„Wierni Ojczyźnie i polskiej mowie””
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W minioną niedzielę w Bazylice pw. św. Jacka w Chicago odprawiona została msza święta sprawowana w intencji tegorocznych maturzystów z polskich szkół sobotnich. Ze względu na zagrożenie wirusem Covid-19 uroczystość odbyła się z czteromiesięcznym opóźnieniem i uczestniczyły w niej jedynie trzyosobowe delegacje reprezentujące 555-osobowe grono absolwentów ostatnich klas licealnych z 36 szkół.

Mszę zorganizowaną przez szkołę im. św. Ferdynanda pod egidą Zrzeszenia Nauczycieli Polskich i przy pomocy członkiń zarządu ZNP odprawił kapelan nauczycielskiej organizacji, o. Marek Janowski w asyście kustosza bazyliki ks. Stanisława Jankowskiego oraz ks. Mieczysława Wita, proboszcza parafii pw. św. Stanisława Kostki w Rackford i ks. Piotra Janasa z parafii pw. Trójcy Świętej. Nabożeństwo rozpoczęło wejście pocztów sztandarowych poszczególnych placówek pedagogicznych. Kazanie wygłosił o. Marek Janowski życząc absolwentom opieki Bożej na nowej drodze życia, którą powinna znaczyć miłość do Boga i Polski. Młodzież uczestniczyła w sprawowaniu liturgii, której oprawę muzyczną zapewniła młodzieżowa orkiestra PaSO Barbary Bilszty i Wojciecha Niewrzoła. Obok gospodarzy – prezesa ZNP Tadeusza Młynka wraz z zarządem organizacji oraz dyrektor szkoły im. św. Ferdynanda Haliną Żurawską, która uroczystość prowadziła, w kościelnych ławach miejsca zajęła grupa gości honorowych z zastępcą konsula generalnego, konsul Małgorzatą Bąk-Guzik na czele.

Składając gratulacje i życzenia młodzieży, nauczycielom i rodzicom konsul Małgorzata Bąk-Guzik powiedziała, że podziękowania należą się młodym ludziom za to, że wytrwali w nauce języka polskiego i historii Polski przez 12 lat realizując równocześnie dwie ścieżki edukacyjne, co wymaga nie lada wytrwałości i pomocy ze strony rodziców, którzy byli pierwszymi, którzy do tej nauki zachęcili oraz nauczycieli, którzy ją z dziećmi realizowali. Nauka w polskich szkołach wyposażyła uczniów w dodatkową wiedzę i dała szansę na zawieranie dodatkowych przyjaźni i znajomości oraz zapewniła warunki do poznawania ojczyzny rodziców i dziadków. Pogratulowała uczniom szansy poznania dwóch kultur i języków, co z pewnością zaowocuje w ich dorosłym życiu zarówno na płaszczyźnie zawodowej jak i osobistej. „Polskę i polskość macie już w swoich sercach i gdziekolwiek was los nie zaprowadzi, to zabierzecie Polskę i polskość ze sobą. Ta relacja, ta więź emocjonalna z Ojczyzną pozostaje na zawsze i od was zależy, jak będzie ona intensywna. Wierzę głęboko, że tym darem będziecie się dzielić" – powiedziała pani konsul podkreślając, że jest bardzo szczęśliwa, że Polonia potrafi w tak niespotykany sposób pięknie pielęgnować polskość i rozwijać świadomość narodową, obywatelską i kulturową młodego pokolenia. „Bądźcie zdrowi, bądźcie szczęśliwi i bądźcie fantastycznymi ambasadorami Polski. Pomyślcie, że zwieńczenie tego etapu w waszym życiu jest równocześnie początkiem czegoś nowego. Odkrywajcie to nowe z odwagą, śmiałością i radością” – życzyła pani konsul.

Wskazując na utrudnienia związane w pandemią prowadząca uroczystość Halina Żurawska mówiła między innymi o harcie ducha młodych ludzi, którym w tych niecodziennych warunkach udało się dokończyć edukację. „Otrzymaliście wspaniały dar – znajomość kultury i języka dwóch narodów, który daje wam ogromną szansę na odniesienie sukcesu w dorosłym życiu. To od was zależy, co z tym podarunkiem otrzymanym od losu zrobicie” – powiedziała gratulując absolwentom i dziękując rodzicom oraz nauczycielom dyr. szkoły im. św. Ferdynanda. Z podobnym przesłaniem zwrócił się do młodzieży prezes ZNP Tadeusz Młynek.

12 lat do szkoły im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego chodził Robert Basiewicz, dla którego ten okres zostanie w pamięci jako pasmo niezapomnianych wrażeń związanych z poznawaniem języka, historii i kultury kraju przodków. Absolwent planuje podjęcie nauki na wydziale biznesu i finansów jednego z chicagowskich uniwersytetów.

„Jestem szczęśliwy, że mogłem chodzić do tej szkoły na Jackowie. DziękujĘ rodzicom, że potrafili mnie zdopingować do tej sobotniej nauki. Będę to przez resztę życia bardzo mile wspominał”.

Po nabożeństwie, które w tym roku pozbawione zostało ceremonii uroczystego wręczenia dyplomów, młodzież robiła sobie pamiątkowe fotografie, wymieniała się numerami telefonów, żeby nie stracić kontaktu i móc podtrzymywać zawarte znajomości i przyjaźnie.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak