----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Chicagowski policjant Bernard "Bernie" Domagala pochowany w tym tygodniu, został postrzelony na służbie 29 lat temu. "Nigdy go nie zapomnimy" - mówił zastępca komendanta chicagowskiej policji, Kevin Navarro, nazywając Domagalę "prawdziwym bohaterem".

Kula trafiła go 14 lipca 1988 roku, kiedy brał udział w akcji w domu przy 72nd Street i South Stony Island Avenue na południu Chicago. Były funkcjonariusz policji, Tommie Lee Hudson, postrzelił wtedy pracownika ekipy od przeprowadzek, która została wezwana na miejsce w związku z eksmisją. Hudson zabarykadował się w budynku.

Bernie Domagała, wówczas 37-letni, był wtedy w specjalnym policyjnym oddziale Hostage, Barricade and Terrorist Unit. Stał przy garażu, kiedy kula wystrzelona przez Hudsona z zabytkowego pistoletu, trafiła go w głowę.

Doznał rozległych obrażeń mózgu. Przeszedł wiele operacji i jako niepełnosprawny przebywał w ostatnich latach w ośrodkach rehabilitacyjnych. Zmarł 5 września w szpitalu w Edgwater. Były policjant, który postrzelił Domagalę, został uznany za niepoczytalnego i skierowany na leczenie. Hudson zmarł w 1999 roku.

"Nigdy nie chciał, żebyśmy się martwili. Kochał" - wspomina w rozmowie z dziennikiem "Chicago Tribune" żona Berniego Domagaly, Dennise. Małżeństwo miało trzech synów.

Przez pierwsze półtora roku po strzelaninie Denise Domagala opiekowała się mężem w domu. Ale po tym jak zachorował na zapalenie opon mózgowych, wymagał 24-godzinnej opieki.

Lekarze powiedzieli, żeby rodzina przypominała mu o tym, co kiedyś kochał. Bernie Domagala przepadał za psami. Jego ulubiona rasa to belgijskie owczarki. Z takim psem się wychowywał. Jego żona wspomniała kiedyś o tym w rozmowie z byłym komendantem policji, Philem Clinem, który jest szefem Fundacji Pamięci, następnego dnia do domu opieki, gdzie przebywał, przyszedł oddział K-9 z policyjnymi psami.

"Funkcjonariusze przychodzili cały czas, po to, aby porozmawiać o jego pracy w policji. Nie zapominali o jego urodzinach. Sprawili, że wszyscy czuliśmy, że nie byliśmy sami" - powiedział syn byłego policjanta, Erik Domagala.

Uroczystości pogrzebowe Berniego Domagaly odbyły się w poniedziałek z pełnymi honorami w Evergreen Park. Pożegnały go setki osób, rodzina, znajomi, policjanci i byli funkcjonariusze oraz mieszkańcy. 

JT