Już tylko 9 nazwisk na liście kandydatów na szefa CPD
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Po przeanalizowaniu podań złożonych przez 25 osób ubiegających się o stanowisko komendanta Chicago Police Department, zadecydowano o pozostawieniu na liście 9 kandydatów. Selekcja trwa i zakończy się wyłonieniem 3 nazwisk, spośród których zwycięzcę wyłoni burmistrz Lightfoot.

Wśród wyłonionych kandydatów jest między innymi 55-letni Sean Malinowski, wysoki rangą były policjant z Los Angeles z 25-letnim stażem, który pełnił funkcję szefa personelu podczas kadencji Charliego Becka w LAPD - obecnego, tymczasowego szefa CPD. Przez kilka ostatnich lat pracował jako konsultant dla chicagowskiego departamentu. Dał się poznać jako zwolennik technologicznego podejścia do walki z przestępczością. Według nienazwanych, ale dobrze poinformowanych źródeł w mieście jest on jednym z głównych kandydatów na stanowisko.

Kolejna osobą, na którą należy zwrócić uwagę jest Kristen Ziman, obecna komendant policji w Aurorze na zachodnich przedmieściach. Zajmowała to stanowisko w lutym zeszłego roku, kiedy Aurora trafiła na pierwsze strony gazet w związku z masową strzelaniną, która pochłonęła życie pięciu osób w lokalnym biznesie. Napastnik zginął wówczas z rąk policji.

Ziman ma 46 lat, można powiedzieć, że dorastała z departamentem policji w Aurorze, do którego dołączyła w wieku 17 lat jako kadet, a na stanowisko szefa wspięła się pokonując wszystkie wymagane szczeble kariery. Byłaby pierwszą kobietą na stanowisku komendanta CPD, gdyby została wybrana.

54-letni Ernest Cato jest kolejną osobą z listy dziewięciu. To chicagowski policjant, który z CPD związany jest od lat i obecnie w roli komandora odpowiedzialny jest za dziewięć okręgów patrolowych obejmujących North Side, Northwest Side i West Side. Popularny i lubiany, jest zwolennikiem współpracy z organizacjami społecznymi.

Zauważony przez obecnego, tymczasowego szefa CPD i wyznaczony na jedno z 30 stanowisk mających funkcjonować po reorganizacji departamentu w kwietniu br.

Na liście znajduje się też David Brown, 59-letni, były szef policji w Dallas. Przeszedł na emeryturę w 2016 roku, gdy pięciu policjantów zostało zabitych, a siedmiu rannych podczas niespodziewanego ataku w centrum Dallas. Na rozkaz Browna policjanci zabili napastnika za pomocą zdalnie sterowanego robota wyposażonego w ładunek wybuchowy.

Brown doświadczył przemocy wielokrotnie. Jego partner zginął na służbie w 1988 roku, a jego młodszy brat zabity został przez handlarzy narkotyków w 1991 roku. W czerwcu 2010 roku, zaledwie kilka tygodni po objęciu przez niego funkcji szefa policji w Dallas, jego syn śmiertelnie postrzelił policjanta na przedmieściach oraz zranił innego mężczyznę. Zginął z rąk policji. Okazało się, że cierpiał na chorobę psychiczną, a sekcja zwłok wykazała w jego organizmie zakazany środek PCP.

Poza tą czwórką jest jeszcze pięć osób wyłonionych z pierwszego naboru. Wśród nich obecni policjanci związani z Chicago, jak i osoby spoza miasta. To jednak wciąż zbyt wiele osób.

 

Lightfoot czeka na 3 nazwiska

Wybór nowego szefa policji jest szczególnie ważny dla burmistrz Lightfoot, która uczyniła walkę z przemocą miasta najwyższym priorytetem, jednocześnie obiecując zreformować chicagowski departament policji.

Nie jest jednak łatwo zadecydować, kto zajmie to stanowisko. Zły wybór może zdemoralizować szeregowych policjantów i rozgniewać niektórych członków Rady Miasta. Poza tym fakt, że ktoś ma odpowiednie kwalifikacje, nie oznacza, że poradzi sobie na stanowisku. Rada i burmistrz muszą upewnić się, że dokonano właściwego wyboru.

RJ