Ile kosztuje policja w Chicago
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----
Rafał Jurak

Rafał Jurak


Kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Udostępnij swoim znajomym:

Od lat wiadomo, że wydatki Chicago związane z departamentem policji są wysokie. Porównajmy je do kosztów ponoszonych przez inne miasta i osiąganych przez nie efektów.

W najbliższym czasie wydatki na policję prawdopodobnie znów poddane zostaną krytycznej ocenie w związku z zapowiadaną wysoką dziurą budżetową oraz nawoływaniem niektórych działaczy i grup do obniżenia wydatków na policję.

Spoglądając na liczby odnosi się wrażenie, iż chicagowski departament jest większy niż podobne jednostki w innych, dużych miastach, bo ma więcej funkcjonariuszy w przeliczeniu na mieszkańców. Według danych FBI z 2018 r. Chicago ma 48 policjantów przypadających na 10,000 mieszkańców, w porównaniu do 42 w Nowym Jorku, 41 w Filadelfii i tylko 24 w Los Angeles.

Według News & World Report Chicago wydaje też na policję w przeliczeniu na jednego mieszkańca więcej niż osiem z 10 największych miast kraju.

100

źródło: U.S. News & World Report 

Najwięcej w przeliczeniu na mieszkańca wydaje Nowy Jork - $671, będąc największym i najdroższym departamentem w kraju. Tuż za nim znajduje się ok. trzy razy mniejszy departament Chicago - $660, kolejne w pierwszej piątce to Filadelfia - $488, Los Angeles - $436 i Houston - $403. Warto dodać, iż podobnie jak każda duża organizacja, CPD wydaje większość pieniędzy – aż 94% - na personel.

Nie jest łatwo oszczędzać

Gdyby wynoszący $1.7 mld. budżet chicagowskiego departamentu obniżyć i wyrównać z pieniędzmi wydawanymi na ten cel w przeliczeniu na mieszkańca przez Los Angeles, kasa miasta zaoszczędziłaby pół miliarda dolarów. Rocznie.

Problem w tym, że oszczędności takie nie mogą wpłynąć na dalsze obniżenie bezpieczeństwa mieszkańców lub ograniczenie wysiłków mających na celu reformę departamentu.

Wiele miast stanęło obecnie przed podobnym problemem – spadającymi dochodami i wezwaniami do obniżenia wydatków na policję.

- Burmistrz Nowego Jorku zaproponował przesunięcie miliarda dolarów z 11 miliardowego budżetu NYPD, gdzie zatrudnionych jest 36,113 osób, na różne programy społeczne, co spowodowałoby odwołanie szkolenia 1,163 nowych rekrutów i ograniczenie wydatków na nadgodziny o 296 milionów dolarów. 

- Los Angeles planuje obciąć 150 milionów z 1.86 miliarda dolarów w policyjnym budżecie redukując zatrudnienie tak, by liczba tam zatrudnionych spadła poniżej 10,000 i eliminując 97 mln. w planowanych nadgodzinach.

- W Chicago na razie ani burmistrz, ani Chicago Police Board nie poparli oficjalnie żadnych cięć w wydatkach na departament.

„Konsekwencją ograniczenia wydatków w sytuacji, gdy 94% pieniędzy trafia na wynagrodzenia dla personelu oznacza, że spadnie zatrudnienie. Za każdym razem, gdy rozmawiam z lokalnym politykiem lub kimś innym mówię: Czy dosłownie chcesz ograniczyć liczbę policjantów, czyli chcesz usunąć funkcjonariuszy z twojej okolicy? Z twojego okręgu? Odpowiedź zawsze brzmi: Nie, nie, nie, o to mi chodziło” – powiedziała 29 czerwca burmistrz Lori Lightfoot, zapytana o ewentualne cięcia w wydatkach na cele departamentu.

Jednak mając w perspektywie dziurę budżetową w wysokości 700 milionów w tym roku i prawdopodobnie niedobór miliarda w przyszłym, władze miasta muszą gdzieś coś uciąć. Duży udział policji w ogólnych wydatkach i jej wysokie wydatki w przeliczeniu na mieszkańca sprawiają, że wiele osób zaczyna się nad tym zastanawiać.

Więcej pieniędzy, większe bezpieczeństwo?

Wcale nie jest pewne, czy wyższe wydatki na policję przekładają się na poprawę bezpieczeństwa w mieście. Niektóre duże miasta wydają znacznie niższe sumy i zatrudniają mniej policjantów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, a mają niższy wskaźnik przestępczości niż Chicago.

101

źródło: FBI

Nie jest również jasne, dlaczego Chicago wydaje w przeliczeniu na mieszkańców więcej na policję niż inne miasta. Poziomy zatrudnienia w tych departamentach odzwierciedlają poziom przestępczości, liczbę mieszkańców i lokalną politykę.

Na przykład LAPD otrzymuje pomoc od policji powiatowej, a w Nowym Jorku policja miejska wykonuje wiele zadań powierzonych im przez Homeland Security. Krytycy chicagowskiego departamentu zwracają uwagę, że liczba zatrudnionych w nim rosła nawet wtedy, gdy spadała przestępczość i populacja miasta.

Przez lata radni i związki zawodowe policji nalegały na zwiększanie jej liczebności, a rada miasta bezkrytycznie zatwierdzała kolejne, coraz wyższe budżety, w tym również w 2016 r., gdy doszło do wzrostu przestępczości, co skutkowało zatrudnieniem dodatkowych 970 osób. Wydatki na policję wzrosły o 31 procent od 2012 r. a całkowita liczba osób w departamencie wzrosła o 6.7 procent do prawie 13,000. 

Burmistrz Chicago uważa, że cięcia personelu są obecnie niewskazane choćby ze względu na ostatnie dane dotyczące przestępczości. Poza tym mogłoby to podważyć jej cel, jakim jest dywersyfikacja składu osobowego policji. Umowa ze związkami zawodowymi wymaga bowiem, aby wszelkie zwolnienia rozpoczynały się od oficerów z najniższym stażem, czyli bardziej zróżnicowanej grupy.

Jakie wydatki ograniczyć?

Znalezienie oszczędności, które nie wpłyną na zmniejszenie liczby policjantów na ulicach jest wyzwaniem. Padło już kilka pomysłów: wykorzystać większą liczbę cywilów do pracy administracyjnej, przerzucić na inny departament odpowiedzialność za wezwania do przemocy domowej i osób z problemami psychicznymi, zlikwidować kosztujący 5 milionów program interwencji i wsparcia dla nieletnich, zlikwidowanie wakatów w departamencie, czy wstrzymanie naboru młodych kadetów.

Lightfoot nie zdecydowała się na żadne z tych rozwiązań i poszła znanym i utartym śladem, czyli wydała wojnę nadgodzinom dla oficerów i odszkodowaniom oraz ugodom wypłacanym w związku z policyjnymi nadużyciami, które wszystkie razem tylko w ubiegłym roku kosztowały miasto 200 milionów dolarów.

„W latach 2011–2016 rzeczywiste wydatki CPD na nadgodziny wzrosły z $42.2 mln do $146.0 mln” – informował w swoim audycie w 2017 r. inspektor generalny Chicago, Joe Ferguson. W tym okresie znalazł on $225.5 mln. przeznaczone na nadgodziny, które w dokumentach albo nie miały uzasadnienia, albo wpisane było tam ogólne wyjaśnienie.

Według Chicago Sun-Times miasto wydało około 130 milionów dolarów na nadgodziny w 2018 i 2019 roku. Rzecznik CPD, Luis Agostini, powiedział, że koszty nadgodzin spadły o 14 procent w tym roku, ale 27.3 miliona wydane do tej pory nie obejmują działań policji w reakcji na czerwcowe protesty.

102

Od 2011 r. ugody z ofiarami nadużyć i pomoc prawna kosztowały miasto średnio 67.5 miliona dolarów, choć były lata lepsze i gorsze. W 2020 r. w budżecie odłożono 153 mln. na podobne wypłaty związane z działaniami policji i nie tylko.

Wprowadzić cywilów

Chicago wykorzystuje zaprzysiężonych oficerów policji do wielu prac biurowych, które mogłyby być wykonywane przez niżej opłacane osoby cywilne. Audyt z 2013 r. przeprowadzony przez Fergusona wykazał, że zamiana zaledwie 292 miejsc pracy na stanowiska cywilne może zaoszczędzić nawet 16 mln dolarów. Departament twierdzi, że od 2016 r. przekształcił w ten sposób 300 pozycji i ma nadzieję wkrótce przenieść kolejnych 160 oficerów do patroli. Jednak takie działanie nie obniży kosztów, bo ogólny stan zatrudnienia w departamencie w związku z tym nie spada.

Co to znaczy zmniejszyć budżet

Definicja dla każdego jest inna. Jedni domagają się cięcia nadgodzin i niepotrzebnych wydatków, inni niemal całkowitego pozbawienia policji funduszy.

Na przykład grupa o nazwie #LetUsBreathe Collective wzywa do 75-procentowego zmniejszenia budżetu CPD, zlikwidowania obecności policji w szkołach, na terenie należącym do CTA i innych instytucji publicznych, oraz wstrzymania budowy nowej akademii dla policji i straży pożarnej.

„Dla mnie to naprawdę realokacja funduszy” – mówi Andre Vasquez,  alderman z 40 okręgu miejskiego. „Jeśli jest to 40 procent naszego funduszu operacyjnego, jeśli rośnie z roku na rok i nie rozwiązuje problemu, to może fundusze te lepiej przeznaczyć na mieszkania czy zdrowie publiczne".

Wiadomo jednak, że w razie odebrania funduszy policji, musi w jej miejsca powstać coś innego.

James Burch, prezes National Police Foundation obawia się, że takie „niedoinformowane” cięcia spowodują spotęgują tragedię – z jednej strony pozbawią środków departament policji, z drugiej grożą niedofinansowaniem jego następcy.

„Nie tylko niszczysz departament, któremu odbierasz pieniądze, ale z góry skazujesz na niepowodzenie ten, który ma go zastąpić".

Zamiast tego, uważają niektórzy, CPD powinno skupić się na swoich kluczowych zadaniach i ograniczyć nie powiązane z nimi działania.

Może to oznaczać wzmocnienie oddziału detektywów i poprawę wskaźnika wykrywalności morderstw, zaangażowanie lokalnych mieszkańców we współpracę z policją, czy wymianę starszych, niezaangażowanych w taką pracę oficerów na młodszych stażem i wiekiem.

Wszyscy zgadzają się, że najgorsze byłoby po prostu zabranie pieniędzy z budżetu bez planu i alternatywnych rozwiązań.

Na podst. Crain`s Chicago Business
opr. Rafał Jurak