----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Zasilane paliwem ze stacji benzynowych generatory prądotwórcze emitują śmiertelnie niebezpieczny tlenek węgla. Według dziennikarskiego śledztwa prowadzonego przez amerykańskich aktywistów i reporterów Chicago Sun Times, w wyniku pracy generatorów zmarło w ostatnim czasie ponad 1,000 osób – w tym kobieta z chicagowskiego Morgan Park. Generatory są towarem pierwszej potrzeby, gdy zabraknie prądu. Chętnie korzystają z nich przede wszystkim ekipy budowlane i organizatorzy festynów.

Bobby Rush: mówię stop. Trzeba to uregulować

Zwolennicy tzw. bezpieczeństwa przemysłu nie są w stanie dojść do porozumienia w sprawie określenia wymogów prawnych dotyczących korzystanie z generatorów. Członek Izby Reprezentantów z Illinois, Bobby Rush zaproponował wprowadzenie obowiązkowej normy federalnej w tym zakresie. Norma ta ograniczałaby emisję tlenku węgla przenośnych generatorów i wymagałaby od producentów, aby urządzenia były wyposażone w czujniki awaryjnego wyłączania w razie przekroczenia dopuszczalnego limitu.

"W wyniku pracy tych urządzeń zginęły całe amerykańskiego rodziny" - mówi Rush, którego okręg wyborczy obejmuje Chicago.

Słowa na czyny

Rush przedstawił w czwartek w Izbie Stanów Zjednoczonych projekt ustawy, której współautorem jest republikanin Jeff Duncan. Dokument ma na celu wprowadzenie obowiązkowych norm bezpieczeństwa. Nowe generatory będą musiały być wyposażone w czujnik, który zatrzyma maszynę, jeśli poziom tlenku węgla zostanie wykryty na poziomie 400 części na milion (wskaźnik stężenia – ppm -parts per milion) lub jeśli osiągnie on średnio 150 części na milion w ciągu 10 minut.

Zabijają w kilka minut

Niewłaściwie użytkowane w zamkniętej przestrzeni przenośne generatory zasilane paliwem mogą zabić w ciągu zaledwie kilku minut. Powinny być używane tylko na zewnątrz, w odległości co najmniej 20 stóp od domu, nie na ganku, w pobliżu otwartego okna lub miejsca z dostępem do powietrza. Najwięcej zgonów spowodowanych zatruciem tlenkiem z generatorów odnotowuje się przy okazji klęsk żywiołowych – gdy żywioł pozbawia ludzi prądu, ci sięgają po generatory, nie zdając sobie sprawy, że maszyna, którą uruchamiają w garażu lub piwnicy emituje bezbarwny i bezwonny tlenek węgla. Kiedy huragan Laura uderzył w Luizjanę w 2020 roku, 8 z 15 zgonów, które nastąpiły w tym stanie było spowodowanych nie przez huragan, ale przez tlenek węgla z przenośnych generatorów. Istnieje również związek społeczno-ekonomiczny - ludzie ginęli po tym, jak zalegali z rachunkami za energię elektryczną i korzystali z generatorów, ponieważ cena paliwa do tego zachęcała.

"Taka jest rzeczywistość na obszarach miejskich i wiejskich wśród ludzi ubogich" - dodaje Rush.

Ostatnie przykłady

Mieszkanka Morgan Park zmarła w czerwcu 2017 roku po uruchomieniu generatora w zamkniętej przestrzeni. W październiku 2013 roku czteroosobowa rodzina, która właśnie przeprowadziła się do nowego domu w Merrillville w stanie Indiana, zmarła po uruchomieniu generatora w garażu w celu tymczasowego wytworzenia ciepła i prądu – media do ich posesji nie zostały jeszcze podłączone.

Konsekwencje zatrucia tlenkiem węgla

Skutki tlenku węgla zależą od stężenia i długości przebywania w zatrutym pomieszczeniu. Ludzie mogą odczuwać ból głowy, zmęczenie i mdłości przy stężeniu wynoszącym około 70 części na milion. Dezorientacja, utrata przytomności i śmierć jest możliwa przy utrzymującym się stężeniu powyżej 150 do 200 części na milion. Na chwilę obecną nie jest jasne, kiedy projekt ustawy opracowanej przez demokratę z Illinois będzie procedowany w Kongresie.

fk