----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Poszczególne dystrykty szkolne w Stanach Zjednoczonych wprowadziły w tym roku szkolnym różne modele restrykcji epidemicznych – chodzi przede wszystkim o nakaz noszenia masek na terenie placówek. W Wisconsin większość szkół tego typu obostrzeń nie wprowadziło i wszystko wskazuje na to, że te decyzje mogą odbić się czkawką. Zostały już złożone pierwsze pozwy, a wyrok w tej sprawie może być precedensem i doprowadzić do pozwów zbiorowych motywowanych w identyczny sposób.

Pozew

Shannon Jensen i Gina Kildahl wysłały swoje dzieci do szkół podstawowych w Wisconsin po wakacyjnej przerwie. Rok szkolny kończył się w ścisłym reżimie sanitarnym, ale jesienią większości ograniczeń już nie było. Mimo że obie szkoły były od siebie oddalone o kilkaset mil, to restrykcje w obu były podobne. Zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu nowego roku szkolnego obaj chłopcy uzyskali pozytywne wyniki testów na koronawirusa. Ich matki wniosły do dwóch sądów federalnych w Wisconsin pozwy przeciwko dwóm szkołom. Jensen zarzuca władzom jednej z nich, że "świadomie, niepotrzebnie, nieracjonalnie i nieodpowiedzialnie narażają społeczeństwo na Covid-19, zagrażając zdrowiu publicznemu". Druga z matek wini szkołę za "nieodpowiedzialne" decyzje przeciwko wprowadzeniu "rozsądnych środków przeciwko Covid-19", które przyczyniły się do choroby jej syna i zmusiły go do dwutygodniowej przerwy w nauce. Matki twierdzą, że władze placówek stosują niedbałą, niekonsekwentną politykę antycovidową m.in. w zakresie zasłaniania ust i nosa, a także przebywania na kwarantannie i śledzenia ostatnich kontaktów zarażonych uczniów – co w każdej szkole jest codziennością. Syn Jensen uzyskał pozytywny wynik 19 września - niecałe trzy tygodnie po rozpoczęciu nowego roku szkolnego. Syn drugiej kobiety tydzień później.

Wisconsin ostoją wolności

Zarządy szkół publicznych w Waukesha i Fall Creek, pod które podlegały szkoły obu uczniów, zdecydowały się na zakończenie większości restrykcji covidowych przed jesiennym powrotem dzieci do szkół. Wymóg zakrywania ust i nosa był jednym z nich. W obu pozwach prawnicy wskazali, że decyzje tych organów były sprzeczne ze strategiami zalecanymi przez Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC).

Podtekst polityczny

Oba pozwy są współfinansowane przez PAC Minocqua Brewing Company, a w praktyce właściciela browarów - Kirka Bangstada. To osoba, która w zeszłym roku kandydowała do Zgromadzenia Stanowego Wisconsin jako polityk partii demokratycznej przeciwko urzędującemu republikaninowi Robowi Swearingenowi.

"Mamy nadzieję, że złożymy pozew zbiorowy przeciwko wszystkim szkołom Wisconsin, które nie zapewniają uczniom zalecanych przez CDC środków ochronnych" - powiedział Swearing dziennikarzom The Washington Post. Dodał, że nadrzędnym celem jest pociągnięcie do odpowiedzialności tych zarządów szkół, które są antynaukowe i antymaskowe.

Komentarz szkół

Urzędnicy reprezentujący obie szkoły odmówili komentarza w sprawie złożonych przez rodziców uczniów pozwów. Sama decyzja dotycząca powrotu uczniów do szkół po twardym lockdownie, podobnie jak nakazy maseczkowe są punktem zapalnym w całych Stanach Zjednoczonych. Urzędnicy CDC powiedzieli w zeszłym miesiącu, że przypadki zachorowań na koronawirusa u dzieci i liczba ognisk szkolnych były niższe w miejscach, gdzie maski były wymagane w salach lekcyjnych.

fk