Pandemia COVID-19 często przedstawiana jest jako główny powód dramatycznego pogorszenia wyników uczniów w zakresie matematyki i czytania, odnotowany w całych Stanach Zjednoczonych. Najnowszy raport Education Scorecard pokazuje jednak, że kryzys zaczął się znacznie wcześniej — i trwa już od ponad dekady.
Autorzy opracowania „Educational Opportunity Project” Uniwersytetu Stanforda oraz Centrum Badań nad Polityką Edukacyjną (Center for Education Policy Research) Uniwersytetu Harvarda twierdzą, że pandemia jedynie pogłębiła problem, który był widoczny już około 2013 roku. Wtedy po raz pierwszy zaczęły spadać wyniki uczniów w całym kraju, szczególnie w czytaniu.
Co ciekawe, wcześniejsze lata były dla amerykańskiej edukacji okresem ogromnego postępu. Od początku lat 90. aż do około 2013 roku wyniki uczniów regularnie rosły. Według badaczy przeciętny czwartoklasista w 2013 roku radził sobie z matematyką na poziomie szóstoklasisty z 1990 roku. Zmniejszały się też różnice między uczniami z różnych grup rasowych i społecznych.
Eksperci wskazują dwa możliwe powody rozpoczęcia „recesji edukacyjnej”. Pierwszym jest odejście od restrykcyjnego systemu oceniania szkół, który funkcjonował w czasach ustawy No Child Left Behind. Szkoły przestały odczuwać tak silną presję poprawiania wyników testów. Drugim możliwym czynnikiem jest gwałtowny wzrost korzystania z mediów społecznościowych przez nastolatków. Badania pokazują, że uczniowie spędzający najwięcej czasu online osiągają wyraźnie gorsze wyniki w nauce. Z badania przeprowadzonego przez Pew Research wynika, że w latach 2014–2015 około 1 na 4 nastolatków deklarowało, iż korzysta z Internetu „niemal bez przerwy”. Do roku 2022 odsetek ten wzrósł do niemal połowy wszystkich nastolatków.
Raport przynosi jednak również pewne powody do optymizmu. Od 2022 roku większość stanów odnotowuje postępy w nauczaniu matematyki; a choć większość stanów nie osiągnęła jeszcze postępów w czytaniu, te, którym się to udało, wprowadziły zmiany legislacyjne w sposobie nauczania tego przedmiotu w swoich szkołach.
Koniec recesji edukacyjnej?
Autorzy raportu podkreślają, że ogromną rolę odegrały miliardy dolarów federalnej pomocy po pandemii. Najbiedniejsze okręgi szkolne mogły dzięki temu finansować dodatkowe korepetycje, zajęcia letnie i programy wsparcia dla uczniów. Co ciekawe, właśnie najbiedniejsze oraz najbogatsze szkoły radziły sobie najlepiej z odbudową wyników. Największe problemy miały szkoły ze średnio zamożnych okręgów, które nie kwalifikowały się do pełnego wsparcia finansowego.
Szczególną uwagę raport zwraca na tzw. „science of reading” - metodę nauczania czytania opartą głównie na fonetyce i systematycznej nauce dźwięków oraz liter. Wszystkie stany, które od 2022 roku poprawiły wyniki czytania, wdrożyły reformy właśnie w tym kierunku. Spośród tych, które do stycznia 2024 roku nie wprowadziły takich zmian, żaden nie odnotował poprawy wyników. Jak ostrzegają eksperci, związek między tymi reformami a poprawą wyników niekoniecznie ma charakter przyczynowo-skutkowy, lecz niewątpliwie istnieje między nimi korelacja.
W raporcie Scorecard znaczną część analizy poświęcono temu, co działo się w szkołach od zakończenia pandemii – od roku 2022 aż do wiosny 2025. Pojawiają się sygnały, że ogólnokrajowa recesja edukacyjna może dobiegać końca.
Warto również odnotować, że choć szkoły – średnio rzecz biorąc –odrabiają straty w matematyce i powoli wychodzą na prostą w zakresie czytania, to spadki, które rozpoczęły się około 2013 roku, były tak gwałtowne i trwałe, iż tylko jeden stan – Luizjana – powrócił do poziomu wyników z 2019 roku w obu tych przedmiotach. Według Seana Reardona ze Stanford University, jednego z autorów Scorecard, żaden stan nie powrócił do poziomu z 2013 roku.
„Łatwo popaść w czarnowidztwo” – dodaje – „ale gdy spojrzymy na okres od lat 90. do 2013 roku, dostrzeżemy, że poczyniliśmy ogromne postępy. Udało nam się wręcz zmniejszyć luki w osiągnięciach edukacyjnych między różnymi grupami rasowymi. Dowodzi to, że faktycznie możemy ulepszać nasze szkoły w sposób, który jednocześnie sprzyja wyrównywaniu szans. Po prostu w ciągu ostatniej dekady tego nie robiliśmy. Ale możemy to zrobić ponownie”.
Eksperci podkreślają, że choć sytuacja nadal pozostaje trudna, historia ostatnich dekad pokazuje, że amerykańskie szkoły potrafią osiągać ogromne postępy. Problemem nie jest więc brak możliwości poprawy, ale znalezienie sposobu, by ponownie skierować edukację na właściwe tory.