatą. Pokazują jednak, że ewentualne odejście Bears stałoby się dla władz stanu problemem wykraczającym daleko poza sport. Pritzker musi jednocześnie wykazać, że potrafi zatrzymać drużynę i dotrzymać deklaracji o ochronie podatników.

Chicago jeszcze nie rezygnuje

Choć Arlington Heights jest dziś wskazywane jako najbardziej prawdopodobna lokalizacja, Chicago nie zostało formalnie wykluczone. Projektowane przepisy miałyby obejmować również miasto. Według Crain’s otoczenie burmistrza Brandona Johnsona sygnalizuje gotowość do rozmów, a nie blokowania porozumienia. W tle pozostaje także około pół miliarda dolarów długu po poprzedniej przebudowie Soldier Field.

Do finału nadal potrzeba uzgodnienia przepisów, poparcia obu izb i decyzji samego klubu. Listopadowe głosowanie jest możliwością, nie ustalonym terminem zakończenia sprawy.

Kibice z Chicago i przedmieść mają jednak powody, by czekać na następne wiadomości z nieco większą nadzieją. Po tylu zmianach kierunku trudno oczekiwać bezwarunkowego entuzjazmu. Pozostanie w Illinois, nawet poza granicami Chicago, dla wielu byłoby jednak zakończeniem tej historii, które można przyjąć z ulgą. Na razie najważniejsze, że po latach dyskusji coraz wyraźniej widać możliwą drogę do porozumienia.

----- Reklama -----

POLONEZ_main_banner_2026_10

----- Reklama -----

POLONEZ_main_banner_2026_10

----- Reklama -----

SOBCZAK MEDICARE 2026 300 X 600 wersja 1

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor