Restauratorzy z Chicago chcą złagodzenia restrykcji.
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Idzie zima, a związku z tym spożywanie posiłków na zewnątrz restauracji – co jest rekomendowane w trakcie epidemii koronawirusa będzie niemożliwe. W środku trzeba zachować dystans społeczny – jest mniej stolików, mniej krzeseł, mniej ludzi. Są i będą mniejsze zarobki.

Milton Garfias, właściciel jednej z restauracji w Lakeview mówi, że święto pracy oznacza nieformalny koniec lata, a więc sezonu dla lokali gastronomicznych i tak wymagającego. Epidemia koronawirusa ten niełatwy czas dodatkowo utrudniła. Restaurator obawia się, że będzie jeszcze gorzej, bo chłodniejsza aura zmusi gości do jedzenia w pomieszczeniu, w którym może pomieścić tylko sześć stolików i to odpowiedniej odległości od siebie. „Czasami nie mogę spać, bo myślę o rachunkach i wynagrodzeniach dla pracowników” – mówi Garfias.

To nie jedyny przypadek kiepskiej kondycji restauracji. Szacuje się, że 86% z nich nie osiągnie zysku porównywalnego z tym ubiegłorocznym. Większość restauratorów twierdzi, że średnie przychody spadły o około 50 do 70% w porównaniu z 2019 rokiem.

Stowarzyszenie Restauratorów z Illinois(The Illinois Restaurant Association) prowadzi rozmowy z ratuszem na temat chociaż częściowego zniesienia restrykcji w restauracjach. Chodzi o zwiększenie do 50% liczby osób przypadających na dany lokal, obecnie ten limit wynosi 25%. Nawet jeżeli do tego dojdzie, sytuacja większości biznesów gastronomicznych nadal będzie w tragicznym stanie.  

„Bardziej prawdopodobne, że zarazisz się koronawirusem w piwnicy swojego kumpla, niż w restauracji w Chicago” – mówi Sam Toia z IRA. Jednocześnie dodał, że to rodzinne spotkania w ogródkach stanowią większe zagrożenie niż restauracje, w których panuje reżim sanitarny.

Z kolei Doug Roth, kosultant – mentor restauracyjny z Playground Hospitality powiedział, że według badań  ponad 70% gości obawia się jedzenia w pomieszczeniach zamkniętych. „Uważam, że władze miast i miasteczek powinny inwestować w grzejniki, lampy grzewcze, namioty i inne urządzenia, aby w dalszym ciągu wydawać posiłki na świeżym powietrzu także w okresie zimowym”. Niezależnie od tego, czy uda się złagodzić restrykcje, to kluczowe dla branży gastronomicznej będzie opracowanie dogodnego i szybkiego systemu dostaw i wydawania jedzenia na wynos.