Firma Waymo ogłosiła wycofanie tysięcy autonomicznych taksówek po wykryciu problemu związanego z jazdą po zalanych drogach. Według federalnych dokumentów istnieje ryzyko, że pojazdy mogą nie zatrzymać się odpowiednio wcześnie podczas jazdy w warunkach powodziowych na drogach o wyższych dopuszczalnych prędkościach.
Firma wycofuje 3 791 robotaksówek po zidentyfikowaniu zagrożenia, które może prowadzić do utraty kontroli nad pojazdem. Informację podała National Highway Traffic Safety Administration.
W raporcie wskazano, że wjazd na nieprzejezdną, zalaną drogę może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji i utraty panowania nad samochodem.
Decyzja o wycofaniu pojazdów zapadła po incydencie z 20 kwietnia. Jeden z autonomicznych samochodów Waymo, jadący bez pasażerów, wjechał wtedy na zalaną jezdnię na drodze z ograniczeniem prędkości do 40 mil na godzinę. System wykrył potencjalnie „nieprzejezdną wodę”, ale zamiast całkowicie się zatrzymać, pojazd kontynuował jazdę ze zmniejszoną prędkością.
Po tym zdarzeniu firma rozpoczęła analizę podobnych sytuacji związanych z dużymi prędkościami i nieprzejezdnymi drogami podczas intensywnych opadów.
Przedstawiciel Waymo podkreślił, że akcja ma charakter dobrowolny. W rozmowie z telewizją KRON firma poinformowała, że wykryto obszar wymagający poprawy w systemie rozpoznawania zalanych pasów ruchu na drogach o wyższych prędkościach.
National Highway Traffic Safety Administration podała również, że Waymo tymczasowo ograniczyło zakres działania swoich pojazdów podczas złej pogody. Firma należąca do Alphabet zaktualizowała także mapy i pracuje nad trwałym rozwiązaniem problemu.
Waymo zapowiada dodatkowe zabezpieczenia w oprogramowaniu oraz bardziej restrykcyjne zasady działania podczas intensywnych opadów deszczu i ryzyka gwałtownych podtopień. Firma zamierza również ograniczać dostęp robotaksówek do rejonów zagrożonych flash flooding, czyli nagłymi powodziami błyskawicznymi.