W pierwszy weekend listopada większość Amerykanów „cofa czas”, przechodząc z czasu letniego na zimowy. W praktyce oznacza to dodatkową godzinę snu, ale specjaliści podkreślają, że warto w tym okresie zadbać o poranną ekspozycję na naturalne światło, aby szybciej przestawić wewnętrzny zegar biologiczny.
Zmiana nastąpi w niedzielę o godz. 2.00 w nocy czasu lokalnego, co oznacza, że przed pójściem spać należy cofnąć zegarki o godzinę. Czas zimowy potrwa do 8 marca, kiedy ponownie „przeskoczymy do przodu”, wracając do czasu letniego.
Choć jesienna zmiana czasu jest zwykle lepiej tolerowana niż ta wiosenna, wielu ludzi narzeka na konieczność dwukrotnego przestawiania zegarków w ciągu roku. Wiosną tracimy godzinę snu, co odczuwamy wyraźniej, jednak jesienne cofnięcie zegara również ma swoje minusy, bo skraca popołudniowy dostęp do światła dziennego. Dni i tak stają się coraz krótsze, a po zmianie czasu wielu osobom trudniej znaleźć chwilę na aktywność na świeżym powietrzu.
Coraz więcej organizacji medycznych, w tym Amerykańskie Towarzystwo Medyczne oraz Amerykańska Akademia Medycyny Snu, postuluje odejście od podwójnej zmiany czasu i wprowadzenie stałego czasu standardowego przez cały rok. Podobne wnioski przynoszą najnowsze badania Stanford University, które wskazują, że to właśnie ciągłe przełączanie między czasem letnim a zimowym jest najbardziej niekorzystne dla zdrowia. Naukowcy podkreślają, że stały czas – niezależnie czy letni, czy zimowy – byłby zdrowszy, choć nieco lepszym wyborem okazuje się czas standardowy, ponieważ bardziej odpowiada naturalnemu rytmowi dobowemu człowieka i przebiegowi dnia słonecznego.
Profesor Jamie Zeitzer ze Stanforda porównuje nasz wewnętrzny zegar do dyrygenta orkiestry, a poszczególne narządy – do instrumentów. Poranne światło i ciemność wieczorem pomagają utrzymać ten rytm we właściwej harmonii. Gdy jest zakłócany, choćby przez zmianę czasu, poszczególne układy organizmu – odpornościowy, hormonalny czy metaboliczny – „działają trochę mniej sprawnie”.
Większość państw na świecie nie stosuje zmiany czasu. W tych, które to robią, głównie w Ameryce Północnej i Europie, terminy przestawiania zegarków różnią się. W USA dwa stany – Arizona i Hawaje – pozostają stale przy czasie zimowym.
Badacze przypominają, że światło ma kluczowe znaczenie dla naszego organizmu. To właśnie ono reguluje rytm dobowy, który odpowiada za momenty senności i pobudzenia. Rytm dobowy to cykl trwający około 24 godzin, który określa, kiedy stajemy się senni, a kiedy bardziej czujni. Wzory te zmieniają się z wiekiem, co jest jednym z powodów, dla których wstające wcześnie dzieci ewoluują w nastolatków, którym trudno się obudzić.
Rano ekspozycja na słońce „resetuje” ten rytm, a wieczorem organizm zaczyna wytwarzać melatoninę – hormon snu. Jeśli jednak zbyt długo korzystamy ze sztucznego światła, np. ekranów komputerów i smartfonów, lub późno wracamy do domu przy świetle dziennym, proces ten ulega opóźnieniu. Zaburzenia rytmu dobowego wpływają nie tylko na sen, lecz także na pracę serca, poziom stresu, ciśnienie krwi i metabolizm.
Jak zmiana czasu wpływa na sen?
Nawet godzinna zmiana może rozregulować harmonogram snu, ponieważ szkoła czy praca zaczynają się o tej samej porze bez względu na przesunięcie na zegarze. Wiosenna zmiana czasu bywa szczególnie uciążliwa – ciemniejsze poranki i jaśniejsze wieczory utrudniają zasypianie. Badania pokazują, że w pierwszych dniach po zmianie rośnie liczba wypadków drogowych, a nawet odnotowuje się wzrost przypadków zawałów serca. Dotyczy to również osób cierpiących na sezonowe zaburzenia nastroju, które nasilają się jesienią i zimą ze względu na mniejszą ilość światła.
Choć część osób szybko adaptuje się do zmiany czasu, podobnie jak po podróży między strefami czasowymi, trudniej mają ci, którzy pracują zmianowo lub już wcześniej cierpieli na niedobór snu. To poważny problem, bo według danych w USA aż co trzeci dorosły śpi mniej niż zalecane siedem godzin, a ponad połowa nastolatków nie osiąga rekomendowanych ośmiu godzin snu w szkolne dni. Przewlekłe niedosypianie wiąże się z ryzykiem chorób serca, otyłości, zaburzeń pamięci, obniżonej odporności i wielu innych schorzeń.
Specjaliści zalecają, aby przygotować się do zmiany czasu, stopniowo przesuwając godzinę snu o około 15 minut przez kilka poprzedzających dni. Kluczowe jest także poranne światło – nawet krótki pobyt na zewnątrz lub siedzenie przy oknie wspiera naturalny rytm snu.
W Kongresie od lat toczy się dyskusja o likwidacji zmian czasu. Projekt ustawy o nazwie Sunshine Protection Act, przewidujący wprowadzenie na stałe czasu letniego, został jednak zatrzymany i nie przeszedł dalszych etapów legislacyjnych.