Chicago Public Schools planuje ograniczenie liczby nauczycieli, próbując zamknąć ogromny deficyt budżetowy wynoszący 732,5 mln dolarów. Władze okręgu szkolnego przedstawiły pierwsze założenia budżetu na kolejny rok szkolny, ale nadal nie wiadomo, ile dokładnie stanowisk zostanie zlikwidowanych w całym systemie.
Podczas wtorkowego spotkania z mediami przedstawiciele CPS poinformowali, że liczba likwidowanych etatów nauczycielskich ma być ograniczona maksymalnie do czterech w każdej szkole podstawowej i sześciu w szkołach średnich. Jednocześnie okręg zapewnia, że limity liczebności klas nie ulegną zmianie, mimo dalszego spadku liczby uczniów.
Dyrektorzy szkół należących do CPS mają czas do 9 czerwca na opracowanie indywidualnych budżetów dla swoich placówek na nadchodzący rok szkolny. Oczekuje się, że pełny budżet okręgu na lata 2026–2027 zostanie przedstawiony w dalszej części lata; następnie rada szkolna będzie miała czas do 29 sierpnia na zatwierdzenie zrównoważonego budżetu.
„Wiedzieliśmy od początku, że to nie będzie łatwy cykl budżetowy” – powiedziała CEO CPS Macquline King. „Musimy podejmować decyzje w oparciu o dochody, które rzeczywiście mamy, a nie te, które chcielibyśmy mieć”.
Władze dystryktu nie podały jeszcze całkowitej liczby stanowisk przeznaczonych do likwidacji ani szacowanych oszczędności. Tłumaczą, że dyrektorzy szkół nadal będą mogli korzystać z części własnych funduszy na zatrudnianie dodatkowych nauczycieli.
Pełniąca obowiązki głównego dyrektora ds. budżetu, Emila Zoko, oświadczyła, że spodziewa się, iż ogólny poziom finansowania szkół pozostanie „mniej więcej taki sam”, jednak środki zostaną rozdysponowane w inny sposób — w dużej mierze dlatego, że wzrosła liczba uczniów wymagających kształcenia specjalnego oraz uczących się języka angielskiego, podczas gdy ogólna liczba uczniów spadła.
CPS zapowiada również duże cięcia w administracji centralnej i biurach okręgu. Urzędnicy podkreślają, że ich priorytetem jest ograniczenie wpływu oszczędności na sale lekcyjne. Budżet zakłada także wykorzystanie około 100 mln dolarów nadwyżek z funduszy TIF.
Zmiany dotkną także najmniejsze szkoły, które mają stracić finansowanie stanowisk zastępców dyrektorów. Według Kia Banks, szefowej Chicago Principals & Administrators Association, cięcia mogą dotknąć ponad 120 assistant principals.
„Zastępca dyrektora to nie luksus. To kluczowa i niezbędna funkcja dla utrzymania nauczania i organizacji szkoły” – powiedziała Banks. „Dystrykt nakłada na nas coraz więcej wymogów formalnych, zaostrza zasady dyscyplinarne i dokłada pracy, oferując jednocześnie coraz mniej zasobów”.
Jeszcze kilka lat temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. CPS korzystało z niemal 3 miliardów dolarów federalnej pomocy pandemicznej, dzięki której szkoły utrzymywały stabilne lub nawet rosnące finansowanie. Od 2019 roku dystrykt zwiększył zatrudnienie o prawie 9,800 pracowników, mimo że liczba uczniów spadła o około 45 tys.
Teraz, po wyczerpaniu federalnych funduszy, CPS musi mierzyć się z rosnącymi kosztami, większym zapotrzebowaniem na usługi specjalne i stagnacją finansowania ze strony stanu Illinois. Dystrykt podkreśla jednak, że nadal zamierza zwiększać wsparcie dla uczniów z niepełnosprawnościami oraz programów edukacji specjalnej.
Cięcia budżetowe wpłyną na sposób alokacji nauczycieli przedmiotów podstawowych, nauczycieli wspierających oraz głównych koordynatorów metodycznych. We wszystkich szkołach średnich nadal zatrudnionych będzie co najmniej 10 nauczycieli, jednak dodatkowy nauczyciel będzie przydzielany na każde 22 uczniów, a nie – jak dotychczas – na każde 21.
W szkołach podstawowych nastąpią podobne zmiany, polegające na zwiększeniu liczby uczniów przypadających na jednego nauczyciela o jedną osobę we wszystkich placówkach – od 23 uczniów na nauczyciela w szkołach o największych potrzebach, do 27 w tych o najmniejszych. Podobnie jak w latach ubiegłych, każda szkoła będzie zatrudniać co najmniej 10 nauczycieli.
Związek zawodowy nauczycieli Chicago Teachers Union uważa, że główną odpowiedzialność za kryzys ponosi stan Illinois. Według obecnych wyliczeń CPS otrzymuje jedynie około 73 proc. finansowania uznawanego za odpowiednie w ramach stanowego systemu Evidence-Based Funding. Okręg szacuje, że potrzebowałby dodatkowych 985 mln dolarów, aby osiągnąć poziom 90 proc. adekwatnego finansowania.
Na problemy finansowe wpływają również rosnące koszty utrzymania budynków, wyższe wydatki pracownicze i wielomiliardowe zadłużenie. Budżet przeznaczony na obsługę długu wzrósł z 607 mln dolarów w 2019 roku do ponad 1 miliarda dolarów obecnie.
Eksperci ostrzegają, że możliwości dalszego „łatania” budżetu praktycznie się kończą.
„Nie ma już żadnych magicznych rozwiązań” – powiedział Joe Ferguson z Civic Federation. – CPS znalazło się w momencie prawdziwego rozliczenia finansowego.