----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

W ostatnich tygodniach niedobory w sklepach spożywczych w całym kraju stały się jeszcze bardziej uciążliwe. Głównym powodem zaburzającym łańcuchy dostaw jest rozprzestrzeniający się w zawrotnym tempie wariant Omikron, burze śnieżne, które nawiedziły niektóre amerykańskie stany, oraz dotkliwy brak siły roboczej.

Braki są zgłaszane w całym kraju. Jakby tego było mało, to rosnąca inflacja powoduje, że wiele produktów kosztuje coraz więcej. 

Niezadowoleni kupujący dają upust swoim emocjom w mediach społecznościowych, publikując zdjęcia pustych półek sklepowych. Po dwóch latach od wybuchu pandemii oraz w związku z problemach z łańcuchem dostaw, markety spożywcze są w coraz gorszym położeniu. 

Omikron

Wysoce zakaźna odmiana wirusa Covid-19 wpływa na braki kadrowe w kluczowych działach gospodarki, takich jak transport i logistyka, a to z kolei wpływa na dostawy produktów i uzupełnianie zapasów na półkach sklepowych w całym kraju.

Omikron pogłębia zakłócenia w łańcuchach dostaw żywności, które i tak są nadwyrężone. Rosnąca liczba infekcji w USA powoduje, że choruje coraz więcej rolników czy pracowników fabryk. W związku z tym eksperci z branży spożywczej spodziewają się więcej wyzwań związanych z dostawami w ciągu najbliższych czterech lub nawet sześciu tygodni.

Mało tego - zachorowania wśród personelu sklepowego zaostrzają już istniejące niedobory siły roboczej wynikające z Wielkiej Rezygnacji. Markety działają z mniejszą niż zazwyczaj liczbą pracowników - wynika z danych Krajowego Stowarzyszenia Producentów Żywności, a wiele placówek pracuje przy wykorzystaniu połowy dotychczasowej liczby zatrudnionych.

“Niedobory wywierają wpływ na wszystkie obszary przemysłu spożywczego” - podsumowuje Phil Lempert, analityk branżowy i redaktor SuperMarketGuru.com. "Od gospodarstw rolnych, do producentów żywności i do sklepów spożywczych". 
Dodatkowo wielu pracowników przemysłu spożywczego decyduje się w ogóle nie wracać do swoich niskopłatnych prac w tej branży.

Kuleje transport

Brakuje także kierowców ciężarówek, a to dodatkowo spowalnia łańcuch dostaw i zdolność sklepów spożywczych do szybkiego uzupełniania zapasów na półkach.

“Transport ma starzejącą się siłę roboczą i jest w szczycie niedoboru" - ocenia Lempert. “Problem istnieje już od kilku lat”. A to generuje rekordowy poziom zatłoczenia w krajowych portach. 

Problemy z pogodą

W niektórych częściach kraju na pustych półkach znalazły się karteczki, obwiniające właśnie pogodę za opóźnienia w dostawach.

Znaczna część Środkowego Zachodu i Północnego Wschodu zmagała się ostatnio z mocnymi opadami śniegu. Problemy z transportem towarów podczas złej pogody pogarszają dodatkowo obecną sytuację.

Nie sposób zapomnieć o zmianach klimatycznych, które są bardzo poważnym i długoterminowym zagrożeniem dla dostaw żywności. "Pożary i susze niszczą uprawy takie jak pszenica, kukurydza i soja w USA oraz uprawy kawy w Brazylii" - zauważa Lempert. "Nie możemy tego zignorować”.

Czego brakuje?

Jak podaje Bloomberg, analizując zachowania internautów, dla podstawowych produktów takich jak kurczaki, ziemniaki, szpinak, makaron, mięso, sałata, jaja, serek śmietankowy i karma dla kotów - wyszukiwania online gwałtownie rosną. Przykładowo produkcja wołowiny w minionym tygodniu spadła o 5.3 proc. rok do roku, a ceny hurtowe w poniedziałek wzrosły o 1.3 proc., najmocniej od sierpnia - wynika z danych Departamentu Rolnictwa USA.

Niedobory okazały się najbardziej dotkliwe dla żywności. Największe braki notuje się w takich stanach jak Alaska, Alabama, Hawaje, Mississippi i Zachodnia Wirginia.

al