Wieloletnie dochodzenie prowadzone przez FBI wokół działalności Jeffrey’a Epsteina przyniosło ustalenia w kwestii samych nadużyć wobec nieletnich dziewcząt, ale jednocześnie nie potwierdziło najbardziej sensacyjnych tez, które przez lata dominowały w debacie publicznej. Z dokumentów Departamentu Sprawiedliwości, przeanalizowanych przez Associated Press, wynika, że choć śledczy zgromadzili obszerne dowody seksualnego wykorzystywania nieletnich, nie znaleźli przekonujących dowodów na istnienie zorganizowanej siatki handlu seksualnego obsługującej wpływowych mężczyzn ze świata polityki, finansów czy dyplomacji.
Agenci FBI przeszukiwali posiadłości Epsteina w Nowym Jorku, na Florydzie i Wyspach Dziewiczych, analizowali jego konta bankowe oraz korespondencję mailową, a także przez lata rozmawiali z ofiarami i osobami z jego otoczenia. W jednym z wewnętrznych memorandów z 2019 roku prokuratorzy odnotowali, że zabezpieczone nagrania wideo i zdjęcia nie przedstawiały aktów przemocy seksualnej wobec ofiar ani nie wskazywały na udział innych osób w przestępstwach Epsteina. Również analiza przepływów finansowych, w tym płatności kierowanych do podmiotów powiązanych z wpływowymi postaciami, nie wykazała związku z działalnością przestępczą.
Chociaż jedna z ofiar Epsteina publicznie twierdziła, że „pożyczał ją” swoim bogatym przyjaciołom, agenci nie byli w stanie tego potwierdzić i nie znaleźli innych ofiar opowiadających podobną historię – wynika z dokumentów.
Podsumowując śledztwo w e-mailu z lipca ubiegłego roku, agenci stwierdzili, że „cztery lub pięć” oskarżycielek Epsteina twierdziło, że były wykorzystywane seksualnie przez innych mężczyzn lub kobiety. Jednak, jak stwierdzili agenci, „nie było wystarczających dowodów, aby postawić tym osobom zarzuty na szczeblu federalnym, dlatego sprawy zostały przekazane lokalnym organom ścigania”.
Agencja AP i inne media wciąż analizują miliony stron dokumentów, z których wiele było wcześniej poufnych, a które Departament Sprawiedliwości udostępnił na mocy ustawy o przejrzystości akt w sprawie Epsteina. Możliwe, że dokumenty te zawierają dowody przeoczone przez śledczych.
Ofiary i granice ustaleń śledczych
Śledztwo rozpoczęło się w 2005 roku, gdy rodzice 14-letniej dziewczynki zgłosili, że była molestowana w rezydencji Epsteina w Palm Beach. Policja zidentyfikowała później co najmniej 35 dziewcząt, które opisywały podobny schemat: Epstein płacił im 200–300 dolarów za „masaż”, który szybko nabierał seksualnego charakteru. Federalni prokuratorzy początkowo przygotowywali akty oskarżenia nie tylko przeciwko samemu Epsteinowi, ale także przeciwko jego współpracownikom, którzy organizowali wizyty dziewcząt i przekazywali im pieniądze.
Ostatecznie jednak sprawa zakończyła się kontrowersyjną ugodą zawartą przez ówczesnego prokuratora federalnego w Miami, Alexandra Acosta. Epstein przyznał się do stanowych zarzutów dotyczących nakłaniania nieletniej do prostytucji i odsiedział 18 miesięcy, po czym w 2009 roku odzyskał wolność. Dopiero seria artykułów „Miami Herald” w 2018 roku doprowadziła do ponownego otwarcia sprawy w Nowym Jorku. Epstein został aresztowany w lipcu 2019 roku, lecz miesiąc później popełnił samobójstwo w celi.
Rok później prokuratura postawiła zarzuty jego wieloletniej współpracowniczce Ghislaine Maxwell, uznając, że rekrutowała część ofiar i czasami brała udział w nadużyciach. Skazana w 2021 roku, odbywa obecnie karę 20 lat więzienia.
Dokumenty ujawnione na mocy tzw. Epstein Files Transparency Act pokazują, że śledczy szczegółowo analizowali również najbardziej kontrowersyjne i medialne zarzuty. W 2011 i 2019 roku FBI przesłuchało Virginię Roberts Giuffre, która publicznie twierdziła, że Epstein „wypożyczał” ją wpływowym mężczyznom, w tym brytyjskiemu księciu Andrzejowi. Agenci potwierdzili, że była ofiarą Epsteina, ale nie zdołali potwierdzić kluczowych elementów jej relacji dotyczących rzekomego handlu seksualnego na rzecz elit.
Dwie inne ofiary, które Giuffre wskazywała jako mające podobne doświadczenia, zaprzeczyły, by kiedykolwiek były kierowane do kontaktów seksualnych z innymi mężczyznami. Prokuratorzy zauważyli też, że Giuffre przyznawała się do częściowo fabularyzowanego charakteru swoich wspomnień oraz do rozbieżności w relacjach składanych w różnych momentach. Jak napisali prokuratorzy, w wywiadach z śledczymi przedstawiała również sprzeczne wersje wydarzeń i „udzielała nieustannie wywiadów publicznych na temat swoich zarzutów, z których wiele zawierało sensacyjne, a nawet ewidentnie nieprawdziwe opisy jej doświadczeń”. Te nieścisłości obejmowały fałszywe relacje dotyczące jej kontaktów z FBI.
Mimo to amerykańscy śledczy próbowali uzyskać wyjaśnienia od księcia Andrzeja, dziś znanego jako Andrew Mountbatten-Windsor, który odmówił współpracy. Sprawa cywilna zakończyła się ugodą poza sądem.
W pamiętniku opublikowanym po jej samobójstwie w zeszłym roku Giuffre napisała, że prokuratorzy powiedzieli jej, iż nie uwzględnili jej w sprawie przeciwko Maxwell, ponieważ nie chcieli, aby jej oskarżenia odwracały uwagę ławy przysięgłych. Przekonywała, że jej relacje na temat handlu ludźmi i wykorzystywania seksualnego przez elity są prawdziwe.
Brak „listy klientów” i dowodów wizualnych
Jednym z najbardziej trwałych mitów wokół sprawy Epsteina była rzekoma „lista klientów”, mająca dowodzić udziału wpływowych osób w przestępstwach. Choć w 2025 roku prokurator generalna Pam Bondi sugerowała w mediach, że takie materiały istnieją, wewnętrzna korespondencja FBI mówi co innego. Agenci jednoznacznie informowali przełożonych, że podczas śledztwa nie odnaleziono żadnej listy klientów, a przeszukania nośników danych nie ujawniły nagrań ani zdjęć obciążających inne osoby.
Zabezpieczone materiały zawierały nagie zdjęcia kobiet, w tym niektórych wyglądających na nieletnie. Na jednym z urządzeń znajdowało się od 15 do 20 zdjęć przedstawiających materiały o charakterze komercyjnej pornografii dziecięcej – zdjęcia, które według śledczych Epstein pozyskał z Internetu. Nie znaleziono jednak żadnych nagrań dokumentujących wykorzystywanie ofiar Epsteina ani udział osób trzecich.
Otoczenie Epsteina bez zarzutów
Prokuratorzy analizowali także rolę współpracowników i znajomych finansisty. Rozważano postawienie zarzutów jednej z jego asystentek, lecz uznano, że sama była ofiarą manipulacji i przemocy seksualnej. Sprawdzano również relacje Epsteina z agentem modelek Jeanem-Lukiem Brunelem, który zginął śmiercią samobójczą we francuskim areszcie, oraz z biznesmenem Lesem Wexnerem. W jego przypadku śledczy stwierdzili brak dowodów na udział w przestępstwach, a prawnicy Wexnera zapewniali, że współpracował on z organami ścigania i zerwał relacje z Epsteinem po wykryciu nadużyć finansowych.
Analizowano także oskarżenia wobec innych wpływowych osób, w tym inwestora Leona Blacka, lecz żadne z tych dochodzeń nie zakończyło się postawieniem zarzutów karnych.