Połowa licealistów w Illinois używała tytoniowych e-papierosów
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Wykazało to badanie Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), które uznało, iż zaobserwowana moda niweczy wieloletnie osiągnięcia w walce z używaniem tytoniu.

Tendencja do coraz częstszego sięgania przez młodych ludzi z naszego stanu po e-papierosy, czy inne urządzenia do wapowania oraz fajki wodne, jest porównywalna z resztą kraju. Z tego powodu naczelny lekarz Stanów Zjednoczonych (Surgeon General) już w ubiegłym roku nazwał tę modę “epidemią”.

Walka z e-papierosami niewystarczająca

“Walka z tradycyjnymi papierosami, cygarami i innymi produktami tytoniowymi zawsze była podejściem wielostronnym” - uważa Shana Crews z Cancer Action Network. “Przyjęliśmy surowe prawa antynikotynowe i zapewnili zwiększone finansowanie programów pomagających w rzucaniu palenia i edukacji”.

Ale w Illinois papierosy elektroniczne nie są objęte ogólnostanowym zakazem palenia praktycznie we wszystkich miejscach publicznych, podatki od tych produktów nie są porównywalne z tradycyjnymi wyrobami tytoniowymi, a legislatura jak dotąd nie zajęła się propozycjami ograniczenia sprzedaży ich aromatyzowanych odmian.

„Musimy potraktować papierosy elektroniczne tak samo, jak zwykłe papierosy” - powiedziała senator Julie Morrison, demokratka z Deerfield i działaczka antytytoniowa. „Tak dobrze nam szło na froncie walki z paleniem papierosów, a teraz, zwłaszcza młodsze pokolenie, cofnęło się”.

Zbyt niskie nakłady na walkę z paleniem

Shana Crews z Cancer Action Network dodaje, iż finansowanie programów edukacyjnych „jest znikome”. Analiza przeprowadzona przez jej organizację wykazała, że ogólna polityka walki z rakiem w Illinois wypada korzystnie w porównaniu do innych stanów, z wyjątkiem finansowania programów pomagających w walce z nałogiem palenia.

CDC zaleca, by stan wydawał 136.7 mln. dolarów na tego typu inicjatywy, ale Illinois przeznacza na ten cel zaledwie 9.1 mln., czyli 6.7 procent zalecanego poziomu – informuje raport American Cancer Society.

„Choć obecne spożycie papierosów, cygar i tytoniu do żucia spadło wśród amerykańskich licealistów, to konsumpcja innych wyrobów tytoniowych wzrosła, a rosnąca popularność elektronicznych urządzeń do wapowania jest niepokojąca” – brzmi jeden z wniosków badania CDC.

„Fakt, że połowa wszystkich ankietowanych licealistów twierdzi, iż używała e-papierosów, a także częstotliwość, z jaką to robią oznacza, że należy zrobić więcej, by nie pozwolić aby produkty te trafiały w ręce najmłodszych” – napisała w oświadczeniu Lissa Lacasse, prezes Cancer Action Network. „Nie ma bezpiecznego poziomu używania wyrobów tytoniowych i nie ma powodu, dla którego dziecko ma używać e-papierosa”.

E-papierosy a Covid

Raport CDC został opublikowany niecałe dwa tygodnie po wstępnych badaniach przeprowadzonych na Uniwersytecie Stanford, które sugerują, że osoby używające e-papierosów są pięć razy bardziej narażone na zachorowanie na koronawirusa.

„Badania wykazały, że używanie e-papierosów może zwiększać ryzyko infekcji i powodować cięższe przypadki chorób płuc” - mówi dr Ravi Kalhan, dyrektor program Asthma and COPD na Northwestern University.

„Zaledwie rok temu po raz pierwszy widzieliśmy bezprecedensowe przypadki chorób płuc związanych z vapingiem, a teraz problem nabiera nowego znaczenia w obliczu pandemii COVID-19. Szczególnie niepokojące jest to, że rosnąca liczba nastolatków naraża się na ryzyko, używając e-papierosów” – dodał dr Kalhan.

Jest projekt ustawy 

Ustawa nr 3699 przygotowana przez grupę stanowych senatorów, określa przepisy dotyczące reklamy e-papierosów, zmienia wiek kupowania takich produktów na 21 lat i opodatkowanie tych produktów. Gdyby weszła w życie na pewno byłaby pomocna w walce z nowym trendem. Jednak ustawa ta nigdy nie wyszła z komisji i będzie musiała zostać ponownie zaprezentowana w styczniu przyszłego roku.

rj