----- Reklama -----

Luxahaus Konfigurator Drzwi Zewnetrznych

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

20 maja 2022

Udostępnij znajomym:

Po rozpoczęciu inwazji Rosji miliony opuszczały Ukrainę, a teraz to kolejka powracających do domu ciągnie się kilometrami. Dziś więcej uchodźców z Polski wyjeżdża niż przyjeżdża.

Medyka, cicha rolnicza wieś położona w pobliżu południowo-wschodniej granicy z Ukrainą, w ostatnich miesiącach stała się najbardziej ruchliwym przejściem granicznym dla ukraińskich uchodźców od czasu rozpoczęcia wojny z Rosją pod koniec lutego.

W lutym i marcu uchodźcy czekali tam godzinami lub dniami, aby przedostać się do Polski. Obecnie sytuacja się odwróciła, długie kolejki ustawiają się po polskiej stronie granicy.

Łzy w tych dniach często płyną z powodu szczęśliwych powrotów. Oksana Chikh po raz pierwszy od miesięcy przytulają swoje dzieci na tym przejściu granicznym.

"Nie widziałam ich od początku wojny" - mówi „Zawieźliśmy nasze dzieci na granicę 26 lutego".

Kobieta i jej mąż są policjantami. Kiedy wybuchła wojna, nie wolno im było opuszczać Ukrainy, więc wysłali swoich trzech synów z babcią do Polski.

"Bałam się, to było bolesne. Ale przede wszystkim towarzyszyła mi niepewność" - mówi. "Kiedy nie wiesz, kiedy wrócą i czego możesz się spodziewać. Ta niepewność jest najbardziej przerażająca".

Jeszcze kilka tygodniu po rozpoczęciu wojny przejście graniczne w Medyce było pełne płaczących uchodźców, którzy bali się, że opuszczają swój kraj na zawsze, nie wiedząc, czy w ogóle będą mieli do czego wracać.

Teraz, mimo że na południu i wschodzie Ukrainy wciąż trwają walki, na polskiej granicy nie ma już tej paniki i strachu, co wcześniej. Niektórzy Ukraińcy często jeżdżą tam i z powrotem, inni wracają na stałe.

Nie tylko samochody osobowe, ale także i autobusy czekają na przekroczenie granicy z Ukrainą. Kolejka samochodów ciężarowych również jest o wiele dłuższa niż kiedyś, ponieważ jest to jeden z niewielu sposobów, aby dowieźć cokolwiek na Ukrainę.

"Czasami stoimy tu 48 godzin" - mówi kierowca ciężarówki Roman Makar. "Ponieważ cały transport na Ukrainę odbywa się teraz drogą lądową, a nie powietrzną".

Lotnisko w Kijowie jest zamknięte. Zamknięty jest też port morski w Mariupolu. Makar, który jest kierowcą ciężarówki od 2000 roku, nigdy nie widział tak zatłoczonego przejścia. Długie dni i noce w ciężarówce skłoniły go do przekształcenia ją w przytulną przestrzeń, w której może spędzać długie godziny.

al

----- Reklama -----

VL TRUCKING

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----