Motoryzacyjny gigant General Motors znalazł się w ogniu krytyki ze strony związków zawodowych po tym, jak w głównym zakładzie montażowym w Detroit zwolnił ponad tysiąc pracowników, a część ich obowiązków przejęły nowe roboty. Koncern wdrożył w swoim zakładzie w Michigan tak zwane „collaborative robots”, czyli coboty – maszyny współpracujące z pozostałymi pracownikami przy montażu paneli karoserii na ruchomej linii produkcyjnej.
Według dostępnych informacji w fabryce pojawiły się 54 nowe jednostki robotyczne. Decyzja wpisuje się w szerszą strategię automatyzacji producenta, który – mimo ostudzenia wcześniejszych planów związanych z elektryfikacją floty – konsekwentnie modernizuje swoje zakłady produkcyjne.
GM: chodzi o bezpieczeństwo i konkurencyjność
Rzecznik prasowy koncernu Kevin Kelly potwierdził wdrożenie cobotów i zapewnił, że ich obecność nie jest wymierzona w pracowników, lecz ma na celu poprawę warunków pracy.
„Instalujemy coboty w całej naszej sieci produkcyjnej w ramach szerszego dążenia do wprowadzenia bardziej zaawansowanych technologii do naszych operacji" – powiedział Kelly. „W fabryce ZERO wdrażamy je ramię w ramię z naszym zespołem, pomagając poprawić bezpieczeństwo i ergonomię, a jednocześnie utrzymując elastyczność i konkurencyjność naszych operacji."
Jednak związki zawodowe patrzą na sprawę zupełnie inaczej.
Związkowcy: roboty odbierają ludziom pracę
James Cotton, przewodniczący lokalnego oddziału United Auto Workers Local 22, nie kryje rozgoryczenia. Według niego coboty po prostu odbierają ludziom pracę.
„Zawsze budzi to niepokój, gdy widzi się roboty wchodzące do zakładu, zwłaszcza po zwolnieniu ponad tysiąca osób” – powiedział Cotton w rozmowie z dziennikarzem Crain's Detroit. – „Mówią, że to fala przyszłości, ale jeśli tak jest, to oznacza odbieranie ludziom pracy”.
Lider związku dodał, że nastroje wśród załogi są bardzo złe i pracownicy są wstrząśnięci całą sytuacją.
Miliardowe zyski, tysiące zwolnień
Decyzja o automatyzacji zbiega się z bardzo dobrymi wynikami finansowymi koncernu. W pierwszym kwartale 2026 roku General Motors odnotował zysk netto w wysokości 4,25 miliarda dolarów – o 22 procent więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Dane te tylko zaostrzają napięcia między firmą a związkami zawodowymi, które pytają, dlaczego przy takich wynikach koszt redukcji zatrudnienia muszą ponosić zwykli pracownicy linii montażowej.
Sprawa zakładu w Detroit staje się symbolem szerszego konfliktu, który coraz wyraźniej widać w światowym przemyśle: jak pogodzić rozwój nowych technologii i automatyzację z ochroną miejsc pracy oraz bezpieczeństwem ekonomicznym pracowników.